Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Tomasz Horbowski

Stanąć w obronie Kościoła

Ukraińskie władze atakują Kościół. Wiceminister zagroził, że zdelegalizuje Kościół Grekokatolicki, jeżeli duchowni nie zaprzestną niesienia posługi religijnej na Majdanie.

Wizyta duszpasterskiej w Polsce Arcybiskupa Większego Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, 27 czerwca 2013 r zrzut z ekranu, z transmisji, źródło: youtube.com

Wizyta duszpasterskiej w Polsce Arcybiskupa Większego Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, 27 czerwca 2013 r zrzut z ekranu, z transmisji, źródło: youtube.com

List od Ministerstwa Kultury abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik grekokatolików, otrzymał przed paroma dniami. Jego autor, wiceminister Timofij Kochan, napisał, że zgodnie z ustawą o wolności wyznania i organizacjach religijnych wszelkie nabożeństwa odprawiane poza miejscem kultu wymagają uzyskania zezwolenia lokalnych władz. Kościół tego obowiązku nie dopełnił. Dlatego też – jak pisze wiceminister – „dalsze zaangażowanie duchownych greckokatolickich w pełnienie posługi w miejscach do tego nieprzeznaczonych, może mieć negatywny wpływ na relacje państwo-Kościół (…) a łamanie przepisów ukraińskiego prawa może stanowić podstawę do wszczęcia procedury sądowej o wstrzymaniu działalności danej organizacji religijnej”.

Kościół musi być z ludźmi

O całej sprawie w poniedziałek poinformował abp Światosław na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. – Sądziliśmy, że czas prześladowania Kościoła jest już za nami – mówił podczas spotkania z dziennikarzami. – Przecież obowiązkiem Kościoła jest być z wiernymi – tłumaczył obecność duchownych greckokatolickich na kijowskim Majdanie. – Papież Franciszek pisał niedawno, że duchowni muszą czuć zapach swoich owiec. Więc jak ma pachnąć greckokatolicki ksiądz, jeśli jego wierni są rozpaleni ogniem Majdanu? (…) Musimy być wśród ludzi. To jest nasz obowiązek. Nie możemy zostawić wiernych samym sobie – dodawał. Zapewnił też, że Kościół greckokatolicki, podobnie jak inne ukraińskie Kościoły, zawsze będzie opowiadał się za dialogiem, który – powinien być prawdziwą rozmową z poszanowaniem drugiej strony, a nie jego udawaniem. Szewczuk wyraził też nadzieję, że ukraińska władza będzie na tyle mądra, że nie zdobędzie się na prześladowanie Kościoła.

Konferencja abp Światosława Szewczuka (ukr.)

Od samego początku protestu na Majdanie pojawiali się duchowni różnych ukraińskich Kościołów: rzymskokatoliccy, Patriarchatu Kijowskiego, ale również księża Patriarchatu Moskiewskiego. Z czasem na placu postawiono namiot-kaplicę, w której trwa nieustanna modlitwa i sprawowane są liturgie. Stały się one niezwykle ważną częścią Majdanu. Cały świat obiegły zdjęcia duchownych, którzy towarzyszyli ludziom podczas protestów. Sam Kościół greckokatolicki – największy z katolickich Kościołów wschodnich – cieszy się na Ukrainie coraz większą popularnością, a kardynał Lubomyr Huzar, były zwierzchnik tego Kościoła (w 2011 roku zrezygnował z funkcji), uchodzi na Ukrainie za jeden z najważniejszych autorytetów.

Trudno zatem zrozumieć, dlaczego władza decyduje się na takie krok. Głosy oburzenia pod adresem Kijowa dobiegły z wielu krajów Europy. Swoje zaniepokojenie wyraził także papież Franciszek. W odpowiedzi na całe zamieszanie ukraiński prezydent wydał oświadczenie, w którym zadeklarował, że „każdy obywatel Ukrainy ma prawo do modlitwy w dowolnym miejscu”. I sprawę można by uznać za zamkniętą, ale…

Europejska Ukraina to Ukraina chrześcijańska

Abp Szewczuk wielokrotnie podkreślał, że ludzie protestujący na Majdanie opowiadają się za godnością i wolnością, a są to wartości głęboko chrześcijańskie. – Europejska Ukraina to znaczy Ukraina chrześcijańska – mówił kilka dni temu w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”. Może to jest powód, dla którego dzisiaj Kościół greckokatolicki dostaje ostrzeżenie. Kościół ten nieprzerwanie głosi, że chrześcijaństwo można pogodzić z byciem w Europie. W ten sposób duchowni stojący w Kijowie na tle ukraińskich i europejskich flag burzą pewien obraz Majdanu i Zachodu, który od jakiegoś czasu pieczołowicie kreuje Moskwa. Wedle nowej retoryki Władimira Putina Rosja jest jedynym obrońcą chrześcijańskich wartości, a tu nagle na Ukrainie pojawiają się duchowni, którzy chcą do tej „szatańskiej” Europy.

Co ciekawe, kilka dni temu krytycznie o zaangażowaniu duchownych w ukraiński Majdan mówił w specjalnym Bożonarodzeniowym wywiadzie patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl. – Jeśli na barykadach pojawiają się duchowni, którzy podburzają ludzi, to nie niosą oni przesłania Ewangelii – mówił patriarcha. A zatem być może za listem z ukraińskiego Ministerstwa Kultury stoją ci, którym przeszkadza, że Kościół greckokatolicki otwarcie głosi, że Europę można pogodzić z chrześcijaństwem. Walka o czystość przekazu trwa.

Wywiad z patriarchą moskiewskim i Całej Rusi Cyrylem (rus.)

Facebook Comments

Tomasz Horbowski, rocznik 1985. Absolwent Studium Europy Wschodniej na specjalizacji Europa Wschodnia/Azja Centralna i Papieskiego Wydziału Teologicznego "Bobolanum". Spędził rok w Kazachstanie na stypendium naukowym w Ałmaty. Pracuje w Centrum Informacyjnym dla Władz Lokalnych w Mołdawii. Idealista z urodzenia, przekonania i wyboru.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY