Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Konstanty Chodkowski

Kaukaska samokonkwista

Gdy telewizory całego świata zajęte są wyświetlaniem obrazków z mundialu w Brazylii, na dalszy plan schodzą sprawy Ukrainy. Nie mówiąc już o Kaukazie Południowym. A wydarzenia w Abchazji i Osetii Południowej można interpretować w szerszym kontekście – Ukrainy i sytuacji w Federacji Rosji.

Abchazja, autor: [John] źródło: flickr.com

Abchazja, autor: [John] źródło: flickr.com

Na przełomie maja i czerwca br. obserwowaliśmy serię zamieszek w Abchazji. Masowe wystąpienia przerodziły się w kryzys polityczny, w wyniku którego urzędujący dotychczas prezydent Aleksand Ankwab ustąpił ze stanowiska. Termin przedterminowe wyborów wyznaczono na 24 sierpnia. Zwycięży w nich najprawdopodobniej przywódca dotychczasowej opozycji, Raul Chadżimba.

Jest to jednak kosmetyczna zmiana: prezydent (użyję skrótu myślowego) prorosyjski ustępuje miejsca proprorosyjskiemu. Chadżimba już po ustąpieniu Ankwaba zapowiedział, iż za swoje naczelne zadanie w przyszłości uważa wprowadzenie Abchazji do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.

Podobnie sytuacja wygląda w Osetii Południowej. Na początku czerwca odbyły się tam wybory parlamentarne, w których absolutną większość zdobyła partia Jedynaja Osetia Anatolija Bibilowa, uważanego za zagorzałego zwolennika prorosyjskiego kursu południowo-osetyńskiego parapaństwa.

Jak czytamy w programie wyborczym Bibilowa: „dzięki Federacji Rosyjskiej wywalczyliśmy niepodległość i dziś sami budujemy swój kraj – to nieoceniona bracka pomoc (…). W najtrudniejszych dla naszej ojczyzny chwilach Rosjanie zachowali się jak prawdziwi przyjaciele. Nastał czas aby udowodnić, że Osetyńcy potrafią docenić przyjaźń (…). Tylko razem z Rosją możemy iść naprzód i rozwijać się jako niezależne państwo dobrobytu”.  Bibilow zdobył 20 mandatów w liczącym 34 miejsca osetyńskim parlamencie. Poprawił tym samym wynik partii-poprzedniczki Jedynej Osetii, Jedynstwo, która w wyborach z 2009 roku zdobyła 17 na 34 mandaty.

Komentarz i perspektywy

Kolejna rotacja władzy w południowo kaukaskich republikach separatystycznych zdaje się przyśpieszać ich dryf w kierunku Rosji, opóźniając tym samym (bądź uniemożliwiając) ich reunifikację z Gruzją. Ostatnie wydarzenia (zwłaszcza kryzys polityczny w Abchazji) obnażają także kilka innych, ciekawych tendencji:

  • Rosjanie, wcielając się w role mediatora pomiędzy abchaską partią władzy i opozycją udowodniła, że (jeśli chce) potrafi przyczynić się do stabilizacji sytuacji w kraju ościennym. Porównując zaangażowanie Moskwy w Ukrainie i w Abchazji zyskujemy namacalny dowód, że polityka wobec Ukrainy obliczona jest na eskalację konfliktu i maksymalną destabilizację (jeśli nie rozpad) kraju.
  • Wsparcie dla ruchów separatystycznych we wschodniej Ukrainie niewątpliwie przyczynia się do wzrostu nastrojów separatystycznych w innych krajach sąsiadujących z Rosją. Zwłaszcza tam, gdzie postawa Rosji stanowiła do tej pory gwarancję przetrwania separatystów. Separatyzm to jednak broń obosieczna. Jeśli interwencja w Ukrainie przyczyniła się do wzmożenia tendencji dośrodkowych w Osetii Południowej czy Abchazji, to nie można wykluczyć, iż podgrzeje także ruchy odśrodkowe w samej Federacji Rosyjskiej.
  • Jeśli chodzi o Abchazję, można dojść do wniosku, że bez bezpośredniego zaangażowania Rosji (wysłannik prezydenta Putina ds. Abchazji i Osetii Południowej, Władysław Surkow, oraz zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Raszid Nurgalijew byli obecni w Suchum jako mediatorzy) od samego początku kryzysu, sytuacja mogła łatwo wymknąć się spod kontroli. Jej wyjście poza ramy przewidziane abchaską konstytucją zwiastowało np. powołanie przez Chadżimbę „Tymczasowej Rady Zaufania Ludowego” w drodze głosowania zebranych na placu manifestantów.

Ponadto, analiza wypadków w Abchazji i Osetii Południowej dowodzi słabości ustanowionych tam struktur państwowych, które – bez „ręcznego sterowania” na Kremlu – nie są w stanie poradzić sobie z najprostszymi kryzysami politycznymi. Wskazuje to na fasadowość abchaskiej czy osetyńskiej „niezależności” oraz na fakt, iż stan tych republik jest raczej funkcją polityki Moskwy, niż efektem pracy własnej jej obywateli.

Przeczytaj również:

Rosja wobec Kaukazu Południowego – raport autorstwa Konstantego Chodkowskiego

Sytuacja w Abchazji – scenariusz krymski niemożliwy

Facebook Comments

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Nieprzejednany ukrainofil. W marcu 2014 r. rzucił studia w Moskwie na znak protestu wobec aneksji Krymu. Woli być "w" niż "na" Ukrainie.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY