Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

EuroRewolucja młodych: W drodze na Kijów

Janukowycz okazał się głupszy, niż myśleliśmy. Wziął całą odpowiedzialność na siebie i teraz już może liczyć dni do końca swojej kadencji. Drugiej mieć nie będzie.

#євромайдан #euromaidan LIVE

Część pierwsza: EuroRewolucja młodych: Lwów

Euromajdan, autor: Львів (Lviv)., źródło: Facebook

Łańcuch z Urkainy do Unii Europejskiej, autor: Львів (Lviv)., źródło: Facebook

Ciemności lwowskiego dworca tną strużki światła płynące z małych latarek. To opiekuni wagonów pociągu numer 82 sprawdzają bilety i dokumenty tożsamości pasażerów. Widząc bordowy kolor mojego paszportu prowadnyk wagonu którym jadę, z przekąsem ni to pyta, ni stwierdza:
– Aha, made in Russia? (rosyjskie paszporty są podobnego koloru – przyp. T.P.).
– Nie, made in Poland.
– O, to miło! Zapraszam! – odpowiada zgodnie z europejskimi standardami obsługi pasażera.

***

Do Kijowa jadę razem z 33-letnim Ihorem i 27-letnim Andrijem. Wspólnie pracują w biurze podróży którego właścicielem jest ten pierwszy. Jak się chwali, dba o standardy, o najdrobniejszy detal swoich wycieczek, zna każdy bus, który wynajmuje, każdą trasę. Bo najważniejszy klient to zadowolony klient.

Ihor i Andrij są weteranami ukraińskich zrywów przeciwko władzy. W latach 2000-2001 brali udział w akcji „Ukraina bez Kuczmy” (protesty przeciwko Łeonidowi Kuczmie, który wybuchły po publikacji nagrań na których ówczesny prezydent Ukrainy miał zlecić morderstwo Hierohija Gongadze), a trzy lata później w Pomarańczowej Rewolucji. Ihor z dumą mówi, że jego namiot został rozbity w 2004 roku jako jeden z pierwszych na Majdanie – otrzymał numer 20. Pytany jak wspomina poprzednie zrywy odpowiada, że w 2000-2001 było niebezpiecznie, bo władza zareagowała bardzo agresywnie, ale za to w 2004 było wspaniale.
– To była czysta przyjemność. Zimno nie było, bo ludzi był tłum, przynoszono nam rzeczy, nocowano, karmiono. – wspomina po czym ze śmiechem dodaje – Idealna sprawa dla Ukraińca! Głównie stoisz i jesz, a już zyskujesz status kombatanta rewolucji!
Andrij wspomina z kolei, jak podczas akcji „Ukraina bez Kuczmy” podrobił zwolnienie lekarskie, żeby móc nie pójść na zajęcia do szkoły. Plan wydawał się doskonały, ale następnego dnia do gabinetu zaprosił go dyrektor i położył przed nim gazetę. Andrij ze zdziwieniem mógł dokładnie przyjrzeć się swojej twarzy, która widniała na okładce wydania jako ilustracja protestów.
– I jak to się skończyło?
– Dyrektor stwierdził, że jak na chorego człowieka ładnie wyszedłem na zdjęciu.

***

Dzielę się z nimi swoimi spostrzeżeniami z Euromajdanu we Lwowie, pytam się, czy dla nich Unia Europejska to również marzenie.
– Każdy ma swoje marzenie. – mówi Ihor. – Dla jednego Europa to po prostu pieniądze, dla drugiego edukacja, dla trzeciego brak granic, dla czwartego standardy. Ale czym jest ta cała Unia Europejska tak naprawdę nikt nie wie. My nie jesteśmy na nią zupełnie gotowi.
– A jakie jest Twoje marzenie?
– Tablet.
– Tablet?
– Chcę kupić tablet, bo teraz mam jeden komputer w domu, a przecież mam żonę i dwójkę dzieci!
– To może chociaż tablet ze środków unijnych?
– Wolę już liczyć na siebie! – śmieje się Ihor.

Gdy pytam się ich czy widzą szansę na to, że te protesty coś zmienią, zgodnie odpowiadają, że nie wiadomo, ale najlepiej by było gdyby zakończyły się jak najszybciej.
– Według mnie opozycja powinna szybko zakończyć ten protest i dać się przysłowiowo wykrwawić Janukowyczowi. On naprawdę okazał się głupszy, niż wszyscy myśleliśmy. Kiedy wygrał wybory realnie baliśmy się, że teraz nastała epoka jego długich rządów. Tymczasem on zrobił wszystko, żeby w ciągu 3 lat wytracić cały swój polityczny kapitał. Nie podpisanie umowy stowarzyszeniowej to dla niego gwóźdź do trumny, wziął całą odpowiedzialność za złą sytuację na siebie. Teraz już nie ma żadnych wymówek, a fakty są takie, że lada moment padnie nam budżet, a Janukowycz już może zacząć liczyć dni do końca swojej kadencji. Bo drugiej mieć nie będzie. – Ihor jest pewny tego, co mówi.

***

O 7:41 jesteśmy już w Kijowie. Chwilę po wyjściu z pociągu rozstajemy się. Ihor i Andrij od razu jadą na Plac Niepodległości, przede mną jeszcze kilka spotkań. Gdy się żegnamy Ihor stwierdza, że tylko jednego się boi – że już zawsze będzie jeżdził na Majdan. Bo normalnym rytmem żadne zmiany na Ukrainie nie mogą zajść.

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY