Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Rosyjsko-niemiecka współpraca z Ukrainą w tle

Jak informuje niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” Mnister Spraw Zagranicznych Republiki Federalniej Niemiec, Frank-Walter Steinmeier podjął nową inicjatywę ws. rozwiązania konfliktu na Ukrainie. Dla niemieckich władz kryzys stanowi poważny problem w dalszym rozwoju niemiecko-rosyjskiej  współpracy.

Władimir Putin i Angela Merkel. Źródło: kremlin.ru

Władimir Putin i Angela Merkel. Źródło: kremlin.ru


W liście do urzędującego prezydenta Szwajcarii i szefa szwajcarskiego MSZ Didiera Burkhaltera (pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego OBWE) minister Steinmeier wezwał organizację do większego zaangażowania w rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Według niemieckiego polityka OBWE powinno zorganizować „okrągły stół” z udziałem stron konfliktu przy „widocznym politycznym wsparciu” sygnatariuszy porozumienia z Genewy (USA, UE, Rosji i Ukrainy). Steinmeier zaproponował ponadto, by przedstawiciele uczestników rozmów wspólnie udali się na Ukrainę, aby dopilnować przestrzegania umowy. Celem władz w Berlinie jest rozwiązanie kryzysu na Ukrainie środkami dyplomatycznymi za wszelką cenę tak, aby nie oznaczały one zerwania współpracy z Rosją.

Propozycja szefa niemieckiej dyplomacji pozostaje w cieniu kolejnych publikacji na temat wieloletniego wsparcia niemieckich koncernów zbrojeniowych dla rosyjskiej armii. Jak twierdzą dziennikarze amerykańskiego serwisu „The Daily Beast” Niemcy w znaczący sposób pomogły Rosji zrewolucjonizować swoją armię. Niemiecka spółka Rheinmetall, zajmująca się produkcją na potrzeby przemysłu obronnego, podpisała w 2011 roku warty 140 mln dolarów kontrakt na budowę wojskowego centrum szkoleniowe na poligonie Mulino mający szkolić 30 tys. żołnierzy rocznie. Cytowani przez serwis amerykańscy specjaliści twierdzą, że dzięki niemieckiej technologii Rosja dokonała bardzo poważnego skoku jakościowego w swoich siłach zbrojnych. Ich zdaniem Rosjanom nie udałoby się tak szybko i sprawnie zająć Krymu, gdyby nie pomoc niemieckich dostawców sprzętu wojskowego.

To nie jedyny przykład wojskowej współpracy Berlina i Moskwy. Niemiecki koncern produkujący broń Heckler & Koch eksportował do Rosji pistolety i karabiny warte 325 tys. euro. Umowa dotyczyła również sprzętu nawigacyjnego, części zamiennych, a także mobilnych centrów dowodzenia (to ostatnie rozwiązało palący problem rosyjskiej armii z czasów wojny z Gruzją – Rosjanie mieli wtedy problemy z komunikacją i koordynacją działań). Władze w Berlinie twierdzą, że sprzedano jedynie broń dla sportowców i myśliwych, z której nie można strzelać ogniem ciągłym. Na uwagę zwraca jednak fakt, że  tzw. separatyści na wschodzie Ukrainy często bywają uzbrojeni w tego rodzaju przerobione na własny użytek karabiny. Ponadto Niemcy sprzedawali też amunicję i granaty.

Przemysł zbrojeniowy to jednak część wspólnych niemiecko-rosyjskich interesów. Pomimo napiętych stosunków niemiecko-rosyjskich z powodu aneksji Krymu przez Moskwę prezes Siemensa spotkał się pod koniec marca z prezydentem Władimirem Putinem. Ten jeden z największych koncernów w Niemczech zainwestował w ostatnich latach w Rosji 800 mln euro. Podczas wizyty obaj partnerzy zadeklarowali dalsze inwestycje. Zaś na początku kwietnia szef niemieckich kolei Deutsche Bahn (DB) Rüdiger Grube spotkał się w Paryżu z szefem Rosyjskich Kolei Państwowych (RŻD) Władimirem Jakuninem w sprawie negocjacji kontraktu na budowę szybkiego połączenia z Moskwy do Kazania planowanego na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Rosji w 2018 roku. Stawką jest kontrakt w wysokości 20 mld euro (dla porównania, wartość Nord Streamu to około 9 mld euro).

Wielu przedstawicieli niemieckich przedsiębiorstw uznaje napięcia w stosunkach Rosji z Zachodem za przejściowe i nie uważa, że powinno to przeszkadzać w ich relacjach z rosyjskimi władzami. Podczas odbytego 4 kwietnia w Berlinie niemiecko-rosyjskiego forum pt. Szanse przestrzeni gospodarczej od Lizbony po Władywostok (sic!) jeden z uczestników spotkania ostro skrytykował możliwość wprowadzenia sankcji gospodarczych wobec Rosji za co otrzymał burzliwe oklaski. Nic dziwnego, jak szacuje ”The Daily Beast”, dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy miejsc pracy w Niemczech są uzależnione od handlu z Rosją.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY