Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Zamieszanie na Majdanie

Szum informacyjny spowodowany coraz bardziej napiętą sytuacją w ukraińskiej stolicy daje się we znaki relacjonującym wydarzenia uczestnikom i obserwatorom protestów. Wczoraj sieci społecznościowe – facebook i twitter – rozpalały się do czerwoności, gdy ich użytkownicy prześcigali się w coraz bardziej dramatycznych doniesieniach na temat planowanego przez władze siłowego rozwiązania proeuropejskiej manifestacji.

Euromajdan. Autor: Ludmila Slyesaryeva. Źródło: eastbook.eu

Euromajdan. Autor: Ludmila Slyesaryeva. Źródło: eastbook.eu


Wczorajszego dnia chaos panował nie tyle w Kijowie, co w relacjach obecnych na Euromajdanie dziennikarzy i internautów. Pierwsze wiadomości dotyczyły zamknięcia centralnych stacji metra w Kijowie pod pretekstem informacji o podłożeniu bomby. Manifestanci wyjaśniali, że w ten sposób służby porządkowe chcą odciąć im drogę ucieczki. Kolejna informacja o mobilizacji nowych oddziałów milicji oraz jednostki  Specnazu „Tygrys” potwierdzić miało nieuchronność zastosowania wariantu siłowego przez władze. Wdarcie się milicji do siedziby opozycyjnej partii „Batkiwszczyna” i kilku lokalnych redakcji (znajdujących się w jednym lokalu) utwierdziło obserwatorów w przekonaniu, że pacyfikacja manifestacji jest tylko kwestią czasu.

Zobacz szturm milicji na siedzibę partii „Batkiwszczyna”:


O napięciu jakie panowało wśród uczestników euromajdanu świadczy mail przesłany do polskich redakcji przez znanego ukraińskiego pisarza Jurija Andruchowycza: – W tej chwili dzieje się po prostu katastrofa: powszechny atak całkiem uzbrojonych sil policyjnych na wszystko: na demonstrantów, na biura partii opozycyjnych, na redakcje, za parę godzin będziemy mieli miasto zmasakrowane i prawdopodobnie stan wojenny albo jakiś tam wyjątkowy. Proszę dawajcie o tym znać wszystkim natychmiast, trzeba krzyczeć na cały świat, ze u nas zaczyna się po prostu piekło”.

Ostatecznie do pacyfikacji euromajdanu nie doszło. Wojska wewnętrzne MSW i milicyjny specnaz Berkut przystąpiły do demontażu barykad i punktów kontrolnych ustawionych przez przeciwników rządu na drogach dojazdowych do siedziby prezydenta, premiera oraz parlamentu.  Usunięcie barykad odbyło się spokojnie – doszło jedynie do przepychanek z protestującymi, którzy zostali zwyczajnie wypchnięci z odblokowywanych ulic. W akcji milicji nikt nie został ranny.

Zobacz odblokowywanie ulic Kijowa przez milicję:


Źródła: rferl.org

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY