Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Bez entuzjazmu, za silną władzą

7 Czerwca został zaprzysiężony nowy prezydent Ukrainy, biznesmen i polityk Petro Poroszenko. Zwyciężył w wyborach w pierwszej turze z miażdżącą przewagą głosów nad konkurentami. Tymczasem na ulicach Ukrainy nie widać festiwalu radości. Ludzie są zmęczeni a zadania na temat nowej głowy państwa nie zawsze są pozytywne.

Petro Poroszenko na wręczeniu Nagrody Solidarności, 2014, autor: Ministry of Foreign Affairs of Poland, źródło: flickr.com

Petro Poroszenko na wręczeniu Nagrody Solidarności, 2014, autor: Ministry of Foreign Affairs of Poland, źródło: flickr.com

Może ten akurat nie będzie tyle kradł, bo zdążył się na czymś innym dorobić – słyszę od koleżanki Ukrainki studiującej w Polsce. – Dobrze, że to rząd tymczasowy podpisał umowę stowarzyszeniową z Unią, bo ten prezydent jeszcze być może zacznie szpagaty geopolityczne robić, jak Janukowycz – dodaje Natalia.

Dominuje brak zaufania i baczne przyglądanie się prezydentowi-elektowi. – Nigdy nie byłem zwolennikiem Poroszenki więc nie jestem obiektywny, ale nawet znani mi zwolennicy Tiahnyboka głosowali na Poroszenkę, bo potrzeba szybko władzy posiadającej legitymizacje – komentuje Petro, mężczyzna w średnim wieku, mieszkaniec Kijowa.

To może tłumaczyć śladowe ilości głosów oddanych na innych kandydatów poza Julią Tymoszenko, która otrzymała 12,8%. Wyborcy nie chcieli popełnić błędu wielu młodych demokracji i rozdrabniać poparcia w wyborach. Zwłaszcza, że odbyły się one w atmosferze ciągłego zagrożenia ze strony separatystów i codziennych ofiar po obu stronach.

Teraz ludzie oczekują jeszcze bardziej zdecydowanych działań w sprawie separatystów, nie chcą aby Wschód stał się drugą Somalią, a Ukraina państwem upadłym, nawet Achmetovovi się to już nie podoba – mówi Alex, mieszkaniec Kramatorska. W pierwszym przemówieniu świeżo upieczony prezydent-elekt wsłuchał się w te oczekiwania społeczne i zamierza wydać bojówkom prorosyjskim zdecydowaną walkę, czego efekty widzimy.

Przeczytaj artykuł redaktora naczelnego Eastbook.eu: Ukrainostan – Ukraina jako państwo upadłe

Polemika do teksty: Ukraina to nie Somalia

To wszystko dzieje się w obecności nieustannej rosyjskiej propagandy medialnej, która próbuje z jednej strony przekonywać, że obecne zmiany to żaden efekt Majdanu, że Poroszenko zwyciężył w wyniku układu z Angelą Merkel, że tak naprawdę to dogadał się z Janukowyczem, a to wszystko to jeden wielki układ. Niestety niektórzy z moich rozmówców zaczynają wierzyć w tego typu przekaz.

Poza operacją antyterrorystyczną prowadzoną na Wschodzie nowy prezydent ma przed sobą bardzo wiele wyzwań. Jeśli nie wsłucha się w społeczny krzyk o walkę z korupcją, to pewnego dnia sam być może będzie musiał zmierzyć się z kolejnym Majdanem. Wyzwaniem jest  także efektywna decentralizacja władzy, która sprawi, że obywatele uwierzą, iż mogą decydować o swoim losie i sprawach ich społeczności na poziomie gminy. Jak wytłumaczyć im, że to coś zupełnie innego niż federalizacja? Jak przekonać obywateli wschodniej Ukrainy, że nie taki Kijów straszny, że życie we wspólnym państwie jest możliwe?

Jeśli ten prezydent nie upora się z tym, to za kilka lat nacjonaliści z powrotem dojdą do władzy – podsumowuje Natalia.

Artykuł ukazał się w oryginale na maidan24.pl.

 

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY