Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Przed wyborem szefa unijnej dyplomacji – Rosja i jej europejscy sojusznicy

Rządzący Rosją z sukcesem przedstawiają się w roli obrońców Europy od nowej fali faszyzmu. Wspierani przez europejskie partie lewicowe, znajdują również sojuszników wśród prawicowych ekstremistów.

 

Ideology left aside. "Behind the wind", author: Tim Suess, source: Flickr

Ideologia w kraju, „Za plecami wiatru”, autor: Tim Siess, źródło: Flickr

 

Separatyści, od Krymu do Doniecka, uważają się za następców bojowników Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Z kolei władzę w Kijowie  porównują do nazistowskich Niemiec z okresu Drugiej Wojny Światowej. Sytuację w Ukrainie tak samo przedstawiają skrajnie lewicowe europejskie partie, które potępiają UE za poparcie „nazistowskiej władzy” i popierają działania Rosji w regionie. Wygląda jednak na to, że te środowiska ignorują fakt, że wsparcie Putina dla prawicowych partii zagraża europejskiej jedności.

„Europejska lewica” w poszukiwaniu możliwych do zaakceptowania wyjaśnień

Na fali protestów na Majdanie, lewicowi eurosceptycy ze zdziwieniem obserwowali, jak ludzie dosłownie umierali za wstąpienie do Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę względne zubożenie obywateli UE, wywołane surową polityką ekonomiczną, zwłaszcza w południowych krajach członkowskich, ciężko uwierzyć, że UE jest nadal postrzegana z zewnątrz jako część „lepszego świata”. Pozostaje ostateczny argument – zagraniczna agitacja ze Stanów Zjednoczonych i krajów członkowskich UE, która sprowokowała niestabilność w regionie i doprowadziła do kryzysu na Ukrainie.

Skrajnie lewicowe partie nie podzielają opinii, że w pierwszej kolejności za sytuację odpowiedzialna jest Rosja, która zapoczątkowała agresję i naruszyła suwerenność Ukrainy i zamiast niej obwiniają UE za poparcie dla rządu tymczasowego w Kijowie.

W swoim oświadczeniu o śmiertelnych starciach w Odessie 8 maja 2014 r. Europejskiej Partia Lewicy (EL, paneuropejskie zjednoczone grupy Partii Europejskiej Lewicy/ Lewicowo-zielonych Północy w Europarlamencie) nie wątpiła, że po obaleniu prezydenta Janukowycza w kraju pojawi się dużo gorszy reżim:

Jesteśmy świadkami narodzin nowego nazistowskiego państwa, popierającego USA i UE w Ukrainie. Wczorajszy konflikt w Odessie i innych wschodnich miastach Ukrainy, który przyniósł prawie 50 ofiar, wyraźnie pokazał jakie metody wykorzystują zwolennicy nazistowskiej grupy pod przewodnictwem Kijowa.

Przewodniczący niemieckiej partii lewicowej „Die Linke” Gregor Gysi użył podobnych słów, które później były życzliwie cytowane na anglojęzycznym kanale w rosyjskich państwowych mediach:

Oni stworzyli nowe prawo… od razu rozpoznali to prezydent Obama, rząd Niemiec, i oczywiście kanclerz Merkel! Wice premier, Minister Obrony, Minister Rolnictwa, Minister Środowiska, Prokurator Generalny… wszyscy to faszyści!

Przeczytaj również: Wypadki Odeskie – tekst Tomasza Piechala

Zgodnie z tradycjami na niemieckiej scenie politycznej, pacyfistyczne i antyfaszystowskie argumenty leżą u podstaw usprawiedliwiania stanowiska wobec Rosji, które lewicowcy wyrazili w swoim oświadczeniu o polityce wobec Ukrainy na przedwyborczym spotkaniu w marcu br.. Najbardziej opozycyjna partia, zwykle określająca się jako „jedyna pokojowo-nastawiona partia w niemieckim Bundestagu”, nie tylko wypowiada się przeciw sankcjom wobec Rosji, ale wręcz występuje w obronie naruszenia suwerenności Ukrainy i określa takie działania jako część planu obrony rosyjskojęzycznej mniejszości.

Wertykalna hierarchia władzy – model euroazjatycki przyciąga eurosceptyków

Eurosceptycy uważają zewnętrzne działania UE za destabilizujące, a lekceważenie przez Rosję międzynarodowego prawa za banalne i niewarte uwagi. Należy zadać tu pytanie, czy celem ich jest rzeczywiście obrona pokoju czy pobłażanie retoryce partii przeciw polityce establishmentu?

Oprócz tego, krytycy po stronie centrolewicy, powinni zauważyć, że są też inni działacze polityczni, którzy nie tylko korzystają z ogólnego niezadowolenia z „rządów technokratów” w Brukseli, ale również uważają obecną władzą rosyjską za pożądany model osiągnięcia własnych celów politycznych.

Rodzaj porządku politycznego, który opiera się na ścisłej hierarchii podejmowania decyzji i silnym państwie przyciąga elektorat prawicowych populistów i ultraprawicowych partii, i czyni z Rosji cennego sojusznika jako przeciwstawienie się tradycjom anglo-amerykańskiego liberalizmu, który według oceny wielu, nie zdaje egzaminu.

 

Europejskie partie ultraprawicowe umacniają i pogłębiają

swoje relacje z rosyjską władzą

 

Chociaż partie eurosceptyków starały się stworzyć koalicję w europarlamencie, ciągle zmieniają debatę na arenie narodowej. Ich obietnice przywrócenia narodowej suwerenności i „wrócenia ludziom” władzy cieszą się dużą popularnością. Wiedząc, że głoszą w kraju populistyczne mówią o sobie jako „jedynych wiarygodnych przedstawicielach narodu”, łatwo zrozumieć, jakich sojuszy mogą szukać partie prawicowe i jakich liderów będą słuchać.

Sojusz ultraprawicowych eurosceptyków: „Narody Eurazji, łączcie się!”

W swoim najnowszym raporcie, węgierskie centrum naukowo-badawcze “Political Capital” wyszło na światło dzienne, jak europejskie partie ultraprawicowe umacniają i pogłębiają swoje relacje z rosyjską władzą. Autorzy raportu opisali znaczący przełom w politycznym dyskursie krajów Wschodniej i Centralnej Europy, zmieniający Rosję z wcześniejszego „wroga numer jeden” we wzór dla marginalnych, anty-europejskiech i nacjonalistycznych partii.

Dla węgierskiego „Jobbika” (partia „Ruch na rzecz Lepszych Węgier”) rosyjski model władzy to droga, którą należy podążać. Dobre relacje z Rosją, charakterystyczne dla przewodniczącego partii Gábora Vony, będące „ochroną europejskiego dziedzictwa” były specjalnie podkreślone w programie z 2010 r. tej jednoznacznie anty-europejskiej partii.

Patrząc dalej na zachód, francuski „Front Narodowy” w raporcie jest określony jako główny członek „prorosyjskiego bloku” w Parlamencie Europejskim. Triumfująca liderka Frontu Narodowego, który pokonał pozostałe partie europejskie w wyborach, Marine Le Pen, już wcześniej na swoim wystąpieniu w trakcie wyborów prezydenckich w 2011 roku, otwarcie wyraziła swoje poparcie dla rosyjskiej władzy.

Podobne tendencje można zaobserwować w innych regionach Europy. Nie tylko prawicowe, populistyczne partie, takie jak włoska Lega Nord (LN) i holenderska Partia Wolności (PVV), ale i ekstremistyczne partie, takie jak Brytyjska Partia Narodowa (BNP) czy grecki Złoty Świt (XA) popierają „Euroazjatycką doktrynę” jako alternatywę dla Euroatlantyckiego partnerstwa. Ta relacja jest umacniana przez regularne spotkania z wysoko postawionymi urzędnikami rosyjskimi.

Przeczytaj tekst: Eurosceptycy a sprawa wschodnia

Najbardziej ekskluzywne spotkanie za zamkniętymi drzwiami miało miejsce w pałacu Liechtenstein w Wiedniu, w maju br. na pamiątkę Kongresu Wiedeńskiego, który naruszył „stary porządek” Europy XIX w. W tym prawdziwie królewskim otoczeniu Konstantyn Malofew, miliarder i założyciel pro-kremlowskiej fundacji Świętego Bazylego Wielkiego, zorganizował przyjęcie dla radykalnych konserwatystów i prawicowych populistów. Szwajcarski Tagesanzeiger przekazał informacje o obecności przywódców austriackiej FPÖ, francuskiego Frontu Narodowego, partii z silnymi rasistowskimi i anty-semickimi tendencjami, a także bułgarskich prawicowych ekstremistów Ataka, którzy spotkali się z rosyjskimi kolegami. Wśród tych ostatnich był Aleksandr Dugin, niegdysiejszy nacjonalista-bolszewik i jednocześnie najbardziej wyrazista osobistość tego spotkania. Dugin pisał o rozkwicie „autentycznego, realnego, radykalnego, rewolucyjnego i w następstwie faszystowskiego faszyzmu”. Jako profesor specjalizujący się w socjologii i znany publicysta, umacnia bliskie już relacje z założycielami partii „Jedna Rosja”, propaguje konserwatywny i nacjonalistyczny pogląd na koncepcję „Eurazjatyzmu” i przepowiada „upadek zachodniego świata”.

Alexander Dugin in South Ossetia, 2008. Author:AHbot, source: Wikimedia Commons

Aleksandr Dugin w Osetii Południowej, 2008,autor: AHbot źródło: Wikimedia Commons.

Pseudohistoryczna i tajemnicza „Eurazjatycka idea” stara się przyciągać zmienne umysły tak z prawicowego, jak i lewicowego sektora.

Za zasłoną ideologii: makiawelistyczna polityka państwowa

Podwójna gra partii putinowskiej „Jednej Rosji”: jej poparcie dla prawicowych ugrupowań w UE przy jednoczesnym usprawiedliwianiu swojego stanowiska wobec Ukrainy w oczach europejskich lewicowych radykałów jasno pokazuje, że orientacja ideologiczna jest podporządkowana zewnętrznemu demonstrowaniu siły.

Poszukiwanie sojuszników wśród europejskich eurosceptyków odbywa się w zgodzie z zasadami państwowej polityki Machiavelli’ego. Ten sposób – efektywny, a przy tym mniej rzucający się w oczy niż manewry wojskowe – pokazuje sposób oddziaływania rosyjskiego „soft power”. Kilka „aktywnych ośrodków” w zagranicznej polityce Rosji w odniesieniu do krajów sąsiednich zostało sformułowanych wcześniej, w tym pro-aktywne uczestnictwo w życiu politycznym: na przykład, tworzenie układów z różnymi działaczami politycznymi, pomoc w reorganizacji i koordynacji prorosyjskich partii, wprowadzenie politycznych technik i konsultacji w trakcie wyborów [zobacz: Sinikukka Saari 2011].

To pragmatyczne podejście pokazuje, że europejscy radykalni prawicowcy nie pukają do zamkniętych drzwi Kremla. Często inicjatywa wychodzi właśnie od putinowskiej „Jednej Rosji”, niezależnie od politycznych preferencji partii. Można łatwo zobaczyć na przykładzie Bułgarii. Według doniesień, rządząca najbiedniejszym kraju Unii partia socjalistyczna ma bardzo mocne związki z rosyjską administracją. To na ile mocne są związki Sofii z Moskwą stało się jasne, kiedy Komisja Europejska ogłosiła wszczęcie postępowania przeciw Bułgarii, po naruszeniu przez nią warunków porozumienia ws. gazociągów. Rząd kraju faworyzował rosyjską firmę „Stroytransgaz” w trakcie negocjacji konsorcjum „Gazociągu Południowego”.

Prorosyjski internacjonalizm czy powrót do państwowości?

Z lewicowego punktu widzenia pacyfistyczne ideały zbliżają się z pojęciem internacjonalizmu. Uważa się, że granice „przebiegają między klasami, a nie państwami”- jak to przedstawiła niemiecka partia lewicowa w swoim oświadczeniu ws. Ukrainy.

Przy całym szacunku dla szlachetnych ideałów pacyfizmu, Europejczycy powinni zdawać sobie sprawę, że w odniesieniu do swoich sąsiadów, Rosja działa nie w imię internacjonalizmu, ale w interesie swojego państwa. Według tej logiki – logiki stojącej za zasadami stosunków międzynarodowych,przestrzeganie granic przez państwa będzie lepiej służyć idei pacyfizmu. Zasada o niezawisłości granic nie może być lekceważona w żadnym wypadku, bez względu na ogólne wyobrażenie o danym kraju. Europejscy dyplomaci są w stanie porozumieć się ze stroną rosyjską, bez poddawania się ich imperialistycznym żądaniom, co niedawno można było zobaczyć podczas spotkania Trójkąta Kaliningradzkiego- ministrów spraw zagranicznych Rosji, Polski i Niemiec – zostało to udowodnione postawą szefa MSZ, Radosława Sikorskiego:

Jesteśmy gotowi na współpracę z Rosją. Ale tylko z Rosją, która przestrzega międzynarodowych zobowiązań.

Podejmowanie politycznych decyzji od tej pory pozostawiło niewielką przestrzeń dla państwa za sobą. Międzynarodowa współpraca między grupami politycznymi, które dzielą wspólne wartości i mają podobną orientację polityczną może doprowadzić do dużej odmiany i zmienić pozycję Rosji na mentalnej mapie Europy. Ten proces odbywa się z dwóch stron. Obecność europejskich instytucji i organizacji pozarządowych w Rosji jest skutkiem takiego działania, i jest postrzegane raczej pozytywnie jako walka z granicami, ustanowionymi jeszcze za czasów „Zimnej wojny”.

On the bridge over Ural, Kizilskoe. Author: Const_st, source: Wikimedia Commons

Na moście przez Ural, Kizilskoje. Autor: Const_st, źródło: Wikimedia Commons

Europejska jedność w epoce globalizmu – wartość sama w sobie

Niemniej jednak, do idei internacjonalizmu należy odnosić się z ostrożnością, a definicja tego terminu dokonana przed rosyjskich przywódców pokrywa się z zasadami sowieckiej ekspansji. Poza tym, należy bliżej przyjrzeć się porównywaniu europejskich tradycji liberalnej demokracji – szukanie kompromisu przez liczne zainteresowane strony – z koncepcją „suwerennej demokracji”, która została sformułowana przez jedyną, suwerenną władzę rosyjską w ciągu ostatnich 15 lat. Wprawdzie nadal rośnie pokusa, żeby oddać pierwszeństwo radykalnym prawicowcom lub podobnym im lewicowym radykałom, wywołane nieufnością i nieprawdziwymi informacjami o instytucjach europejskich. Ale lepiej zamiast obwiniać partie negatywnie nastawione do UE, za ich spektakularny sukces związany z populistyczną propagandą, główne grupy polityczne powinny odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego obywatele Unii nie wybierają ich na swoich przedstawicieli.

Jeśli partie europejskie nie są w stanie jasno sformułować definicji demokratycznych rządów, nie powinni się dziwić, jeśli druga strona oferuje proste rozwiązania. Formułująca się dopiero idea „Eurazjatyckiej jedności” pod przewodnictwem konserwatywnych elit Rosji, nie doprowadzi do międzynarodowej solidarności, ale doprowadzi Europejczyków ponownie do idei konkurowania pomiędzy państwami.

W tej sytuacji, długie negocjacje i uporczywe odmowy Rady Europejskiej aby ostatecznie podjąć decyzję w sprawie przyszłego przewodniczącego Komisji Europejskiej, wydaje się nie tylko nierozsądnym lekceważeniem wyników wyborów, ale stwarza zagrożenie dla jedności Unii Europejskiej. Oprócz tego albo raczej z tego powodu, zmaganie się z problemami globalizacji wciąż wymaga większych wysiłków w sprawach konstytucyjnych, niezbędnych dla przyszłej spójności Unii Europejskiej.

Tłumaczenie Beata Kołdarz

Tekst został przetłumaczony w ramach stażu w redakcji Eastbook.eu

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY