Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Марта Мартынюк

Mikita Najdzionaŭ: W twórczości jestem całkiem białoruski

Język białoruski, to cecha wyedukowania i świadomości. W Białorusi nikt nie rodzi się Białorusinem, tylko się nim staje. O tym jak zostać Białorusinem opowiada wokalista grupy HURMA, Mikita Najdzionaŭ.

zespół HURMA, autor: Anfisa Kasiankova, źródło: vk.com

zespół HURMA, autor: Anfisa Kasiankova, źródło: vk.com

Z Mikitą spotykamy się w jego Alma Mater – na wydziale dziennikarstwa BDU (Białoruski Państwowy Uniwersytet). Uczenie się zawodu dziennikarza nie jest jedynym, co nas łączy. Obydwoje pochodzimy ze stolicy Polesia – Pińska. Znam Mikitę od dawna, jeszcze jako rosyjskojęzycznego poetę. Teraz jest on frontmanem białoruskojęzycznego zespołu HURMA, który szybko zyskuje na popularności.

Marta Martyniuk: Zapamiętałam cię z Pucharu Poezji podczas Dni Białoruskiej i Szwedzkiej Literatury w Pińsku. I do dziś pamiętam twój wiersz:

A ty po

Na dworze

Przed od

 Ja powiedzia

Na pożegna

Ja

Cię

Ko

Bardzo Mo

Spotkałam chłopca, który zadziwił mnie swoją niezwykłością i wierszem po rosyjsku. A teraz jesteś wokalistą białoruskojęzycznego zespołu, dziennikarzem w białoruskim radio. Co się wydarzyło?

Mikita Najdzionau: Minęło dość czasu. Przeprowadziłem się do Mińska, wstąpiłem na BDU na dziennikarstwo, trafiłem do innego środowiska. Pierwszą osoba, która na mnie oddziaływała był mój kolega Maks Zajcau, dziennikarz i mój sąsiad. Czasami sprzeczaliśmy się ze sobą, mówiłem wtedy: „Maks, mam rosyjskie nazwisko, mój ojciec był Rosjaninem, czego ty chcesz? Jaki białoruski?”. A on mówi: „Ale nie! Posłuchaj jak ty mówisz po rosyjsku!”. Miał na myśli to, że mam białoruską wymowę, chociaż mówiłem bardzo dobrze po rosyjsku. Zaczął rzucać w ten sposób takie ziarenka. Co więcej, podczas Dni Białoruskiej i Szwedzkiej Literatury poznałem ciekawych Białorusinów: Leanídam Dran’ko-Maysyuka, Uladzímíra Niakliajeva. To był taki pierwszy impuls, który popchnął mnie w stronę białoruskiego. Później zacząłem słuchać białoruskich piosenek, czytać wiersze. Właściwie to nauczyłem się białoruskiego dzięki wierszom. I tak jedno za drugim… Pewnego cudownego dnia zacząłem mówić (po białorusku, przyp. red.).

Okazało się, że od 3 roku studiów piszę tylko po białorusku. W twórczości jestem całkiem białoruski. W życiu mogę od czasu do czasy mówić i po rosyjsku, i po białorusku, zdarzają się różne okoliczności, ale językiem twórczości jest dla mnie białoruski, językiem wzniosłych rozważań, czegoś poważnego. Po białorusku jest mi o wiele łatwiej mówić ze sceny, w radio. Świetnie się czuję sam ze sobą, gdy rozmawiam po białorusku.

– Czy myślisz również po białorusku

– Jeśli mówię w tym języku, to też w nim myślę. Żyjemy w warunkach dwujęzyczności, dlatego mogę i tak i tak. Ale z biegiem czasu zrozumiałem, że język białoruski jest pod każdym względem bogatszy w swoich zasobach. Nie jest  tak zanieczyszczony jak rosyjski. Nie mamy żadnej brzydoty slangu. Język jest  wystarczająco czysty, ale do tego świetnie by było dodać trochę języka potocznego. Wśród młodzieży są już takie słowa. Na przykład: nie „патэлефанаваць” [zadzwonić], a „patelić”.

-Mógłbyś powiedzieć: „Nie bójcie się rozmawiać po białorusku, to łatwe?”. Twój przykład jest wyjątkowy?

-Nie myślę, że jest wyjątkowy (uśmiecha się). Zacząć rozmawiać po białorusku nie było tak trudno, trudniejsze było rozmawianie przez cały czas. Podjęcie takiej decyzji – to jedno, a drugie – robienie tego zgodnie z postanowieniem.

Był taki czas, gdy myślałem: „Po co to potrzebne?”. Ale potem spotykam się z ludźmi, którzy również rozmawiają po białorusku i rozumiem, że jest to potrzebne dla innych. Kiedy piszę piosenki i rozumiem, że komuś to jest potrzebne tak jak mnie, wtedy dochodzę do wniosku, że jesteśmy na dobrej drodze.

– Jak się odnosisz do osób, które rozmawiają z tobą po rosyjsku?

-Bywa różnie. Analogicznie, kiedy rozmawiają ze mną po białorusku, zawsze odpowiadam tylko po białorusku. Kiedy mam taki białoruski okres, to na język rosyjski, będę odpowiadał białoruskim. Bywa tez tak, że mogę i po rosyjsku. Przeszedłem przez taki okres kryzysu „nie daj Boże powiedzieć coś po rosyjsku”.

Mamy taką sytuację z językiem, a nie inną. Nikt nie będzie cię gniótł za język białoruski. Niektórzy tego nie rozumieją, ale jeżeli komuś jest tak wygodniej i nie chce przyjmować pozy, to dlaczego ma nie powiedzieć kilku słów po rosyjsku?

Sposób szerzenia języka białoruskiego w żadnym wypadku nie powinien być przymusowy. Niektórzy wykładowcy mieli potrzebę rozmawiania po białorusku, nawet gdy współczułem język (myślałem, pisałem, ale nie mówiłem) było mi w pewien sposób nieprzyjemnie. Nie lubię, kiedy mnie się zmusza.

-A jak reagujesz, gdy ktoś przypadkiem zwróci się do ciebie po białorusku?

– To zawsze jest  zagwozdka. Gdy na przykład mam okres nie całkiem białoruskojęzyczny, myślę: „Tak, jakoś dawno nie rozmawiałem po białorusku”. Dobrze jest rozmawiać  po białorusku, gdy jest to szczere.  Miałem sesję na uczelni, podczas której wszystkie przedmioty zdawałem po białorusku.

Zrozumiałem, że wszystko co będzie w moim życiu, będzie po białorusku: i związki z dziewczynami, i egzaminy.

– Znasz przykłady, gdy ktoś zainspirował się tym jak rozmawiasz i zaczął również posługiwać się  białoruskim?

-Tak. Są ludzie, którzy próbują rozmawiać ze mną po białorusku. Niechby i w trasiance, ale to super, że próbują. Wiem, że jedna dziewczyna przeszła na twitterze na język białoruski, dlatego że zaciekawiła ją nasza znajomość.

– Niektórzy na twitterze piszą po białorusku, a w życiu rozmawiają po rosyjsku. Dlaczego?

-Przecież to jest normalne! Po prostu człowiekowi od czasu do czasu nie starcza determinacji, by mówić po białorusku. Przecież trzeba mówić i w metrze, i w kolejce, i złościć się po białorusku, i przepraszać. Uważam to za pierwszy krok. Jeżeli ludzie zaczynają rozmawiać w Internecie, to oznacza, że może potem będą poszerzać sferę wykorzystania ( języka, przyp. red). Jeżeli po prostu wyślesz sms: „Dobranoc”, to już będzie bardzo dobrze. Każdy taki przypadek  to taki malutki plusik dla białoruskiej kultury.

Język białoruski, to cecha wyedukowania człowieka, jego świadomości. W naszym kraju nikt nie rodzi się Białorusinem, ale się nim staje. Człowiek sam do tego dochodzi. Gdy słucha białoruskojęzycznej muzyki, oznacza to, że jest to dla niego potrzebne. Nie jest to jeszcze zbyt szeroko rozpowszechnione, dlatego białoruskojęzyczny człowiek, to człowiek, który myśli.

– Gdy ty, ja, on, ona będziemy rozmawiać po białorusku, to będzie to wielki wkład w kulturę czy będzie to coś normalnego?

-Byłoby dobrze, gdyby było to czymś normalnym. Wydaje mi się, że doszłoby wtedy do bardzo stanowczych zmian. Widzę to sam po sobie: gdy rozmawiam po białorusku, podobam się  sobie bardziej, niż wtedy, gdy mówię po rosyjsku.

Dobrze by było, gdyby język białoruski był nie tylko językiem imprez literackich, muzycznych koncertów, bibliotecznych posiedzeń, by był on normalnym zjawiskiem.

– W jaki sposób doskonalisz swój język?

– Czytam, przede wszystkim literaturę piękną. Książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mnie natchnęła, to Centr JeŭropyUladzimira Niakliajeva. Czytając Niakliajeu nauczyłem się języka białoruskiego, zwłaszcza poprzez wiersze. Ale jaką on ma prozę! Jest po prostu nieziemska. I od razu rzuca się w oczy, że to proza napisana przez poetę. Czytałem to jednym tchem.

Od czasu do czasu czytam gazety, ale tylko wtedy gdy wiem, że dziennikarz  w życiu również jest białoruskojęzyczny, że nie są to stemple, ale jest to żywy język. W radiu nie pozwalali mi mówić „кіроўца” zamiast „вадзіцель”[oba słowa oznaczają kierowcę],адсоткі” zamiast „працэнты” [oba słowa oznaczają procenty], argumentując, że są to ukrainizmy i polonizmy. Ale co za różnica, jeśli „вадзіцель”  i „працэнты” to są rusycyzmy? Język powinien być żywy. Lieanid Drańko-Majsiuk ma cudowny wiersz „Dobre słowo nowotworem”, wymyśla tam i „dalkażyk”(далькажык) i „wychod” (выход) , i te słowa przyjęły się wśród białoruskiej inteligencji, zwłaszcza dalkażyk- telefon komórkowy.

– Jest takie skojarzenie: białoruskojęzyczna osoba, to nacjonalista, opozycjonista, rewolucjonista…

-To po pierwsze rewolucja sama w sobie. Czy ci się to podoba, czy nie, to w języku białoruskim już jest ustalona mentalność. Nasz aparat mowy jest przystosowany do dzekania i cekania, i to jest super.

– Czy można powiedzieć: „Białorusini powinni rozmawiać i myśleć po białorusku?”

W ideale. Jeżeli nie możesz posługiwać się białoruskim, powinieneś to chociaż szanować.

– A dlaczego Białorusini nie rozmawiają po białorusku?

-Nie uczyliśmy się w białoruskich szkołach, nie chodziliśmy do białoruskich przedszkoli, nie słyszymy języka na co dzień w pracy. W życiu codziennym jest bardzo mało języka białoruskiego. Dla nas jest to egzotyką. I dopóki język białoruski nie stanie się normą, niczego nie będzie. Ale trzeba zacząć od siebie. To, jak wiesz, reakcja łańcuchowa. Jak grypa: kichniesz, i ludzie wokół ciebie zachorują, być może nie wszyscy, ale niektórzy.

źródło: litary.net

tłumaczenie: JK

 

 

Facebook Comments

One of the creators Brest online magazine litary.net (Belarus)

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY