Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Białoruś to nie tylko Łukaszenka

Na polskim rynku ukazała się książka Andrzeja Poczobuta „System Białoruś”. To pozycja, która wpisuję się w kanon dziennikarskich opisów Białorusi. Od Poczobuta otrzymujemy obraz Białorusi uciskanej przez okrutne rządy Aleksandra Łukaszenki. To sugestywny obraz, ale nieprawdziwy.

autor ilustracji: Marlena Nowak

autor ilustracji: Marlena Nowak

Andrzej Poczobut swoją karierę dziennikarską w sposób nierozerwalny powiązał z krytyką systemu tworzonego przez Aleksandra Łukaszenkę. Jego artykuły pisane dla Gazety Wyborczej opisywały brutalność reżimu i absurdy życia codziennego w białoruskich, a raczej łukaszenkowskich warunkach. Książka „System Białoruś” jest ukoronowaniem tej narracji ze wszystkimi jej zaletami, ale i wadami.

Zaletą jest wnikliwy opis wyjątkowego zjawiska, 20-letnich rządów Aleksandra Łukaszenki na Białorusi. To nośny temat, bo drugiego takiego prezydenta nigdzie indziej na świecie nie znajdziemy. Warto przyjrzeć się sylwetce wiejskiego młodzieńca, który niesiony potężnymi ambicjami i kompleksami, zdobywa władze absolutną nad 9-milionowym narodem. Jednak dla osób nieco dłużej obserwujących sytuację na Białorusi, książka nie proponuje nic nowego. Żaden dziennikarz nie uzyska informacji na temat Łukaszenki z pierwszej ręki, ani nawet z dalszego kręgu prezydenckiego otoczenia. Jest więc książka Poczobuta zbiorem opinii i materiałów prasowych o Łukaszence, które można było wychwycić już we wcześniejszych pracach białoruskich politologów i dziennikarzy.

Wadą narracji, której przedstawicielem jest Andrzej Poczubut jest „łukaszenkocentryczność”. Forma atrakcyjna dla czytelników, jest szkodliwa dla samego postrzegania Białorusi przez polskiego odbiorcę. Osobiście, gdy spotykam się z Białorusinami, na ogólnikowe pytania o sytuację w kraju otrzymuję odpowiedź „Nie jest wcale tak źle”. A po tym następuję przejście do tematów niezwiązanych z Łukaszenką, w których kryją się zarówno dobre, jak i złe historie o życiu na Białorusi. Te opowieści są w przeciwieństwie do „Systemu Białoruś” wielowymiarowe. Ostatnio podczas wielonarodowej imprezy w Warszawie dowiedziałem się od białoruskich znajomych, że w Mińsku otwarto nowy „hipsterski” lokal Czierdak, że ruszyła ogólnokrajowa liga futbolu stołowego, i że dalszy kolega kolegi rozkręca biznes pieczarkowy.

Te kilka przykładów padło w odpowiedzi na pytanie „Co ciekawego ostatnio wydarzyło się na Białorusi?”. Na to samo pytanie zadane podczas premiery „System Białoruś”, Andrzej Poczobut obruszył się i po chwili powrócił na orbitę łukaszenkowską, z perspektywy której wszystko wygląda źle i parszywie. Szanuję dorobek i doświadczenia Andrzeja Poczobuta, ale jestem już tą narracją zmęczony. Tym samym apeluję do czytelników Eastbooka, szczególnie tych mieszkających i czytających nas na Białorusi, do przesyłania historii nie związanych z bieżącą polityką. Nie chcę nagle przymknąć oczu na świństwa reżymu, ale dowartościować działalność ludzi, którzy pomimo przeszkód tworzą Białoruś ciekawą i godną uwagi. Proszę o nadsyłanie historii i propozycji tekstów na adres mailowy l.grajewski@eastbook.eu.

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY