Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Piechal

Alfabet rewolucji

Ukraina walczy o swoją przyszłość. To już nie jest walka o Europę, a po prostu – o Ukrainę. Setki tysięcy Ukraińców wyszło na ulice Kijowa i innych miast by pokazać, że nie zgadzają się na władze, które ich nie szanują. Na naszych oczach rodzi się nowa Ukraina. O tym, czym jest obecna ukraińska „rewolucja ducha” w swoim alfabecie Majdanu 2013 pisze Tomasz Piechal.

O jak oddolna organizacja. Miasteczko namiotowe na Majdanie, Kijów, grudzień 2013,  autorka: Ludmila Slyesaryeva, źródło: Eastbook.eu

O jak oddolna organizacja. Miasteczko namiotowe na Majdanie, Kijów, grudzień 2013, autorka: Ludmila Slyesaryeva, źródło: Eastbook.eu

 

A jak agresja władzy – po godzinie 4 nad ranem 30 listopada ukraińska władza przekroczyła swój Rubikon. Krwawe stłumienie Euromajdanu na kijowskim Placu Niepodległości zmieniło charakter protestów z proeuropejskich na antyrządowe. W niedzielę 1 grudnia praktycznie wszyscy już mówili jednym głosem – To jest już rewolucja. Tego dnia Berkut ponownie użył siły przeciwko demonstrantom. Bilans manifestacji osiągnął wówczas kilkuset rannych, w tym 52 dziennikarzy. Do 22 osób będących w szpitalu wciąż nie dopuszczono bliskich ani mediów – nie wiadomo w jakim są stanie i czy naprawdę tam leżą. Władze wkroczyły na ścieżkę, z której nie ma odwrotu – mówią Ukraińcy.

B jak barykady – z płotków, drewna, metalu, ze wszystkiego. Nowy symbol protestów. Kiedy w niedzielę 1 grudnia manifestujący odbili z rąk milicji Plac Niepodległości, wyciągnęli wnioski z rozbicia Euromajdanu i postawili wokół niego barykady. Teraz koczują przy nich strażnicy Majdanu, którzy dbają o bezpieczeństwo manifestujących. Wśród nich są nawet weterani wojny w Afganistanie. Grzejąc się przy beczkach z drewnem, śpiewają i snują długie rozmowy o Ukrainie podczas nocnego czuwania.

C jak ciepło. Demonstranci ogrzewający się przy beczce. autorka: Ludmila Slyesaryeva, źródło: Eastbook.eu

C jak ciepło. Demonstranci ogrzewający się przy beczce. autorka: Ludmila Slyesaryeva, źródło: Eastbook.eu

C jak ciepło – największe dobro tegorocznych protestów. Jako, że mamy jednak do czynienia z pokojowymi protestami, do żadnych walk o ogień nie dochodzi. Osoby, które ogrzały się przy jednej z dziesiątek beczek z palącym się drewnem, chętnie ustępują miejsca tym bardziej zmarzniętym. Ogrzać się można również w jednym z trzech zajętych budynków: kijowskiej Miejskiej Radzie, Pałacu Październikowym i budynku związków zawodowych.

D jak demokracja – najwyższa wartość, o którą walczą Ukraińcy. Wolność słowa, wyboru i fakt, że ich decyzje są zobowiązujące dla władzy. Bowiem urzędnicy i państwo ma służyć w interesie obywateli, a nie swoim własnym.

E jak Europa – mityczne pojęcie, które jest symbolem lepszego życia. Najczęściej wiąże się ze słowem „standardy”, które w ostatnich tygodniach zrobiło furorę w Ukrainie. Europa to brak korupcji, wolność słowa, demokracja, władza słuchająca ludzi, przestrzeganie przepisów, porządek, otwarte granice, lepsze perspektywy rozwoju i zarobku. Jednym słowem – coś do czego warto dążyć.

F jak futbol i inne rozrywki na Majdanie – bowiem nie samym protestem człowiek żyje. Dlatego też na Placu Niepodległości nie brak różnych form aktywności ludzkich – od zbiórek książek do poczytania, poprzez grę w piłkę nożną po koncerty największych gwiazd muzyki ukraińskiej, ale nie tylko. W ostatnią sobotę zagrał np. legendarny białoruski zespół, Lapis Trubiackoj.

G jak garkuchnia – na Majdanie nie można narzekać na chłód, nudę oraz… brak jedzenia. Polowe kuchnie pracują pełną parą, w zajętych budynkach ciągle przygotowuje się nowe kanapki dla zgłodniałych manifestujących. Dostępna jest także herbata dla spragnionych.

H jak hromadske.tv i inne niezależne media – dziennikarze niezależni to jedni z najważniejszych rycerzy obecnej rewolucji. Niektórzy zostali pobici, inni pracowali w ekstremalnych warunkach. Łączy ich jedno – nikt i nic nie jest w stanie ich zmusić, by przestali mówić prawdę. Odważni i bezkompromisowi starają się dotrzeć ze swoimi informacjami do jak najszerszego grona odbiorców, przez co korzystają z najnowocześniejszych technologii. Żywe relacje przesyłane przez iPhone’y, ciągle uaktualnianie posty na Facebooku i Twitterze, transmisje na żywo w Internecie – ukraińscy dziennikarze korzystają z całego arsenału technologii i wcale nie potrzebują wielkiego budżetu do swojej pracy.

I jak inteligencja – w tych protestach głos ukraińskiej inteligencji jest słyszalny, jak rzadko. Jurij Andruchowycz, Serhij Żadan, Ołeksandr Bojczenko i wielu innych przedstawicieli ukraińskiej kultury wystosowało list do opozycji „Zadania 5/12” (ukr. „Завдання 5/12”) w którym przypomnieli opozycyjnym politykom, że ci są jedynie instrumentami w rękach ludu. Regularnie widać i słychać ukraińskich inteligentów na Majdanach w Kijowie, Lwowie i Charkowie. A ich głos przebija się przez zgiełk demonstracji.

J jak Janukowycz – główny wróg protestu i przedmiot licznych gróźb, jak i żartów. Hasło „Zeka, het!” odnosi się nie tylko do obecnej oceny działań prezydenta i obecnej ukraińskiej władzy (brutalne działania milicji, a wcześniej niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE), ale również do jego kryminalnej przeszłości. Popularnym zdaniem na Majdanie jest bowiem przysłowie „do trzech razy sztuka”. Janukowycz dwukrotnie bowiem odbywał karę pozbawienia wolności.

K jak Kłyczko i inni przywódcy opozycji – w Polskich mediach lansowany na przywódcę protestów, Witalij Kłyczko jest niestety oceniany niewiele lepiej, niż pozostali politycy opozycji. Są oni tolerowani, ale nie chwaleni i lubiani. Wytyka im się ciągłe sprzeczki, brak dogadania się w kwestii tego kto będzie kandydował na mera Kijowa, a kto na prezydenta, a w wypadku Batkiwszczyny dochodzi jeszcze rozczarowanie rządami „pomarańczowych” zwycięzców z Majdanu roku 2004.

L jak lider protestów – albo raczej jego brak. Główną słabością obecnych protestów pozostaje bowiem niemożliwość wyłonienia ich przywódcy. Sercem Majdanu pozostaje Rusłana, słynna piosenkarka, która od samego początku manifestacji stara się rozgrzać i dodać otuchy ludziom. To ona wymyśliła cogodzinne odśpiewywanie hymnu podczas nocnego czuwania na Placu Niepodległości. Wśród polityków najwięcej dobrego słyszy się o Petro Poroszence. Pozostaje on jednak samotnym wojownikiem.

M jak Majdan – serce ukraińskich protestów. Choć przez chwilę zastanawiano się, czy trzeba odbijać stołeczny Plac Niepodległości po brutalnym przejęciu go przez milicję 30 listopada, wygrała tradycja. W niedzielę 1 grudnia setki tysięcy Ukraińców ponownie go zajęło i Majdan znów stał się miejscem w którym ważą się losy Ukrainy. Choinka, która była pretekstem dla interwncji Berkutu, została przyozdobiona flagami, kartkami z karykaturami polityków Partii Regionów oraz… walizką z napisem „Dla Janukowycza”.

N jak nocne czuwanie – najtrudniejszy okres protestów, ale też czas najbardziej magiczny. Wtedy to ludzie otwierają się na siebie najbardziej, toczą się typowe rozmowy od serca. Zebrani przy beczkach z ogniem obrońcy Majdanu zabawiają się anegdotami, dzielą troskami życia, rozmawiają o przyszłości. Wszyscy stoją, bo wiedzą, że w nocy jest największe prawdopodobieństwo pacyfikacji protestu. Czuwają. Chronią. Czekają.

O jak organizacja oddolna – mimo ciągłych prób opozycyjnych polityków, którzy chcieliby przejąć kontrolę nad protestem, pozostaje od inicjatywą społeczną, oddolną. To ludzie samoorganizują manifestacje, sprowadzają jedzenie, namioty, sprzęt, tworzą punkty medyczne, zasady i pilnują ich przestrzegania. Setki wolontariuszy poświęca swój czas, aby zapewnić sprawne i bezpieczne funkcjonowanie tętniącego życiem Majdanu i okolic.

P jak przyszłość – czyli jedna wielka niewiadomo. Ulubioną odpowiedzią protestujących Ukraińców na pytanie: „A co dalej?” pozostaje wzruszenie rąk i stwierdzenie: „A kto to może wiedzieć?”.

R jak „Rodzina”, rząd i Rosja – główni przeciwnicy rewolucji. Oligarchiczny klan Janukowycza stał się symbolem jego chciwości i jak sami ludzie mówią, nadmierna chciwość może go zgubić. Ukraińcy byli bowiem mu w stanie wiele wybaczyć, nawet tak niekryte wzbogacanie się kosztem państwa. Starczyło by złożył podpis pod umową stowarzyszeniową. Tej jednak tego nie zrobił, bo rząd wstrzymał proces pogłębiania współpracy z Unią Europejską. Jednym z powodów były rosyjskie gry i groźby, których realizacja miała spowodować krach ukraińskiej gospodarki.

S jak specjalne siły milicji „Berkut” – najbardziej znienawidzona formacja milicyjna w Ukrainie. Symbol okrucieństwa, brutalności i bezprawia. Od dłuższego czasu trwa polowanie na funkcjonariuszy Berkutu, którzy wzięli udział w pacyfikacji Euromajdanu. Część z nich została zidentyfikowana, ich dane i fotografie (czasem prywatne) opublikowane w Internecie. Ci z nich, którzy zostali ranieni podczas walk na Bankowej nie zostali przyjęci do żadnego szpitala w Kijowie. Jak żalił się jeden z parlamentarzystów Partii Regionów musieli oni szukać opieki w swoich rodzinnych miastach, bo kijowscy lekarze odmówili im pomocy.

T jak Tymoszenko – niegdyś liderka opozycji i protestów, teraz odsiadująca wyrok w charkowskiej kolonii karnej i niepopularna była premier Ukrainy. Hasło „Wolność Julii!” jest jednym z najmniej popularnych na Ukrainie i zdarza się już niezmiernie rzadko. Większość ludzi uważa bowiem, że Tymoszenko skompromitowała się podczas rządów swoją PR-ową polityką. Wytyka się jej również okres l. 90, kiedy była zamieszana w gigantyczne afery.

U jak Unia Celna – dla protestujących symbol rosyjskiej dominacji i zagrożenie dla rozwoju Ukrainy. Podczas Euromajdanów znacznie łatwiej przychodziło ludziom stwierdzenie czym jest Unia Celna, niż Unia Europejska. Zło, poddaństwo, wasalizacja, utrata suwerenności, projekt Putina, brak przyszłości i rozwoju – to najdelikatniejsze słowa ukraińskiej ulicy odnośnie tego przedsięwzięcia Kremla.

W jak walka – do końca, jak mówią Ukraińcy zebrani na Majdanie. Dla nich bowiem nie ma już odwrotu – to, co zrobiła obecna władza jest niedopuszczalne i na chwilę obecną mało kto wyobraża sobie inny scenariusz, niż obalenie władz. Albo przynajmniej nie stara się innych wariantów dopuszczać do świadomości.

Z jak zwycięstwo? – ze znakiem zapytania, bowiem nikt nie wie, co się wydarzy. Jak jednak zwrócił mi uwagę mój znajomy, od początku protestów wszyscy są pesymistycznie nastawieni, ciągle mówi się o spadającym morale i o tym, że lada moment protesty się skończą. Tymczasem trwają one już ponad dwa tygodnie, ludzi przybywa, samoorganizacja postępuje, a w każdą niedzielę setki tysięcy ludzi maszeruje ulicami Kijowa. Dlatego wszystko jest możliwe, a słowa o rychłym końcu protestów są zdecydowanie przedwczesne.

Facebook Comments
Tomasz Piechal
Starszy analityk ds. Ukrainy w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia

    Dziennikarz, publicysta, z wykształcenia etnolog. Swoje badania naukowe prowadził na Ukrainie, gdzie zajmował się kwestiami politycznymi (dystans między władzą a obywatelami) i historycznymi (UPA, Wielka Wojna Ojczyźniana, Wielki Głód). Współpracował m.in. z serwisami "dziennikarze.info", "gildia.pl", "psz.pl", "Gazetą Studencką", TVP1, działem Opinii "Super Expressu", "Rzeczpospolitą", "Dziennikiem Gazetą Prawną".

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY