Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Za duża czapka dowódcy ukraińskiej kompanii honorowej

W ukraińskich mediach szeroko komentowany jest incydent do jakiego doszło podczas uroczystości powitalnych prezydenta Azerbejdżanu, który przybył do Kijowa z dwudniową wizytą. Dowódca kompanii honorowej podczas składania meldunku przywódcom strącił sobie własną szablą czapkę z głowy. To jednak nie przeszkodziło żołnierzowi sprawnie wykonać zadanie.

Oficerska czapka żołnierza ukraińskich sił zbrojnych. Źródło: mayor-chistow.livejournal.com

Oficerska czapka żołnierza ukraińskich sił zbrojnych. Źródło: mayor-chistow.livejournal.com


W poniedziałek podczas ceremonii powitalnej prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa w Kijowie meldunek przed azerbejdżańskim i ukraińskim przywódcami składał kapitan Roman Kuryszka. Żołnierz witając na oficjalnej uroczystości obu przywódców strącił sobie czapkę zbyt energicznie podejmując się na pozór prostego zadania zasalutowania szablą. Jedynie niewiarygodny refleks uratował przed wojskowym blamażem dowódcę kompanii honorowej, który w ostatniej chwili złapał czapkę pochwą od szabli.

Prezydenci oczywiście uśmiechnęli się, ale dla nas, wojskowych, opuścić czapkę to wstyd. Gdyby kapitan jej nie złapał otrzymałby naganę. – tłumaczy zasady panujące w armii jeden z kolegów niefortunnego dowódcy. – Kapitan przejmował się tym incydentem cały dzień i mówił, że nie rozumie jak mogło do tego dojść. Szczerze mówiąc, gdyby to misię przydarzyło nie zdołałbym złapać czapki – do tego potrzebna jest niewiarygodna zręczność – chwali swojego towarzysza ukraiński żołnierz.

Przeżyjmy to jeszcze raz:



I z innej kamery:

Niezwykły refleks kapitana, który nie tylko zapobiegł zatknięciu czapki z ziemią, ale zachowując zimną krew kontynuował składanie meldunku, wyjaśnił ojciec żołnierza: – To prawdziwy zuch, że udało mu się poradzić sobie z tak nieprzyjemną sytuacją! Trzeba było zachować spokój i kontynuować składanie meldunku prezydentom. Ale nie ma co się dziwić – jesteśmy potomkami rodziny hetmanów. Nasz praprapradziadek był atamanem Siczy Zaporoskiej. Do naszego rodu należał Piotr Mohyła. Dlatego Roman potrafi nad sobą panować i służy w wojsku desantowym, umie władać dowolna bronią i kierować wieloma rodzajami pojazdów – nie może się na chwalić swojego potomka senior Kuryszka.

Rodzic kapitana wyjaśnił także bezpośrednie przyczyny wypadku: – Wiem, że chłopak przygotowywał się kilka miesięcy, ale paradna czapka odróżnia się wielkością od tej, w której ćwiczył. A on wykonuje to automatycznie, co do milimetra! – przekonywał ojciec dowódcy i na koniec postawił tezę nie do podważenia: – Myślę, że nie dało się lepiej wyjść z tej sytuacji. Syn słusznie wysłuchał hymnu ze zdjętą czapką.

Źródła: tsn.ua, comments.ua

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY