Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Prengowski

Serwis olimpijski: specjalnie dla Eastbooka Wojciech Górecki

O komentarz dotyczący ataków terrorystycznych w przeddzień otwarcia igrzysk olimpijskich w Soczi oraz możliwym rozwoju sytuacji poprosiliśmy Wojciecha Góreckiego, eksperta i autora książek o Kaukazie.

Wojciech Górecki, aut. Jadwiga Rogoża

Wojciech Górecki, aut. Jadwiga Rogoża

 

Prawdopodobieństwo kolejnych zamachów
.

Trudno ocenić, na ile prawdopodobne są dalsze zamachy, natomiast prawdopodobieństwo podjęcia ich prób należy ocenić jako wysokie. Terrorystom udało się wywołać u Rosjan poczucie zagrożenia graniczące z psychozą strachu: ludzie boją się wychodzić z domów i korzystać z komunikacji miejskiej. W sylwestrową noc ulice rosyjskich miast świeciły pustkami – w Soczi widziało się więcej patrolujących miasto funkcjonariuszy niż osób witających Nowy Rok (a przypomnijmy, że w Rosji to bodaj najważniejsze święto w kalendarzu). Sytuację taką należy uznać za bezprecedensową, porównywalną jedynie z atmosferą po zamachach z lata 1999 roku. W tym kontekście trzeba uznać, że terroryści spełnili swoje zapowiedzi (w oświadczeniu z lipca ubiegłego roku lider Emiratu Kaukaskiego Doku Umarow ogłosił koniec „moratorium” na ataki na cele cywilne i poza obszarem Kaukazu Północnego). Następny atak terrorystyczny w centralnej Rosji (gdziekolwiek by nie nastąpił), nasiliłby jeszcze panujący strach, jednak dopóki nic niepokojącego nie dzieje się w Soczi ani najbliższych okolicach, nie powinno mieć to przełożenia na przyjazdy zawodników i kibiców zza granicy i w rezultacie na niepowodzenie igrzysk, na co zdaje się liczyć Umarow. Prawdopodobieństwo zamachów w pobliżu terenów olimpijskich jest jednak znikome z uwagi na podjęte przez Moskwę bezprecedensowe środki bezpieczeństwa. W tej sytuacji, niezależnie od intencji terrorystów, poza Rosją psychologiczny efekt zamachów (strach, panika) wydaje się mimo wszystko niewielki.
.

Emirat Kaukaski czy niezależna inicjatywa
.

Emirat Kaukaski nie jest scentralizowaną organizacją, a raczej „federacją” grup, które łączy uznanie nominalnej zwierzchności Umarowa oraz wspólny cel (oderwanie Kaukazu Północnego od Rosji i utworzenie tam państwa islamskiego). Umarow, poza najbliższym kręgiem, nie tyle wydaje rozkazy i polecenia, co wskazuje ogólne kierunki działania i uzasadnia je, jednocześnie firmując akcje podejmowane przez bojowników. Jeśli potwierdzi się, że zamachowcy przybyli z Kaukazu (nawet, jeśli okażą się etnicznymi Rosjanami), to sprawstwo zamachów, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, będzie można przypisać Emiratowi a inspirację – Umarowowi. Należy oczywiście pamiętać, że do sylwestrowych zamachów Emirat się nie przyznał (tak jak nie przyznał się do zamachu na autobus w Wołgogradzie w październiku ubiegłego roku), podczas gdy kilka lat temu przyznawał się (choć zwykle po pewnym czasie) do wszystkich aktów terroru. Może to wskazywać, że za tymi zamachami rzeczywiście stoi grupa nie związana blisko z Umarowem i niemająca bezpośredniego dostępu do „infrastruktury informacyjnej” Emiratu, w tym do firmowanych przez Emirat stron internetowych.

.

Co zrobi Putin
.

Należy oczekiwać w pierwszej kolejności pokazowych działań, które przywrócą ludziom poczucie bezpieczeństwa i wiarę w struktury państwa. Takie działania już zresztą mają miejsce (masowe aresztowania osób podejrzewanych o związki z terrorystami, częstsze i bardziej dokładne kontrole na drogach, w środkach transportu i obiektach użyteczności publicznej). W dalszej kolejności można spodziewać się zwiększenia kontroli na zewnętrznych granicach północnokaukaskiego okręgu federalnego, prób ograniczenia migracji z tego regionu do centralnej Rosji, przekazanie większych uprawnień strukturom siłowym, jednym słowem – izolację Kaukazu Północnego i być może jakąś punktową interwencję militarną (raczej już po igrzyskach).
.

W najbliższy poniedziałek kolejny artykuł w naszym serwisie – opowiemy o zbliżającej się do sztafecie olimpijskiej, której szlak przebiega przez wszystkie stolice republik Kaukazu Północnego.

Przeczytaj wywiad z Wojciechem Góreckim: Abchazja to stan uwikłania

Recenzja książki: „Abchazja”, Wojciecha Góreckiego

Facebook Comments

Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Podyplomowe Studia Wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW. Chce zrozumieć czemu wybuchają konflikty etniczne. Uwielbia podróże i historię.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY