Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Brat u bram: zaognienie sytuacji na wschodzie Ukrainy

Weekend minął pod znakiem fali separatyzmu na wschodzie Ukrainy. Ultimatum ze strony ukraińskich władz nikogo nie przestraszył, natomiast operacja antyterrorystyczna w Słowiańsku (obwód doniecki) spaliła na panewce. Rosja, ze swojej strony, zaprzecza swoim związkom z ponownym przybyciem „zielonych ludzików”.

 Путин хочет еще кусочек Украины. Фото: facebook.com


Putin sobie życzy następnego kawałka Ukrainy. Zdjęcie: facebook.com

Burzliwy Donbas

Cała uwaga jest obecnie przykuta do Słowiańska. W niedzielę w trakcie przeprowadzenia operacji antyterrorystycznej dziewięć osób zostało rannych, jedna zginęła. Do miejskiego szpitala w Artiomowsku doprowadzonych zostało 5 osób, które odniosły rany postrzałowe. Pełniący obowiązki Prezydenta Ukrainy, Ołeksandr Turczynow sprecyzował, że zginął kapitan jednostki specjalnej należącej do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy „Alfa”, Genadiusz Biliczenko. W mieście powstały barykady. Obok budynku lokalnej komendy milicji znajduje się sporo uzbrojonych ludzi w kamuflażu. Symptomatyczna jest wypowiedź jednego z separatystów: – Pozostaniemy tutaj do końca. Dopóki nie zostanie przeprowadzone referendum. Wszystkie miasta będą objęte ochroną. Powtórzymy Krym.

Blisko 150 separatystów podjęło decyzję o zdobyciu pomieszczenia lokalnej komendy milicji w Gorłowce, po czym zrealizowało swój plan. Próba przejęcia gmachów administracyjnych przez uzbrojone osoby miała miejsce również w Krasnym Limanie. Zauważono, że separatyści posiadają karabinki AK-100 znajdujące się na uzbrojeniu sił zbrojnych Rosji. W sobotę, po strzelaninie, został zajęty gmach lokalnej centrali MSW oraz budynek rady miejskiej w Kramatorsku.

Sytuacja dotychczas (14.04.2014) nie uległa zmianom. Po przeprowadzeniu prorosyjskiego wiecu w Mariupolu demonstrującym udało się przejąć gmach rady miejskiej. Podczas tej akcji milicja nie stawiała oporu protestującym. Obecnie (14.04.2014) separatyści pozwalają na wejście do budynku osobom posiadającym przepustki. Urzędnicy nadal pracują wg zwykłego harmonogramu. W Jenakijewo zajęty został gmach rady miejskiej, zatknięto rosyjską flagę. Po przeprowadzeniu nadzwyczajnej sesji rady miejskiej w celu rozładowania napięcia, mer miasta wyraził zgodę na wyjazd do Doniecka. Aktywiści żądają uznania Donieckiej Republiki Ludowej. Według informacji wstępnych w Żdanowce i Kirowskiem przedstawiciele DRL zamierzają przeprowadzić negocjacje w sprawie uznania nowego tworu państwowego. W Drużkowce odbył się wiec zwolenników Donieckiej Republiki Ludowej, w którym wzięło udział 600 osób. Po jego zakończeniu 2 osoby zatknęły flagę DRL nad gmachem urzędu miasta, po czym opuściły budynek. Prób przejęcia nie było. W podobny sposób sytuacja wyglądała w mieście Debalcewo: blisko 200 osób wywiesiło flagę bez zajęcia budynku. Protestujący zażądali zwołania nadzwyczajnej sesji rady miejskiej i ustawienia posterunków blokujących. Gmach rady miejskiej w Makiejewce został zajęty przez demonstrantów, którzy powołali „mera ludowego”. W radzie miejskiej Charcyzska zauważono uzbrojonych ludzi w kamuflażu.

Ługańscy separatyści nie zdecydowali się na zajęcie gmachu obwodowej administracji państwowej, zostawiając władzom czas na wykonanie ich żądań do 16 kwietnia. Jedynie centrala miejska Służby Bezpieczeństwa Ukrainy pozostaje nadal zajęta. Zwolennicy Rosji wznieśli trzy rzędy barykad, obkładając je oponami samochodowymi.

Milicja z narodem?

Pierwsze, co się rzuca w oczy podczas oglądania wideo z zajęcia administracyjnych budynków i wieców separatystów, to bezczynność milicji. Stróże porządku wcale się nie palą do tego, by uspokajać agresywny tłum podczas akcji protestacyjnych, a gmachy SBU i MSW zajmowane są z jakąś szczególną łatwością.

Jako przykład można przytoczyć zamieszki w Charkowie, gdzie niejednokrotnie już atakowano Euromajdan, jednak niczego nie zostało zrobiono dla obrony ludzi przed napastnikami.

13 kwietnia b.r. agresywni napastnicy z georgijewskimi wstążkami (symbolem bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – przyp. tłumacza) gonili aktywistów Euromajdanu.

Przy wejściu do metra ludziom rozbijano głowy, jednak rosyjskie media nadal publikowały kłamstwa na temat banderowców, których można stłumić tylko siłą.

Jest to tak zwany „syndrom Berkutu”. Mundurowi pamiętają, jak szybko nastąpiła zmiana władzy, jak obecnie traktowani są ci, którzy prześladowali ludzi na Majdanie. Nikt już nie chce narażać się na ryzyko. A na dodatek w terenach pozostało sporo starej kadry, która nie kwapi się ze wsparciem nowej władzy.

Reakcja Rosji i świata

Rosjanie uparcie powtarzają: – Nie mamy z tym nic wspólnego. 14 kwietnia b.r. na konferencji prasowej w Moskwie minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, oświadczył, że „Rosjanie, rosyjskojęzyczni na Południu i Południowym Wschodzie Ukrainy poczuli się zdradzeni przez te władze, które zadeklarowały swobody i równe prawa dla wszystkich”. Zgodnie z jego wypowiedzią, wojska rosyjskie nie są obecne na wschodzie Ukrainy. – Nie ingerujemy w sprawy wewnętrzne Ukrainy, jest to sprzeczne z naszymi interesami. Nie ma tam agentów ani GRU, ani FSB, – odparł.

Użytkownicy Internetu zauważyli w Słowiańsku Wojska FR Specjalnego Przeznaczenia.

Szef Centrum Badań Wojskowo-Politycznych, Dmytro Tymczuk, twierdzi, iż „tylko część niniejszych werbowników, dywersantów i koordynatorów z Rosji zajmujących się dzisiaj działalnością wywrotową na terenach Ukrainy została sprowadzona do kraju w okresie od lutego do kwietnia tego roku”. Według danych grupy „Informacyjny Sprzeciw”, główne sieci agenturalne Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji i GRU Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR zostały sformowane w tym regionie w okresie od 2010 do 2013 roku. Oto co napisał Tymczuk na Facebooku na temat Słowiańska: – Główne siły ekstremistów w Słowiańsku liczą blisko 600 osób. Oprócz oddziału specnazu GRU Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR, w mieście działa około 500 przedstawicieli różnych ruchów i ugrupowań Donbasu przybyłych do miasta i podzielonych na 2 liczne grupy.

Oto interesujące wideo z Gorłowki, na którym podpułkownik z Rosji zwraca się do milicjantów:

Z inicjatywy MSZ FR 13 kwietnia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ rozpatrzona została sytuacja kryzysowa w Ukrainie. Podczas tego posiedzenia zabrała głos zarówno ukraińska, jak i rosyjska delegacja. W swoim wystąpieniu przedstawiciel Ukrainy, Jurij Siergiejew, zakomunikował, że Rosja de facto wspiera terrorystów działających na terenach Ukrainy, więc Rada Bezpieczeństwa ONZ musi zareagować na te działania. – Nie jest to wojna pomiędzy Ukraińcami, jest to sztucznie stworzona konfrontacja mająca na celu osłabienie i rujnację samej Ukrainy, – oświadczył. Ze swojej strony przedstawiciel FR, Witalij Czurkin, występując w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zauważył, że odpowiedzialność za zażegnanie wojny domowej w Ukrainie spoczywa na krajach Zachodu.

Czurkin zaznaczył, że „zachodni sponsorzy Majdanu, w tym USA, zobowiązani są do tego, by poskromić swoich podopiecznych, którzy wyłamali się spod kontroli, aby zmusić ich do tego, żeby się odcięli od neanazistów i innych ekstremistów, aby zaprzestali użycia sił zbrojnych przeciwko narodowi ukraińskiemu i niezwłocznie rozpoczęli autentyczny dialog wewnątrzkrajowy z równoprawnym udziałem wszystkich regionów w celu jak najszybszego przeprowadzenia radykalnej reformy konstytucyjnej”.

Trzech zbiegów

Oskarżenia pod adresem USA rzucił w swoim przemówieniu również Wiktor Janukowycz, który zdecydował się na udział w kolejnej konferencji prasowej w Rostowie nad Donem. Towarzyszyło mu jeszcze dwóch zbiegów – eksminister spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko i były prokurator generalny Wiktor Pszonka.

Część odpowiedzialności za rozpętanie wojny domowej w Ukrainie ponoszą Stany Zjednoczone, które brutalnie ingerują w sytuację, wskazując, co należy czynić, – powiedział. Według niego, ukraińskie siły porządkowe podjęły decyzję o przeprowadzeniu operacji specjalnej na wschodzie kraju po spotkaniu z szefem CIA. Zwrotem „wojna domowa” posłużył się również Pszonka. Janukowycz wraz ze swoją kliką bardzo by chciał, aby się wydarzyło coś strasznego, co pozwoliłoby później obarczyć nową władzę winą za wszystkie problemy w kraju.

Czekamy na 17 kwietnia, na który zaplanowana została konferencja prasowa Putina. Nie jest wykluczone, że prezydent Rosji zaproponuje po bratersku podzielić Ukrainę i już się nie kłócić.

Tłumaczenie z języka ukraińskiego: Ludmiła Slesariewa

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY