Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Gruzini. Zagubieni Europejczycy

Czy Gruzja należy do Europy? Czy Gruzini są Europejczykami? Czy ty sam czujesz się Europejczykiem? To pytania, które słyszę dość często. To także dobry punkt wyjścia dla bardziej ogólnej dyskusji o sposobie postrzegania Gruzji przez ludzi z różnych pokoleń i środowisk.

Georgia, author:  payorivero, source: Flickr

Gruzja, kwiecień 2013, autor: payorivero, żródło: Flickr

Wielu moich rozemocjonowanych skrajnie eurocentrycznych kolegów ostro krytykuje już samo podjęcie tego tematu, stając w obronie oficjalnych celów polityki zagranicznej kraju. I rzeczywiście, Gruzja obecnie patrzy w kierunku Unii Europejskiej, która jest utożsamiana z wysokim poziomem życia, bogactwem, pokojem, gospodarką rynkową, itp. Znaczna część ludności kraju popiera te wartości, chociaż równocześnie większość z nich nie rozumie, że wszystkie te gospodarcze i polityczne korzyści przyjdą wraz z zachodnimi liberalnymi normami demokratycznymi dotyczącymi tolerancji i praw człowieka. Kwestia samookreślenia i zderzenia różnych tożsamości społeczeństwa to jednak oddzielny temat wymagający głębszej analizy.

Europejskość vs Postsowieckość

Mówiąc o przynależności danego kraju do jednego z geopolitycznych regionów, wielu naukowców często definiuje europejskość państw poradzieckich w oparciu o ich położenie geograficzne, powiązania historyczne, podobieństwa kulturowe, różnorodności religijne i struktury polityczne. Ostrożniejsi specjaliści idą jeszcze dalej i badają tożsamość, konflikty pamięci oraz wpływ globalizacji na współczesne społeczeństwo. Badania pokazują jednak, że zwykli obywatele często unikają zagłębiania się w teksty akademickie i nie czytają nudnych książek, dokładnie tłumaczących powyższe teorie. A jako że jeszcze żadna koncepcja integracyjna nie zaliczyła globalnego zwycięstwa w tej dyskusji, opinia publiczna w łatwo ulega wpływom populistów z telewizji, gazet i mediów społecznościowych.

Georgia, author: HEnning(i), source: Flickr

Gruzja, 2006, autor: HEnning(i), żródło: Flickr

Does Georgia belong to Europe? My answer is – yes, it does, but the issue is very complicated. The reality certainly raises question marks about such Europeanness. I will try to explain the complexity very shortly trying to widen readers’ view over the internationally confused ambiguity and perception problems. In order to do this, I will try to emphasize quite a few points where dispute mainly kicks in and creates reasonable skepticism.

Czy Gruzja należy do Europy? Moim zdaniem jak najbardziej, jednak rzecz jest trochę bardziej skomplikowana. Rzeczywistość z pewnością weryfikuje idealistycznie pojmowaną europejskość Gruzji. Postaram się pokrótce wyjaśnić tę złożoność, próbując rozszerzyć spojrzenie o pewne dwuznaczności w percepcji problemu na poziomie międzynarodowym, oraz postaram się zaakcentować kilka punktów, gdzie dyskusja pozwala na bardziej sceptyczne spojrzenie.

Naukowcy spierają się o geograficzne granice tzw. kontynentu europejskiego. Niektórzy badacze przeprowadzają je przez Bałkany i mówią o europejskim i azjatyckim Stambule, inni przypominają Ural i umieszczają w nowym wymiarze Europy Wschodniej Kaukaz, Kazachstan i Rosję. Granice geopolityczne są wyraźnie określone w regulaminach i polityce organizacji regionalnych i międzynarodowych, takich jak Rada Europy i OBWE. Sama Unia Europejska uważa Gruzję za część Europy Wschodniej i zajmuje się jej integracją w takim samym stopniu, jak integracją z Ukrainą i Mołdawią. Jednak czy w ramach rozwijających się mediów społecznościowych, gdzie kontrowersyjne pomysły znajdują szerokie wsparcie, wykorzystujemy instytucjonalne definicje? Nie, nie tędy droga.

Old Tblisi is being restored, author:  CharlesFred, source: Flickr

Stary Tbilisi, prace restauracyjne, 2012, autor: CharlesFred, źródło: Flickr

W czasach dominacji nowoczesnych technologii wybieramy najprostsze rozwiązanie i po prostu sprawdzamy mapy kraju dostępne w internecie. Co widzimy? Gruzja w rzeczywistości znajduje się dość daleko od granic UE, ściśnięta między „niedemokratyczną” Rosją i „muzułmańską” Turcją. Ponadto południowa część kraju znajduje się blisko „złego” Iranu i faktycznie ma problem w postaci dwóch aktywnych konfliktów wewnętrznych na tle separatystycznym. Ten obraz na pewno łamie klasyczną geopolityczną przynależność państwa do regionu europejskiego – tu spotykamy się z pierwszą niejednoznacznością.

Mało kto zna historię Gruzji, perfekcyjnie pokazującą drogę tego kraju ku „europejskości”. To kraina złotego runa i kultury starożytnej, gdzie archeolodzy wciąż znajdują ślady działalności najstarszych człekokształtnych. Wielokrotnie zdobywana i niszczona przez „azjatyckie wilki”, w tym Persów, Arabów, Seldżuków, Mongołów i Osmanów przez kolejne wieki, w XIX stuleciu znalazła się pod panowaniem Rosji. Wielu współczesnych pseudo-historyków uważa ten fakt za dramatyczny zwrot w historii regionu, jednak to wówczas po raz pierwszy najeźdźca zasiał ziarno zgrzebnej jeszcze wówczas europejskości.

Tbilisi to Borjomi, the station in 2011, author: Malcs P, source: Flickr

Tbilisi – Borżomi, dworzec w 2011 r., autor: Malcs P, źródło: Flickr

Na początku XX wieku wschodnioeuropejskie posesje Imperium Rosyjskiego otrzymały swoją pierwszą szansę na stworzenie niepodległych państw. Jednak radość nie trwała długo i dla Gruzji szybko, bo w 1921 roku, zakończyła się okupacją sowiecką. Fakt ten znacząco wpłynął na życiu kilku kolejnych pokoleń i zastopował rozwój proeuropejski na 70 lat. Po upadku komunizmu pojawiły się w Europie Wschodniej niepodległe państwa, po czym nastąpiło stabilne ożywienie gospodarcze w wielu krajach regionu, w tym Estonii, na Łotwie, Litwie, w Polsce, Czechach, Słowenii czy na Słowacji – oto udane opowieści o europejskiej reintegracji.

Przyszłość już nadeszła

Bagrati Cathedral, author: orientalizing, source: Flickr

Katedra Bagrati, autor: orientalizing, źródło: Flickr

Jednak Gruzja nie miała możliwości kształtowania niezależnej drogi na Zachód. Tragiczna wojna domowa, dwa konflikty separatystyczne i skorumpowany rząd doprowadziły kolejnej dekady „trwania w upadku”. Tak zwana demokratyczna rewolucja w 2003 roku nie spełniła oczekiwań w kwestii integracji euroatlantyckiej, wzrostu gospodarczego oraz przywrócenia integralności terytorialnej, za to doprowadziła do nowej wojny w 2008 roku. W efekcie Gruzja  nie zajęła stałego miejsca ani w Europie, ani gdziekolwiek indziej.

Jak w wielu słabo rozwiniętych społeczeństwach, religia była głównym wyznacznikiem stylu życia Gruzinów przez dziesięciolecia. Cerkiew prawosławna stała się historycznym schronieniem dla narodu, ratunkiem przed ostatecznym zaniknięciem w okresie ciągłego naporu z zewnątrz. Jednakże współczesność wymaga od Cerkwi ponownego rozważenia roli we współczesnym społeczeństwie. Prawosławie tradycyjnie przeciwstawia się katolicyzmowi i potępia protestantyzm za dość indywidualistyczną percepcję zbawienia, które może rozwijać egoizm i zaszkodzić ludzkości.

Obecnie zdecydowane zaangażowanie Cerkwi w życie polityczne i gospodarcze społeczeństwa z pewnością narusza przebieg procesów demokratycznych, mających na celu sekularyzację, zapewnienia praworządności i ochrony praw człowieka. Religia łatwo dominuje w społeczeństwie o niskim poziomie wiedzy o prawdziwie demokratycznych i liberalnych normach, które mają fundamentalne znaczenie dla integracji europejskiej i wzrostu gospodarczego.

Cerkiew często uważa prawosławie za religię narodową, a nie ponadnarodową. Jednak idee demokratyczne zdecydowanie mogą współistnieć z tak silnymi instytucjami jak kościoły, i takie kraje jak Bułgaria, Grecja i Rumunia są przykładami harmonijnej koegzystencji. Według ostatnich badań Caucasus Resource Research Centers (CRRC) znaczna liczba Gruzinów jest skłonna do poszanowania mniejszości religijnych, ale nigdy nie zaakceptuje mniejszości seksualnych, ponieważ godzą one wg nich w godność narodową i obrażają wartości chrześcijańskie. Tak więc pojawia się pytanie, czy takie postawy mają swoje miejsce w indywidualistycznej Europie, gdzie religia utraciła swoją istotną siłę.

#gvote in Batumi, author: Ketevan Kantaria, source: Eastbook.eu RU

#gvote w Batumi, autor: Ketevan Kantaria, źródło: Eastbook.eu RU

Nowy rząd gruziński stoi obecnie przed poważnymi problemami dotyczącymi budowy demokratycznego społeczeństwa, w którym będą zagwarantowane i poszanowane podstawowe prawa człowieka. Wiele reform zdefiniowanych w ramach integracyjnej mapy drogowej, z sukcesem przeprowadzone wybory parlamentarne i prezydenckie, liberalizacja otoczenia biznesowego i silne pragnienie dołączenia do europejskiej rodziny państw demokratycznych zostały docenione na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, gdzie w końcu parafowano umowy o przyszłym stowarzyszeniu z UE i o wolnym handlu. Jednak czy to od razu umożliwi uznanie Gruzinów za Europejczyków? Czy zmieni to mentalność narodu gruzińskiego i ich nastawienie do samostanowienia? Nie w perspektywie krótkoterminowej, ale z pewnością to kamień pod fundamenty transformacji.

Raz jeszcze: czy zatem Gruzini są Europejczykami? Tak, ale Europejczykami po przejściach, o których tak jakby dawno zapomniano. My sami – ale też społeczność międzynarodowa –  nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby zrozumieć i  zaakceptować ten stan rzeczy.

Zdjęcie na stronie głównej: Henning(i) / Flickr

Tłumaczenie: ASB

Więcej o Gruzji

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY