Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Czas na dalszą pomoc Ukrainie

Na wschodniej Ukrainie trwa ofensywa wojsk ukraińskich wymierzona w rebelię prorosyjskich separatystów. W tym samym czasie polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznacza 1,5 miliona złotych na organizację wymian młodzieży z Polski i Ukrainy. To dobra wiadomość, bo prawdziwa batalia o stabilność naszego sąsiada zacznie się dopiero po zakończeniu działań wojskowych.

.

Eupatoria, Krym, źródło: Fundacja Wspólna Europa

Eupatoria, Krym, źródło: Fundacja Wspólna Europa

.

Ukrainie, od momentu rozpoczęcia rewolucji na Majdanie i konfliktu z Rosją, nie szczędzono dosadnych słów. Mówiono, że to para-kraj pogrążający się w anarchii, o stanie państwowości zbliżonym do Somalii. Ostatnie miesiące faktycznie dały wiele przykładów dysfunkcjonalności ukraińskiego aparatu państwowego. Nawet, jeśli trwająca obecnie operacja wojskowa zapobiegnie oderwaniu wschodnich regionów od Kijowa, trzeba będzie wiele elementów krajowej polityki posklejać na nowo. W przeprowadzeniu długotrwałych reform, rząd i społeczeństwo Ukrainy będą potrzebowały zewnętrznej pomocy. Dużą rolę w procesie naprawczym może i powinna odegrać Polska.

W trakcie rewolucji na kijowskim Majdanie, Polacy udowodnili w jakich momentach z łatwością przychodzi im zdawać egzamin z kolektywności. W reakcji na jawną niesprawiedliwość i krzywdę sąsiadów, na terenie Polski obrodziło w spontaniczne inicjatywy pomocy. Zbierano leki i ciepłe ubrania dla protestujących. Szczodrze płynęły pieniądze na bieżące potrzeby ludzi stojących na barykadach. Facebook pękał od „eventów”, koncertów i zbiórek mających jeden cel: wyrażenie solidarności z Ukrainą i udzielenie pomocy.

Po spontanicznej reakcji społeczeństwa czas najwyższy na pomoc systemową, przemyślaną i wdrażaną przez instytucje państwowe i pozarządowe. Krokiem w dobrą stronę jest ogłoszony niedawno konkurs Ministerstwa Edukacji Narodowej na realizację wymian młodzieży z Polski i Ukrainy. Na ten cel MEN przeznaczyło 1,5 mln zł, za które polskie szkoły i organizacje społeczne, wraz z ukraińskimi partnerami, będą mogły sfinansować wyjazdy edukacyjne dla polskiej i ukraińskiej młodzieży. Konkurs już na początku ma swoje widoczne gołym okiem wady: na zgłoszenia dano mało czasu, a wszystkie wyjazdy i działania edukacyjne wraz z rozliczeniem należy wykonać do końca tego roku. Świadczy to o pośpiechu, ale i determinacji, żeby program nakierowany na wiązanie młodych z obu krajów wdrożyć jak najszybciej. Żadne inne ministerstwo w krajach unijnych się na taki krok nie zdecydowało.

MEN sięga po sprawdzone metody. Praca z młodzieżą i sieć programów dla niej stworzona okazała się opatrunkiem na powojenne rany Niemiec i Francji. Podobny skutek odniosły niebagatelne kwoty wpompowane przez niemiecki rząd w bilateralny dialog młodych z RFN i Izraela. W przeciwieństwie do powyższych przykładów, z Ukrainą wiążą nas dobre stosunki międzyludzkie. Wystarczy jednak uświadomić sobie wzrost nastrojów nacjonalistycznych po obydwóch stronach Buga i sporządzić listę tematów nieuporządkowanych, z Wołyniem na pierwszym miejscu. Wyjdzie nam sporo miejsc do edukacyjnego zagospodarowania. Zresztą nie trzeba się skupiać na kwestiach negatywnych. Pomimo panującej mody na „słowiańszczyznę”, niewielu Polaków wie o łączącej nas z Ukraińcami wspólnej historii, czy bogactwie polsko-ukraińskiego pogranicza. Materiału mogącego stanowić podglebie pokojowego współistnienia nie zabraknie na długie lata pracy edukacyjnej.

Program MEN-u jest też o tyle ważny, że ukraińskiemu odpowiednikowi wyjazdów uczniowskich po prostu brakuje środków. Niedostatki w mobilności społeczeństwa oddają statystyki. Z badań przeprowadzonych w 2012 roku przez kijowski magazyn Tyżdień wynika, że 77% Ukraińców nigdy nie wyjechało za granicę. Spora część tej grupy nigdy nie przekroczyła granicy swojego obwodu. Z ukraińskimi badania pokrywają się wyniki sondażu Instytutu Spraw Publicznych z 2013 roku. Polski ośrodek analityczny zapytał Ukraińców o podróże do Polski. Okazało się, że od 1991 roku 4% badanych przekroczyło polską granicę ponad 5 razy, 7% było u nas od 2 do 5 razy, a 5% jeden raz. 84% badanych nigdy nie było w Polsce. Znając ukraińskie uwarunkowania, można zaryzykować tezę, że większość z osób, które w swoim życiu wyjechało za granicę, to mieszkańcy zachodniej Ukrainy. Mieszkańcy biednego i pokaleczonego wschodu nie mają żadnych powodów, żeby o zbliżeniu do Zachodu nawet marzyć. W kontrze powstaje przyciąganie do wschodniego centrum – Moskwy. To siła jest szczodrze podlewana przez rosyjskie kanały medialne i transfery pieniężne członków rodziny, którzy wyjechali do Rosji za pracą.

To właśnie wzrost mobilności młodzieży (nie zapominając o innych grupach wiekowych), w równym stopniu z wschodu i zachodu Ukrainy, powinno być celem polskiego wsparcia strukturalnego uzupełnianego przez środki unijne (program Erasmus+ i Wolontariat Europejski). Mówieniu o tym celu w kategoriach polskiej racji stanu nie będzie przesadą. Niech szkoły łączą się z placówkami na Ukrainie w sieci partnerskie, a organizacje społeczne pamiętają o stworzeniu wolnych miejsc w swoich programach, najlepiej darmowych, dla ukraińskich uczestników. Zwolnienie z opłaty i pomoc w uzyskaniu darmowej wizy to często jedyna szansa na przyjazd ukraińskiego studenta czy doktoranta na ciekawą konferencję w jednym z polskich miast. Tworząc te wszystkie udogodnienia nie kalkulujmy kiedy i w jakiej ilości nam się ta inwestycja zwróci. A zwróci nam się szybko i w najlepszej walucie: ludzkiej wdzięczności.

Pobierze ogłoszenie MEN-u o otwartym konkursie ofert na wsparcie realizacji zadania publicznego pt.: Polsko-ukraińska współpraca młodzieży

.

Przeczytaj tekst Pawła Purskiego o polskiej pomocy dla ukraińskich samorządów:

Samorządyzacja. Nie federalizacja

Facebook Comments
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY