Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Prawy Sektor na cenzurowanym

Poniedziałkowa strzelanina w centrum Kijowa z udziałem skrajnie nacjonalistycznych bojówkarzy jest wynikiem coraz bardziej napiętych relacji pomiędzy przedstawicielami władz z członkami Prawego Sektora. Wojnę banderowskiemu ugrupowaniu wydał szef resortu spraw wewnętrznych Arsen Awakow. Jednocześnie ujawniane są interesujące informacje o kontaktach liderów Prawego Sektora z przedstawicielami reżimu Wiktora Janukowycza.

Prawy Sektor. Źródło: vk.com


– Koło kawiarni ‚Mafia’, blisko Majdanu, niejaki Orest z Prawego Sektora według relacji świadków otworzył ogień. Ranne zostały trzy osoby – dwie ciężko. Ranni to dwóch członków samoobrony Majdanu i zastępca mera Kijowa Bohdan Dubas – napisał w poniedziałek (31.03.2014) późnym wieczorem szef ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrzenych Arsen Awakow na swoim profilu na Facebooku. Według uzyskanych przez Awakowa informacji sprawca strzelaniny był zablokowany w toalecie kawiarni przez innych działaczy. – Jeszcze przed przybyciem wezwanej milicji do kawiarni przybyli z hotelu Dnipro ciężko uzbrojeni przedstawiciele Prawego Sektora, odsuwając ludzi blokujących zamachowca wyprowadzili go powstałym w ten sposób korytarzem i zaprowadzili do hotelu Dnipro – napisał Awakow.

Post użytkownika Arsen Avakov.

Poniedziałkowa strzelanina jest wynikiem coraz bardziej napiętych relacji pomiędzy przedstawicielami władz a członkami Prawego Sektora, którzy zostali pominięci przy rozdzielaniu stanowisk w nowym układzie politycznym. Konflikt rozgorzał ze zdwojoną siłą po śmierci Ołeksandra Muzyczki (ps. Saszka Biłyj), jednego z liderów Prawego Sektora. Aktywiści oskarżyli milicję o zabójstwo Muzyczki, resort spraw wewnętrznych utrzymuje zaś, że nacjonalista sam się zastrzelił w trakcie akcji jego zatrzymania. W zeszłym tygodniu nacjonaliści próbowali szturmować budynek ukraińskiego parlamentu domagając się dymisji szefa resortu spraw wewnętrznych. Minister Awakow jest równie zdeterminowany. Po strzelaninie nakazał swoim służbom otoczyć budynek hotelu Dnipro, w którym znajdowała się siedziba Prawego Sektora. Milicja aresztowała sprawcę i usunęła sztab całego ugrupowania.

Wczoraj Rada Najwyższa zobowiązała Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy do rozprawienia się z nielegalnymi grupami zbrojnymi na terenie kraju. – Broń mogą nosić jedynie żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy, sił MSW, SBU, Gwardii Narodowej i innych opisanych w obowiązującym prawie jednostek zbrojnych – powiedział pełniący funkcję przewodniczącego parlamentu i prezydenta Ołeksandr Turczynow. Prawo weszło w życie w trybie natychmiastowym. Uchwała parlamentu mówi też o „systematycznych prowokacjach obywateli innych państw na południu i wschodzie Ukrainy oraz w Kijowie”. Podjęta przez deputowanych decyzja związana jest nie tylko z działalnością Prawego Sektora. W poniedziałek ukraińska służba bezpieczeństwa poinformowała o aresztowaniu – również w centrum Kijowa – jednego z przywódców rosyjskiego Eurazjatyckiego Związku Młodzieży. Miał on formować „grupę szturmową” składającą się z około 200 osób, by zaatakować siedzibę parlamentu i rządu.

Rola Prawego Sektora wzbudza ostatnio coraz więcej wątpliwości. Na jaw wyszły kontakty liderów Prawego Sektora z przedstawicielami reżimu Wiktora Janukowycza. W jednym z takich spotkań, odbytym 20 lutego, a więc tuż przed podpisaniem porozumienia pomiędzy władzą a przedstawicielami opozycji, miał uczestniczyć przywódca nacjonalistów Dmytro Jarosz i sam Wiktor Janukowycz. We wcześniejszych negocjacjach z przedstawicielami Prawego Sektoru miały toczyć się rozmowy na temat opuszczenia ul. Hruszewskiego przez członków ugrupowania. Według informacji podanej przez „Ukraińską Prawdę” ceną za wycofanie się manifestantów miało być przekazanie skrajnie nacjonalistycznej frakcji sumy 10 mln hrywien. Ugoda z niejasnych przyczyn nie doszła jednak do skutku. Uwadze ukraińskich mediów nie uszło także, iż Jarosz przybył na pogrzeb Saszy Biłego samochodem należącym do syna byłego prezydenta, Ołeksandra Janukowycza.

Jarosz został wczoraj (01.04.2014) zarejestrowany przez Centralną Komisję Wyborczą na kandydata w wyborach prezydenckich. Ze złożonej w CKW przez lidera Prawego Sektora deklaracji majątkowej wynika, że nie zarobił on w zeszłym roku nawet kopiejki. Ukraińscy dziennikarzy zastanawiają się, jak w takim razie Jaroszowi udało się wnieść kaucję w wysokości 2,5 mln hrywien, konieczną do zarejestrowania kandydatury. Zgodnie z ostatnim sondażem wyborczym może on liczyć na poparcie 0,9% wyborców.

Przeczytaj: Petro Poroszenko liderem sondaży wyborczych na Ukrainie

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY