Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Julita Zielinska

Pat na ukraińskim Majdanie Niezależności

Negocjacje opozycji z władzą utknęły w martwym punkcie. Nadal nie widać rozwiązania patowej sytuacji w kraju, a ludzie protestujący na Majdanie coraz jawniej okazują swoje zniecierpliwienie oraz nieufność również w stosunku do liderów trzech największych ugrupowań opozycyjnych: Witalija Kliczki z partii UDAR, Arenija Jaceniuka z Batkwiszczyny oraz Ołeha Tiahnyboka z nacjonalistycznej Swobody. Niewątpliwie liderzy opozycji nie umieją wykorzystać potencjału społeczeństwa obywatelskiego, które na Ukrainie jest coraz bardziej aktywne i świadome swoich praw.

Pat na Majdanie, autor: mac_ivan, źródło: flickr.com

Pat na Majdanie, autor: mac_ivan, źródło: flickr.com

Janukowycz gra na czas

Od tygodni możemy obserwować pat w toczących się między obozem władzy a opozycją negocjacjach. Rada Najwyższa unieważniła antydemokratyczne ustawy z 16 stycznia, które godziły w społeczeństwo obywatelskie i przyjęła również projekt amnestii, która miałaby objąć uwięzionych aktywistów, ale na tym ustępstwa obozu Janukowycza się kończą. Głównym postulatem opozycji wciąż pozostaje powrót do konstytucji z 2004 r., co jest równoznaczne z ograniczeniem kompetencji prezydenta na rzecz parlamentu. Zmiany konstytucji dokonał w 2010 r. kontrolowany przez prezydenta Wiktora Janukowycza Sąd Najwyższy. Przywrócono wówczas obowiązywanie konstytucji z 1996 r., która wyposażyła w ogromne kompetencje głowę państwa. Od tego czasu można mówić o systemie prezydencko-parlamentarnym na Ukrainie.

Oficjalnie obóz władzy zgadza się na powrót do ustawy zasadniczej z 2004 r., jednak największym problemem wydaje się być podział w łonie samej opozycji. Dwie największe partie UDAR i Batkwiszczyna przedstawiły w parlamencie dwa różne projekty zmian konstytucji. Dowodzi to braku porozumienia w szeregach opozycji oraz odmiennych interesów liderów tych partii. Należy wspomnieć, że projekt Batkwiszczyny kładzie nacisk na zwiększenie roli parlamentu. Jest to zapewne związane z bardzo dobrze rozbudowanymi strukturami regionalnymi tej partii, dlatego podczas wyborów parlamentarnych mogłaby liczyć ona na dość silną reprezentację w w Radzie Najwyższej, wszak teraz jest największą partią opozycyjną. Natomiast UDAR Witalija Kliczki nie posiada tak dobrze rozbudowanych struktur regionalnych, dlatego w swoim projekcie optuje za zwiększeniem roli rządu i premiera. Ukraińcy mają świadomość, że w tej grze liczą się partykularne interesy nie dobro ogółu społeczeństwa.

Natomiast prezydent Wiktor Janukowycz wraz ze swoją Partią Regionów kreuje wizerunek gotowego na ustępstwa ,,męża narodu”, któremu leży na sercu dobro jego kraju. Jest gotów do negocjacji z opozycją i zawarcia kompromisu. Faktycznie jednak zależy mu na zyskaniu czasu. Po pierwsze posiadająca większość w parlamencie Partia Regionów chce, żeby ewentualne zmiany w konstytucji weszły w życie zgodnie z obowiązującym prawem, co stałoby się za pół roku. Poza tym ze strony członków partii rządzącej pojawiają się głosy, aby do opracowania nowej ustawy zasadniczej powołać odpowiednią komisję.

Nie ulega wątpliwości, że prezydentowi Janukowyczowi zależy na podziale opozycji oraz podsycaniu sporu w jej łonie. W ten sposób chce pokazać społeczeństwu niezdolność jej liderów do zawarcia porozumienia, zgodnego działania dla dobra kraju. To z kolei spowoduje spadek poparcia dla nich, zniechęcenie wśród protestujących, którzy jak oczekuje władza, w końcu zrezygnują z ,,okupowania” Majdanu i rozejdą się do domów. Taka sytuacja rodzi także inne niebezpieczeństwo: radykalizację nastrojów, szczególnie wśród nacjonalistycznie nastawionych uczestników protestów pochodzących np. z ugrupowania Prawy Sektor czy Wspólna Sprawa. Ewentualny wybuch zamieszek na ulicach Kijowa mógłby stać się pretekstem do siłowych rozwiązań ze strony władz. Dowodem na brak dobrej woli prezydenta jest decyzja kijowskiej prokuratury o umorzeniu śledztwa wobec  zastępcy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Wołodymyra Siwkowycza oraz szefa kijowskiej administracji Ołeksandra Popowa, którzy są odpowiedzialni za brutalne rozpędzenie demonstrantów 30 listopada.Kolejnym dowodem prawdziwych intencji prezydenta Janukowycza jest wyrok charkowskiego sądu, który nie zgodził się na złagodzenie warunków odbywania kary więzienia dla byłej premier Julii Tymoszenko.

W innych regionach Ukrainy dochodzi do zniknięć ludzi w niewyjaśnionych okolicznościach, prześladowania dziennikarzy oraz najbardziej aktywnych uczestników Majdanu, czego najlepszym dowodem jest przypadek przywódcy Automajdanu Dmytro Bułatowa. został on  porwany a następnie brutalnie pobity przez funkcjonariuszy milicji. Często dochodzi do podpaleń samochodów liderów opozycyjnych. Władze lokalne utrudniają lub wręcz uniemożliwiają zarejestrowanie rad ludowych, które powołują obywatele.

Perspektywy na przyszłość

Ze względu na utrzymujący się klincz między władzą a opozycją nie należy spodziewać się szybkiego  rozwiązania sytuacji na Ukrainie. Żadna ze stron nie wykazuje gotowości do ustępstw. Taka sytuacja prowadzi do wzrostu irytacji wśród protestujących na Majdanie. Może to doprowadzić do radykalizacji nastrojów na Placu Niepodległości, który przypomina dziś oblężoną twierdzę.Prawy Sektor i Wspólna Sprawa coraz głośniej domagają się udziału w negocjacjach z władzą. Ludzie nie ufają ani ekipie rządzącej ani liderom opozycji, dlatego będą starać się o przejęcie inicjatywy, co może grozić kolejnymi starciami z milicją oraz Berkutem. Należy tutaj postawić zasadnicze pytanie: na ile partie opozycyjne są w stanie kontrolować Majdan, szczególnie jego radykalne skrzydło?

Niewykluczone, że pomimo zawarcia ewentualnego kompromisu między władzą a opozycją Majdan pozostanie na swoich pozycjach i nie zniknie z centrum Kijowa. Jeżeli chodzi natomiast o ustępstwa ze strony ekipy rządzącej to będą one zależały od sytuacji i ewentualnych podziałów  w jej łonie, sytuacji gospodarczej w kraju oraz czynników zewnętrznych – szczególnie nacisków ze strony Moskwy. Niewykluczone, że Majdanowi pozostało tyle czasu ile będą trwały igrzyska zimowe w Soczi. Można przypuszczać, że Wiktor Janukowycz uczestniczący na otwarciu igrzysk ,,skonsultował” się z Władymirem Putinem i otrzymał od niego skrupulatne wytyczne jak ma postępować wobec przejawów ,,terroryzmu” oraz ,,separatyzmu”. Drugim czynnikiem, który też będzie odgrywał niemałą rolę w uregulowaniu sytuacji na Ukrainie jest Unia Europejska. Jak donosi Polska Agencja Prasowa, przywódcy ukraińskiej opozycji Jaceniuk, Kliczo i Tiahnybok rozmawiali z unijnym komisarzem ds. rozszerzenia Stefan’em Fuele na temat sytuacji w swoim kraju. Zapewnił on ich o poparciu ze strony UE. Według Fuele unijna oferta jest dla Ukrainy wciąż aktualna i dał do zrozumienia, że umowa stowarzyszeniowa nie jest ostatecznym celem relacji na linii Bruksela – Kijów.

W obecnej sytuacji Ukraina potrzebuje jednak konkretnej oferty a nie politycznych deklaracji. Jeżeli Unia chce ,,przeciągnąć” to ogromne państwo na swoją stronę to musi mówić jednym głosem i posiadać atrakcyjną ofertą, która będzie konkurowała z rosyjską propozycją. Unia Europejska powinna zadać sobie jednak istotne pytanie: czy ją stać na Ukrainę? Jest to ogromny kraj, dwa razy większy od Polski, posiadający ponad 45 mln mieszkańców i pozostający w zapaści gospodarczej. Jeżeli UE naprawdę chce pomóc Ukrainie uniezależnić się od Rosji musi liczyć się z ogromnymi stratami, jakie poniesie ukraińska gospodarka w wyniku ewentualnego rosyjskiego embarga czy podwyżki cen rosyjskiego gazu. Ukraina dziś ma poważne problemy nie tylko polityczne, społeczne, ale przede wszystkim gospodarcze. Boryka się z deficytem finansów publicznych i ogromnym zadłużeniem zagranicznym, dlatego dziś potrzebuje realnej propozycji a nie pustych deklaracji.

Trudno przewidzieć, jak potoczą się wydarzenia na Ukrainie, ale jedno jest pewne – Władymir Putin będzie głównym rozgrywającym na kijowskim Placu Niepodległości. Co do roli Unii Europejskiej trudno stwierdzić, czy stanie ona na wysokości zadania i będzie równoprawnym partnerem dla Rosji w walce o proeuropejski wybór Ukrainy czy znowu utknie na poziomie uzgadniania wspólnego stanowiska.

 

Facebook Comments

Absolwentka europeistyki Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Tematem mojej pracy licencjackiej było Partnerstwo Wschodnie. Moje główne zainteresowania to: wschodni wymiar polityki Unii Europejskiej, polityka Rosji w regionie WNP, rywalizacja o wpływy między UE a Rosją w Europie Wschodniej oraz Ukraina i kwestia jej geopolitycznego wyboru. Obecnie jestem również studentką stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY