Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ekechejria. Pokój boży. Traktat spisany na brązowym dysku w 820 r. p.n.e. przez króla Sparty, Elidy i Pisy. Zakładał on m.in. zwieszenie broni podczas Igrzysk. Obserwując to co się działo na Ukrainie podczas trudno było odczuwać jakikolwiek spokój.

On the top of Kiev revolution. Фото: Денис Диденко

On the top of Kiev revolution. Фото: Денис Диденко

Rok temu wyleciałam do Ameryki Południowej pakując do walizki najnowszy numer „Nowej Europy Wchodniej”. Volodymy Horbach kończąc artykuł: „Nikt nie chciał wygrać” napisał: „Prezydent Janukowycz będzie odpowiedzialny za wszystko co się wydarzy na Ukrainie w najbliższej przyszłości. Bez znaczenia co myśli na ten temat i czy tego chce czy nie” (New Eastern Europe, No 1 (VI) 2013). W Internecie przeczytałam ciekawy komentarz: – jeszcze trzy miesiące temu, Janukowycz, gdyby podpisał umowę z UE, byłby bohaterem, jeszcze dwa miesiące temu, wciąż mógłby piastować urząd Prezydenta do następnych wyborów w 2015 r. Nie chciał jednak widzieć ani słuchać tego co się działo i wciąż dzieje, więc dzisiaj, pozbawiony władzy, ucieka do Rosji. Oglądając jego wystąpienia, nawołujące z jednej strony do zachowania integralności Ukrainy a z drugiej do interwencji obcego państwa, łatwo wpaść w konsternacje. Prezydent państwa prosi państwo obce o interwencje…

Od dawna pokutuje mit „prozachodniej” i „prorosyjskiej” Ukrainy. Fakt, że większość mieszkańców wschodniej Ukrainy posługuje się na co dzień językiem rosyjskim nie oznacza, że popierają Rosję. To tak jak zapytać się obecnie hiszpańskojęzycznych Indian, którzy jakimś cudem przeżyli konkwistadorów w Ameryce Łacińskiej czy popierają wszystko co Hiszpania wymyśliła i wymyśli. Łącznie z kolonializmem. Rosyjski na wschodniej Ukrainie jest efektem historii na tych ziemiach, zaborów, Związku Radzieckiego, podziałów, Holodomoru, który skutecznie wytępił ukraińską tradycję i język na wsiach wschodniej i południowej Ukrainy. Obserwując zdjęcia ze wschodniej Ukrainy, gdzie ludzie leżąc na torach uniemożliwili wyjazd wojskowych posiłków na Majdan lub wiece organizowane przeciw władzy w Charkowie, przychodzi na myśl jedność wśród narodu a nie podziały.

Igrzyska się skończyły, pokój boży również. 1 marca Rada Federacji Rosyjskiej jednogłośnie przegłosowała decyzje o wysłaniu wojsk na terytorium Ukrainy. Powód? Destabilizacja sytuacji w regionie i ochrona ludności rosyjskiej. Z resztą powód zawsze się znajdzie… W 2010 r. na skutek umowy charkowskiej Rosja, w zamian za obniżkę cen gazu, przedłużyła stacjonowanie Floty Czarnomorskiej do 2042 r. Konstytucja Ukrainy jasno mówi o zakazie stacjonowania armii państw trzecich na terytorium Ukrainy. Pojawiły się głosy, że Flota jest przestarzała, więc nie ma realnej groźby użycia jej. Do czasu.

Co dalej? Czy Ukraina jest w stanie prowadzić wojnę z Rosją, gdy kurek z gazem trzyma sąsiad? Czy Zachód będzie chciał umierać za Krym? Czy powstanie kolejne zawieszony w przestrzeni twór państwowy jak Południowa Osetia?

W 1994 r. w Budapeszcie między Rosją, Ukrainą, USA i Wielką Brytanią zostało podpisane porozumienie. Ukraina zrezygnowała ze statusu mocarstwa atomowego, w tym celu oddała głowice atomowe Rosji, w zamian uzyskała gwarancje integralności terytorialnej. Pojawiły się głosy, by przyznać za tę decyzję pokojową Nagrodę Nobla. Na głosach się skończyło. Dwadzieścia lat później Ukraińcy zastanawiają się, po co komu taki traktat, gwarancje, skoro ma się głowice atomowe?

„Czym nas mocniej biją tym niżej schylamy głowę” – te słowa usłyszałam od jednego Ukraińca. Być może, ale jak pokazuje historia w pewnym momencie zgnębiony Ukrainiec głowę podnosi. I pełen determinacji mówi „nie”. I nie jest to pokojowe „nie”, raczej pełne gniewu i żalu. Trudne do opanowania. …bo z Ukraińcami lepiej nie zaczynać…

Facebook Comments

Magdalena Swoboda: absolwentka politologii i ukrainoznawstwa na Uniwersytecie Jegiellońskim, dla Krakowa zostawiła nie mniej piękny Wrocław. Fascynacja Ukrainą przyszła jeszcze przed studiami ukrainoznawczymi, inspirację stanowił Kijów. W trakcie studiów odbyła m.in. praktyki w Ambasadzie RP w Kijowie, z ramienia Koła Konstytucjonalistów koordynowała wyjazd naukowy do Doniecka, a także była jednym z organizatorów konferencji naukowej: „Julia Tymoszenko: podwójna przegrana?”

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY