Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Konstanty Chodkowski

„Smutno mi, Boże”, czyli ostatnia wieczerza Szczytu PW

Wiele spotkań odbyło się wczoraj na szczycie Partnerstwa Wschodniego, ale – nie ma co ukrywać – wszyscy czekaliśmy na to jedno: kolację roboczą z udziałem prezydenta Wiktora Janukowycza. To był ostatni posiłek oficjeli przed rozstrzygnięciem losu Ukrainy.

Viktor Janukowycz, Dalia Grybauskaite, Herman von Rompuy, Jose Manuel Barroso, Szczyt Partnerstwa Wschdoniego, listopad 2013, autor: Konstanty Chodkowski, źródło: Eastbook.eu

Viktor Janukowycz, Dalia Grybauskaite, Herman von Rompuy, Jose Manuel Barroso, Szczyt Partnerstwa Wschdoniego, listopad 2013, autor: Konstanty Chodkowski, źródło: Eastbook.eu

Co zrobi Janukowycz? – głowili się od miesięcy internauci – podpisze czy nie podpisze? Jednak dziennikarze wyczekujący kolejnych limuzyn w bramie Dolnego Zamku w Wilnie mieli w tym czasie problem zgoła poważniejszy. Przyjedzie czy nie przyjedzie? – zachodzili w głowę po upływie trzeciej godziny od oficjalnej daty rozpoczęcia spotkania. Sprawa niełatwa. Mróz, wiatr, śnieg z deszczem. Wszyscy czekają, baterie w aparatach, laptopach i telefonach powoli dogorywają, a gwiazdy wieczoru jak nie było, tak nie ma…

Ale wreszcie! Nadjeżdża pierwsza po dłuższej przerwie kolumna samochodów opatrzonych logotypem litewskiej prezydencji. To on! Last but not least, Wiktor Fiodorowicz, we własnej osobie wraz z obstawą kilku innych umięśnionych osób stawia pierwsze kroki na czerwonym dywanie. Spokojny, pewny siebie, zrelaksowany i uśmiechnięty sunie przez dziedziniec zamku wprost do Pałacu Wielkich Książąt Litewskich.

Nie zatrzymał się na krótki brief z dziennikarzami, ale też nie zignorował ich. Postawił na treściwość i ergonomię – pomachał z gracją ręką. Ktoś z tłumu pyta głośno: „jak nastrój przed spotkaniem?”. „Normalna” odpowiedział Janukowycz pokazując podniesiony do góry kciuk. Gdy prezydent minął zgromadzonych, ktoś krzyknął mu w plecy – Wiktorze Fiodorowiczu, niech was Pan zbawi! Na dziedzińcu rozległ się pusty śmiech.

Trudno ustalić prawdziwą przyczynę tak drastycznego spóźnienia. Oficjalnie wiadomo, iż przed przybyciem na wieczerzę, prezydent Ukrainy przebywał na zamkniętych rozmowach z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso i przewodniczącym Rady Europejskiej, Hermanem Van Rompuyem. Pogawędka trwała poniekąd półtorej godziny, jednak mimo wszystko Barroso i Van Rompuyowi udało się zdążyć na czas. Janukowycza widać coś zatrzymało.

Na wejściu przywitała go gospodyni tego przyjęcia, prezydent Republiki Litewskiej Dalia Grybauskaite. Jeszcze w wejściu jakby natknęła się na niego Catherine Ashton, wysoka przedstawiciel UE ds. zagranicznych i bezpieczeństwa. Dalej już tylko po schodkach do głównej Sali i niech żyje bal! Winko, salony, bezcenne płótna na ścianach… chciałoby się w tany, ale tu ważne sprawy do załatwienia czekają.

W nocy do Internetu przeciekł pierwszy film ujawniający kulisy rozmów kuluarowych Janukowycza w kilku konfiguracjach. Pierwsza: Barroso – Janukowycz –Grybauskaite. Barroso tłumaczy coś Janukowyczowi, prezydent Litwy raczej w roli tłumacza. Trudno jest wychwycić z nagrania jakieś konkretniejsze zwroty, ale wygląda na to, że przekłada z angielskiego na rosyjski. „Most między wschodem a zachodzem” w działaniu, chciałoby się rzec.

Konfiguracja numer dwa: Angela Merkel – Janukowycz – Grybauskaite. No i tym razem z tłumaczem. Angela tłumaczy, tłumacz tłumaczy co wytłumaczyła Angela, Dalia tłumaczącym wzrokiem spogląda na Wiktora Fiodorowicza. Wiktor Fiodorowicz słyszy, ale jakby nie słuchał. Przytakuje cierpliwie.

W gąszczu dźwięków trudno jest wyłapać nawet pojedyncze zdanie, jednak interesujący moment następuje pod koniec rozmowy. Da się usłyszeć frazę „bardzo silne ciśnienie” padającą z ust Janukowycza, podczas gdy zaciska obydwie dłonie w pięści po czym zderza je ze sobą. Co dokładnie miał na myśli? Możemy tylko spekulować, iż chodzi o liczne naciski na Ukrainę, płynące zarówno zza wschodniej jak i zachodniej jej granicy.

Nie wiadomo w jakiej atmosferze przebiegła reszta kolacji, jednak wiadomo z pewnością, że Janukowycz nie podjął na niej ostatecznej decyzji. Po opróżnieniu litewskiej wielkoksiążecej spiżarni postanowiono przenieść negocjacje do hotelu Kempiński, w którym zakwaterowano przybyszów. Tam swoich sił w negocjacjach z Janukowyczem spróbował tym razem Stefan Fule – komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa UE.

Gdy zmierzał Fule na te zacne after party, dziennikarze zapytali po drodze – O czym będziecie Panowie rozmawiać w hotelu? Fule milczy. Pada kolejne pytanie: – A jaki ma Pan się miewa przed rozmową? Na to Stefan obojętny nie pozostał. Przystanął i odpowiedział jednym tchem: – Smutno mi.

Panowie z pewnością przegadali całą noc, bo następnego dnia rano Wiktor Fiodorowicz zdecydowanie nie był w formie…

Czytaj także:

Astronomia Partnerstwa Wschodniego | W życiu piękne są tylko chwile

Szczyt PW w Wilnie: Czy Ukraina wygrywa?

____

Ukraina i Partnerstwo Wschodnie

Głosy wileńskiego majdanu

Byłem na Majdanie: Część pierwsza | Część druga

Kijów: Historyczny moment

Ukraina wstrzymuje integrację europejską? Jedna decyzja, sześć możliwych powodów

Facebook Comments

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Nieprzejednany ukrainofil. W marcu 2014 r. rzucił studia w Moskwie na znak protestu wobec aneksji Krymu. Woli być "w" niż "na" Ukrainie.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY