Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Julita Zielinska

Gehenna krymskich Tatarów

Tatarzy, to niewątpliwie naród bardzo doświadczony w swojej historii. Najpierw w połowie latach 40. XX wieku oskarżeni przez Stalina o kolaborację z III Rzeszą zostali brutalnie przesiedlani z Krymu w głąb Związku Radzieckiego. Akcja deportacyjna rozpoczęła się 18 maja 1944 r. i trwała trzy dni w wyniku, której deportowano około 200 tys. krymskich Tatarów, którzy stracili cały swój dobytek. Na swoje ziemie zaczęli wracać w latach 90, po rozpadzie ZSRR, jednak teraz znowu muszą opuścić swoją ojczyznę.

Pałac Chanów krymskich, Bakczysaraj, Krym, Ukraina, autor: Jean & Nathalie, źródło: Flickr.com

Pałac Chanów krymskich, Bakczysaraj, Krym, Ukraina, autor: Jean & Nathalie, źródło: Flickr.com

Konotacje historyczne, żywa pamięć o stalinowskiej polityce oraz faktyczna integracja Tatarów z państwem ukraińskim sprawiły, że nie poparli oni podczas marcowego referendum przyłączenia półwyspu krymskiego do Rosji. Podczas rosyjskiej inwazji na Krym słyszalny był głos mniejszości tatarskiej, która podczas zgromadzeń organizowanych w opozycji do tych prorosyjskich, otwarcie opowiadała się za pozostaniem półwyspu w granicach Ukrainy. Tatarzy mówią wprost, że Ukraina jest ich państwem, a Ukraińcy to ludzie, którzy ich szanują. Popierali kijowski Majdan, gdyż uznają go za walkę o sprawiedliwość. Obecnie jednak ponownie są zmuszeni żyć pod rosyjską okupacją.

Obecna sytuacja na półwyspie krymskim daleka jest od stabilnej. Według ustaleń Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka łamanie praw Tatarów krymskich jest coraz powszechniejsze (zobacz raport ONZ). Tatarzy stają się ofiarami przemocy ze strony tzw. samoobrony Krymu przy całkowitej bierności ze strony miejscowej milicji – coraz częstsze są m. in. przypadki brutalnych pobić Tatarów. Powszechne staje się łamanie podstawowych praw autochtonicznych mieszkańców półwyspu. Jeden z przywódców Tatarów krymskich Refat Chubarov, mówi o represjonowaniu diaspory przez władze lokalne w celu zastraszenia jej członków. Dowodem na to jest decyzja władz o zakazie wjazdu na terytorium Krymu włącznie do 2019 r. dla działacza społecznego Mustafy Dzhemileva oraz masowe wezwania na przesłuchania dla muzułmanów (o skali zjawiska świadczy fakt, że tylko jednego dnia na przesłuchanie wezwano 150 osób). Ponadto Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej przeprowadza akcję masowego przeszukiwania domostw członków diaspory tatarskiej. Ofiarą takiej akcji padł również jeden Refat Chubarov. Wzmożona działalność rosyjskiej służby bezpieczeństwa formalnie związana jest w związku z podejrzeniem dokonania aktów terrorystycznych, dlatego funkcjonariusze w tatarskich domach szukają przede wszystkim broni i materiałów wybuchowych. Faktycznie jednak aktywność miała na celu zastraszenie Tatarów i ograniczenie obchodów 70 rocznicy tragicznej deportacji krymskich Tatarów.

Członkowie tatarskiej diaspory są ponadto zmuszani do przyjmowania rosyjskiego obywatelstwa pod groźbą wywłaszczenia. Zgodnie bowiem z prawem rosyjskim, tylko obywatel rosyjski może być właścicielem gruntów rolnych. Konsekwencją rosyjskiej polityki jest wzrost liczby imigrantów wewnętrznych, którzy są zmuszani do opuszczenia anektowanego przez Rosję Krymu i szukania schronienia w szczególności w zachodniej i centralnej Ukrainie – przede wszystkim we Lwowie i Kijowie. Według danych podanych przez Andrieja Szczekuna – przedstawiciela organizacji społecznej ,,Ukraiński Dom” już 18 tysięcy mieszkańców Krymu opuściło półwysep (liczba ta obejmuje zarówno Tatarów jak i Ukraińców). Sytuację diaspory tatarskiej dodatkowo pogarsza fakt, że media, takie jak woda czy elektryczność była dostarczana przez Ukraińców, co w sytuacji aneksji, może ulec zmianie. Tatarzy stali się oni zakładnikami konfliktu ukraińsko-rosyjskiego.

Anektowanie półwyspu krymskiego miało również swoje następstwa prawne – jednym z nich jest chociażby zaostrzenie prawa karnego. Według zmian wprowadzonych w kodeksie karnym przez Dumę w grudniu ubiegłego roku, a które po aneksji automatycznie zaczęły obowiązywać na Krymie, działalność dziennikarska staje się de facto nielegalna. Karze podlega m. in. zachęcanie do działalności zmierzającej do naruszenia terytorialnej jedności Federacji Rosyjskiej, która to działalność jest zagrożona 300 tys. rubli grzywny, 300 dniami przymusowych robót lub nawet 3 latami pozbawienia wolności. Samozwańcze władze półwyspu rozpoczęły również prześladowanie wiernych Prawosławnej Cerkwii Patriarchatu Kijowskiego, co świadczy o tym, że represje dotykają nie tylko ludności tatarskiej, ale również ukraińskiej i niestety nic nie zwiastuje, żeby sytuacja na Krymie miała ulec polepszeniu.

Facebook Comments

Absolwentka europeistyki Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Tematem mojej pracy licencjackiej było Partnerstwo Wschodnie. Moje główne zainteresowania to: wschodni wymiar polityki Unii Europejskiej, polityka Rosji w regionie WNP, rywalizacja o wpływy między UE a Rosją w Europie Wschodniej oraz Ukraina i kwestia jej geopolitycznego wyboru. Obecnie jestem również studentką stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY