Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Nocny Euromajdan – jaki on jest?

Redaktora Eastbook.eu opisuje jaki jest Majdan w nocy. Ktoś może powiedzieć, że nocne stanie na Majdanie jest bez sensu, że warto oszczędzać siły na dzienne manifestacje. Postanowiłam jednak, iż noc z 2 na 3 grudnia spędzę na Placu Niepodległości. Moim zamiarem było napisanie bezstronnego reportażu. Ale to, co tutaj zaobserwowałam, zrobiło na mnie takie wrażenie, że nie sposób było wstrzymać się od własnych ocen.

Люди біля багаття на Євромайдані. Фото: Галина Будівська

Przy ognisku na Euromajdanie. Zdjęcie: Halyna Budivska

Wysiadam z metra na stacji „Majdan Niezależności”. Zegar na Domu Związków Zawodowych wskazuje 00:07. Ludzi jest znacznie mniej niż za dnia, ale i tak jest ich dosyć sporo (słyszałam, że kilka tysięcy, chociaż przeliczyć oczywiście nie jestem w stanie). Majdan tętni życiem. W centrum placu znajduje się scena, z której występują wszyscy chętni. Pod sceną ludzie próbują trochę się ogrzać, tańcząc cz przestępując z nogi na nogę.

Za sceną znajdują się namioty sztabu, bardziej na lewo – miasteczko studenckie. W Domu Związków Zawodowych została urządzona kuchnia i centrum prasowe. Majdan jest zabarykadowany wzdłuż obwodu. Terytorium jest strzeżone przez wolontariuszy.

Barykady na dodatek wznoszone są na wyjściach z metra, kiedy jest ono zamykane na noc. Mężczyźni jednoczą się, aby przenieść do przejścia podziemnego ciężkie drewniane tarcze. Ludzie na Majdanie chętnie pomagają sobie nawzajem, jest sporo wolontariuszy. Człowiek z workiem zbiera śmieci, dziewczyny roznoszą kanapki i gorącą herbatę. Samoorganizacja jest po prostu nieprawdopodobna. Zobaczywszy to, po raz kolejny przekonuję się, że świadome i moralnie dojrzałe osoby nie potrzebują liderów.

Szczególne wrażenie sprawia na mnie (i pewnie nie tylko na mnie) obecność na nocnym Majdanie człowieka na inwalidzkim wózku. Jest nim Mykoła Pidrizan, 60-letni aktywista walczący o prawa inwalidów w Ukrainie, który po chwili zwrócił się ze sceny do wszystkich zgromadzonych: – Tak, zapłacili mi. Zapłacili mi swoją krwią dzieci, których pobito tutaj w bestialski sposób. Taka jest prawda, niech Rosjanie o tym wiedzą. Zapłacili mi ich krwią. Następnie opowiedział o tym, że przed kilkoma dni wrócił do kraju z delegacji do Afryki Południowej. – Tam, za granicą, ludzie są zaszokowani tym, co tutaj się wydarzyło. Nawet w strasznym śnie nie mogą sobie wyobrazić, że ludzie mogą być bestialsko zbici przez tych, którzy żyją za ich podatki, – mówi Pan Mykoła.

– Można mnie wywrócić z wózka, można z tyłu lub z przodu uderzyć pałką po głowie… Ale jeśli zgubię poczucie własnej godności, to zgubię swoją duszę i swój kraj, – zauważył z bólem.

Pełny tekst przemówienia Mykoły Pidrizana można posłuchać tutaj:

Людина на інвалідному візку виступає на нічному євромайдані by Halyna Budivska on Mixcloud

W tamtą noc z głośników zabrzmiały również humoreski na aktualny temat, recytowane przez poetę-humorystę, którego nazwiska niestety nie dosłyszałam:

Поет-сатирик читає гуморески на нічному Євромайдані by Halyna Budivska on Mixcloud

Chociaż ze sceny ciągle dociera muzyka i jest sporo ludzi, to stać na wietrze i mrozie jest coraz trudniej. Idę więc do beczek z ogniskami, znajdujących się przed barykadami ze strony Placu Europejskiego. Po drodze staram się nie przeszkadzać chłopcom, którzy wprost tutaj, na Chreszczatyku, zorganizowali grę w piłkę nożną (zawody te trwały przez całą noc).

Przysłuchuję się rozmowom przy ognisku, które dotyczą palących tematów.

A jaka jest ogólna liczba oddziałów Berkutu w Ukrainie?

No nie będą oni już nas atakować. Przecież nas jest dużo. Berkut zawsze naciera szeregiem, nie może się rozdzielić. A na naszych barykadach z „jołki” (żartobliwa, zrusyfikowana nazwa stołecznej choinki, która powstała po dramatycznych wydarzeniach z 30.11.2013 – przyp. tłumacza) oni się poprzewracają. Przecież są tacy ciężcy…

Co Ty mówisz? Czyżbyśmy mogli się obronić za pomocą tych barykad? Jeśli zechcą, to zmiotą nas jednym tchem…

Tak, na nocnym Majdanie trudno jest zupełnie nie czuć strachu. Jestem pewna, że dotyczy to nie tylko mnie, ale również wszystkich tych mężczyzn-ochroniarzy. Mimo to ludzi nie odchodzą. Okrzyk „razem – siła!” nie jest bezpodstawny. Odczucie jedności nie pozwala wpadać w panikę. Manifestanci są przekonani: dopóki tutaj jest dużo ludzi, dopóty nikt nie zdecyduje się ich zaatakować. Hymn narodowy również stał się prawdziwym źródłem rewolucyjnych nastrojów. Jest on co godzinę śpiewany pod przewodem Rusłany (ukraińskiej piosenkarki, która wygrała konkurs Eurowizja). Podczas jego wykonania ludzie są proszeni o włączenie latarek lub komórek, aby wszyscy byli widoczni.

Wychodzę poza zabarykadowane tereny i kieruję się najpierw do kościoła św. Aleksandra, a następnie do soboru św. Michała ze Złotymi Kopułami. Drzwi obu świątyń są otwarte całą noc.

Мітингувальники сплять у Михайлівському соборі. Фото: Галина Будівська

Manifestanci śpią w soborze św. Michała. Zdjęcie: Hałyna Budivska

W kościele panuje cisza, pojedyncze osoby modlą się. Niektórzy śpią na drewnianych ławkach. Na Placu Michałowskim również pali się ognisko,  straż nocna pełni przy nim dyżur. Przysłuchuję się rozmowie wartowników i słyszę, jak jeden z nich mówi po rosyjsku: „Pamiętam, podczas Rewolucji Pomarańczowej”. To daje mi do myślenia… Pewnie 2004 był tylko próbą 2013. Z doświadczeniem zwycięstwa w 2004 r. Ukraińcy nawet nie myślą o wycofaniu się. W soborze św. Michała odprawiane jest nabożeństwo. Jednocześnie wprost na podłodze na rozłożonych dywanikach śpią ludzie. Śpiewom kapłana towarzyszy czyjeś chrapanie. Wydaje się, że nikomu to nie przeszkadza.

Wracam na Majdan, wędruję od jednego ogniska do drugiego. Doskwiera zimno, a tym bardziej, że nie ma snu. Zaczynam tańczyć, podskakiwać w takt muzyki – trochę się ogrzewam. Zbliża się godzina otwarcia metra, barykady z wejść do podziemia są po kolei usuwane…

Tak, niby rozumiem, że nocne stanie na Majdanie nie jest zbyt sensowne. Jednak, każdy, kto tam pozostaje – wie, dlaczego tak czyni.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesarewa

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY