Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Ukrainostan

Władze w Kijowie utraciły kontrolę nad sytuacją w kraju. Ostatnie dni pokazały niemal całkowity rozkład państwa. Decyzje polityków nie mają wpływu na podległe im służby mundurowe i aparat państwowy. Za taki stan rzeczy odpowiedzialni są również sami Ukraińcy. Jeżeli Rosja zechce, a Zachód nie zatrzyma polityków rosyjskich, Ukraina może przekształcać się w europejskie upadłe państwo.

Ręce precz od Ukrainy, autor: Wojciech Kozmić, źródło: Wojeciech Kozmić,

Ręce precz od Ukrainy, autor: Wojciech Koźmic, źródło: Wojciech Koźmic

Ukraina pogrążą się w chaosie. Odpowiedzialnymi za ten stan rzecz są przede wszystkim władze rosyjskie. Ukraińcy jednak, nie są bez winy. Każdy po trochu przyczynił się do doprowadzenia kraju do obecnego stanu rozkładu. Jeżeli nie każdy „brał” albo „dawał” to milcząco tolerował korupcję, która przenikała do większości dziedzin życia. Zaczynając od kierowców marszrutek, którzy na co dzień urządzają wyścigi na ulicach ukraińskich miast, wożąc i walcząc o żywy towar, po urzędników niższych i tych budujących Meżyhiria pod Kijowem, powszechna znieczulica, doprowadziła kraj do ruiny państwowości. Pomogli Bracia Rosjanie. Teraz Ukraina jest w zasadzie bezbronna wobec podłej polityki kremla. Wojsko? Milicja? Komunikacja miejska? Sądy? Media? Wybory? Wypłata, emerytura? Czy pozostał jakiś aspekt państwowości, na którym można polegać?

Banderowcy? Ekstremiści? Nikt nie bronił społeczeństwu ukraińskiemu lat temu zacząć rozmawiać o przeszłości. Należało uczyć historii, spojrzeć na siebie uczciwie, ocenić, co było dobre co było złe, bez tłumaczenia się, że 70 lat Sojuza jest nie do przezwyciężenia. Polska i Ukraina miały tyle samu czasu. Tyle samo. Teraz Ukraińcy nie mają go już prawie wcale.

Inspirowani i opłacani przez Rosję separatyści zajmują kolejne budynki administracji państwowej. Miejscowa ludność, rosyjskojęzyczna, surżykojęzyczna, wszytko jedno, widząc całkowity rozkład ukraińskich struktur, dołącza do tego, kto daje jakiekolwiek perspektywy na stabilność. Mogą się przyłączyć do wykopanej z XVIII wieku Noworosji – nowego projektu stworzenia państwa na południowo-wschodnim terytorium Ukrainy. Co za różnica pod jakim sztandarem, czy flagą, skoro kradną wszyscy. Bo to nie język w jakim się rozmawia jest problemem, a poziom życia i kondycja państwa, brak zasad i bylejakość rozwijana lat.

Dlatego dzisiaj scenariusz bałkanizacji Ukrainy, chaosu tworzonego przez bojówki biegających po miastach i pomiędzy miastami, przejmujących broń i obywateli organizujących własną, miejscową ochronę, ludzi po prostu walczących „o swoje”, jest dużo bardziej prawdopodobny niż kiedykolwiek. W takich warunkach wyborów prezydenckich nie będzie, a nawet jak będą, to ich wyniki będą dotyczyć jedynie części kraju, ponieważ nie da się przeprowadzić wolnych procesu wyborczego przy jednoczesnej obecności wojsk i regularnej strzelaninie na ulicach. Sytuacja jest na tyle niestabilna, że nie tylko Rosja będzie mogła podważyć ich wyników. Brak władzy centralnej, zostanie zastąpiony regionalnymi ośrodkami decyzyjnymi, takimi jak w Słowiańsku. Postulowana przez Rosję federalizacja Ukrainy może powstać samoistnie – wypełniając próżnię po nieobecnej milicji, służbach porządkowych i władzy z Kijowa. Nie będzie potrzeba nowa ustawa konstytucyjna, federalizacja może nastąpić de facto a nie de iure. A potem? A potem będzie niebezpiecznie, na tyle niebezpiecznie, że sytuację będą mogli załagodzić jedynie siły pokojowe, oczywiście rosyjskie.

Za pokój trzeba płacić

Porozumienie genewskie nie miało żadnego przełożenia na poprawienie sytuacji w Ukrainie. Pamiętajmy, że d-e-e-s-k-a-l-a-c-j-a i planowane rozmowy przy okrągłym stole zakładają, że strony zechcą się porozumieć i negocjują ze sobą w dobrej wierze. Efekt będzie jednak taki sami – separatyści ogłoszą, że postanowienia rozmów na górze ich nie obowiązują a rząd ukraiński będzie miał związane ręce, ponieważ nie można deeskalować sytuacji, w przypadku siłowego zaprowadzenia porządku w kraju. A bez ukraińskiego wojska spokoju nie będzie.

W Rosji za „separatyzm” można dostać 5 lat więzienia, w Ukrainie dostaje się zielony mundur, karabin, wyrzutnik granatów i pieniądze (od Rosji). Jak w takiej sytuacji Berlin czy ktokolwiek inny chce pertraktować z Rosją? Za spokój we wschodnim sąsiedztwie trzeba będzie zapłacić – Polakom, Słowakom, Czechom, Unii Europejskiej i Niemcom też. Dlatego trzeba wyjmować portfel i liczyć pieniądze a nie nawoływać „obie strony konfliktu” do deeskalacji. Unia Europejska razem z USA i każdą inną siłą polityczną, której nie jest obojętny spokój i pokój w Europie, powinni wprowadzić ciężkie sankcje gospodarcze na Rosję, które spowodują prawdziwe, miliardowe straty dla Federacji. Powinna powstać koalicja, która doprowadzi do obniżenia cen ropy naftowej, tak aby budżet rosyjski się nie zamknął. Niemożliwe? Trudne do osiągnięcia, zgoda, ale sankcje za złamanie ładu powojennego, Karty Narodów Zjednoczonych powinny mieć wymiar realny, nie wirtualny. Tak, zapłacimy wszyscy, „zwykli Rosjanie” w znakomitej większości popierający politykę Putina w stosunku do Ukrainy – również. Dopiero wtedy Zachód będzie mógł siadać do okrągłego czy innego stołu i negocjować. Wtedy zostanie potraktowany przez Rosję poważnie.

Europejska Somalia

W przeciwnym wypadku scenariusze są dwa. Jeden zły, drugi bardzo zły. W pierwszym, Ukraina pogrąża się w tak głębokim i długotrwałym chaosie, że na lata możemy mówić o upadłym państwie Europie. Zaraz za granicami UE, gdzie nie ma naturalnej przeszkody w postaci Morza Śródziemnego. Ten scenariusz wydaje się pozytywny, ponieważ zakłada, że Rosja uzna, że długotrwały chaos chroni jej interesy i trwale blokuje europejskie aspiracje Ukrainy. Dzieje się to jednak tak długo, jak jedna albo druga strona rozochocona bezkarnością i próżnią władz nie postanowią o sabotażu tego albo innego gazociągu. Skoro wolno porywać obserwatorów OBWE i nie ma za to żadnych konsekwencji dlaczego nie pójść dalej? Wczoraj milicja w Odessie wypuściła ponad 60 zatrzymanych biorących udział w tragicznych zamieszkach i pożarze budynku związków zawodowych, w którym zginęło 40 osób.  Odpowiedzialnych nie ma ani po stronie prokuratury ani milicji. Próżnia.

Drugi scenariusz zakłada podział Ukrainy i trwałą zmianę granic. Ukraina będzie okrojona o Krym i któreś ze wschodnich i południowych obwodów. Jeżeli to by się udało, a Zachód, londyńskie City i niemieckie Ostpolitik nadal będą próbowały deeskalować sytuację i  jeżeli nie podejmą decyzji, że czas płacić za pokój, będą płacić za hańbę, ponieważ Rosja nie poprzestanie na obwodzie donieckim czy odeskim.

Przeczytaj również:

Relacje UE z Rosją przypominają rodzinę z problemem alkoholowym

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY