Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Wojciech Jakóbik

Gdyby Putin miał Skype, jako status wpisałby: divide et impera

Władimir Putin wysłał list do 18 liderów Unii Europejskiej, w którym wzywa do rozpoczęcia konsultacji prowadzących do ustabilizowania sytuacji ekonomicznej Ukrainy. Powodem są długi Kijowa względem Gazpromu na kwotę 2,2 mld $. Prezydent Rosji, informuje w liście, że jeżeli rachunek nie zostanie uregulowany, Rosja wprowadzi system przedpłat za surowiec, a gdy to nie pomoże rozwiązać konfliktu, odetnie dostawy gazu do Ukrainy. O gazowych relacjach rozmawiamy z redaktorem naczelnym Biznes Alert, ekspertem w kwestiach energetyki Wojciechem Jakóbikiem.

Władimir Putin, autor:  Wolfgang Wildner, źródło: flickr.com

Władimir Putin, autor: Wolfgang Wildner, źródło: flickr.com


Paweł Lickiewicz: Rosja zakręci gaz Ukrainie?

Wojciech Jakóbik: Rosjanie zakręcą Ukrainie kurek tylko w ostateczności – kiedy interes polityczny przeważy nad prognozowanymi stratami ekonomicznymi i wizerunkowymi jakie przyniosłoby zakręcenie kurka z gazem. List Władimira Putina jest podkładką pod ewentualne umycie rąk przez część krajów europejskich. Putin daje im argumenty, które są racjonalnym uzasadnieniem dokręcenia śruby lub wręcz zatrzymania dostaw nad Dniepr, idealnymi do powtarzania w zachodnich mediach jako usprawiedliwienie dalszej bezczynności. Jednak jeśli skonfrontować je z kontekstem politycznym to łatwo stwierdzić, że argumenty ekonomiczne są dla Rosji ważne o tyle, o ile mogą posłużyć do robienia polityki. Moskwa nie ma problemu z subsydiowaniem energetyki Białorusi albo Armenii i nie będzie miała dopóki nie dojdzie tam do Euromajdanu.

Jesteśmy gotowi na przerwę w dostawach?

UE to zbyt duży organizm by generalizować ocenę jej niezależności energetycznej. Ona się różni w zależności od regionów. Kraje zachodnie mają dobrze zsieciowane połączenia międzysystemowe, dobre prawo, silne firmy i szeroki wachlarz partnerów w sektorze gazowym. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej są na wcześniejszym etapie tej drogi ale poczyniły już duży wysiłek na rzecz dywersyfikacji. Polscy oficjele przyznają, że możemy sobie poradzić bez gazu z Rosji. Pomogła nam także pogoda bo dzięki słabej zimie w magazynach gazowych Europy jest dużo surowca. Krótkofalowo przetrwamy. Długofalowo musimy kontynuować wysiłki na rzec uniezależnienia się od rosyjskiej broni gazowej. Inaczej będziemy powtarzać wciąż te same błędy a Rosjanie będą nas bić tą samą pałką.

Mówiłeś, że list Putina daje argumenty politykom Unii Europejskiej. Istnieje jakiś plan porozumienia pomiędzy UE i Rosją ponad głowami Ukraińców?

W moim przekonaniu list Putina nie jest pomysłem na dogadanie się z pominięciem Ukrainy. To listek figowy, który ma zasłonić słabość Europy pozornie racjonalnymi argumentami ekonomicznymi na rzecz pozostawienia Ukrainy na pastwę rosyjskiej broni gazowej. Podobnie jak aneksja Krymu tworzy pewien precedens w stosunkach międzynarodowych, tak zezwolenie Europy na szantaż gazowy ze strony Rosji stworzy precedens w polityce energetycznej. Zakwestionuje ideę solidarności energetycznej w Unii Europejskiej, która rozciąga się także na członków Wspólnoty Energetycznej – w tym Ukrainę która, co ciekawe, objęła w tym roku prezydencję w organizacji. Putin dał swym listem dał pretekst dla sił jak narodowcy francuscy, którzy będą używali tez rosyjskiego prezydenta jako argumentu za bierną postawą wobec tragedii nad Dnieprem. Dobrze, że pojawiły się zapowiedzi wspólnego listu zwrotnego podpisanego już przez wszystkie kraje Unii Europejskiej. Wobec gangsterskiej gry Kremla musimy pozostać zjednoczeni. Może dobrym pomysłem jest Unia Energetyczna jako odświeżenie Europejskiej Wspólnoty Energetycznej, w której również Polacy brali udział. Gdyby Putin miałby Skype, to jestem pewien, że jako status miałby stale ustawione motto divide et impera. Przecież podobnie jak jego poprzednicy, już tyle razy wprowadzał je w życie szkodząc wolnym krajom zachodnim.

Facebook Comments
Wojciech Jakóbik
Wojciech Jakóbik
analityk rynku energii i redaktor naczelny BiznesAlert.pl

    Pasjonat energetyki. Dawniej redaktor naczelny portalu Europa Bezpieczeństwo Energia. Obecnie analityk Instytutu Jagiellońskiego. Lubi siłownię. Główna ambicja na najbliższe lata - wychować córkę i nauczyć się języka chińskiego.

    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY