Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Michał Piwowarski

Rosja sprzedaje broń do Azerbejdżanu – protest Erywania

Władimir Władimirowicz Putin nie ogranicza się w swych destabilizujących działaniach tylko do Donbasu, Naddniestrza i Abchazji. Wśród największych sojuszników Kremla panuje niepewność o słuszność i zamiary polityki Rosji. Armenia, która zrezygnowała z umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską na rzecz Unii Celnej oraz poparła aneksję Krymu po raz pierwszy oficjalnie skrytykowała działania Moskwy.

Wjazd do 102 rosyjskiej bazy w Girjumi, Armenia, źródło: ru.wikipedia.org/

Wjazd do 102 rosyjskiej bazy w Girjumi, Armenia, źródło: ru.wikipedia.org/

Gotowość Moskwy do sprzedaży uzbrojenia azerskiej armii kładzie na szalę wieloletni sojusz Armenii i Rosji w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ).  – To jest bardzo bolesny dla nas problemem. Nasz naród jest bardzo zaniepokojony faktem, że nasz partner strategiczny sprzedaje broń do Azerbejdżanu – mówił prezydent Armenii Serż Sarkisjan podczas oficjalnej wizyty w Argentynie w dniu 10 lipca.

Kontakty wojskowe Rosji i Armenii są bardzo ścisłe. Rosyjska baza wojskowa w Giumri (120 km na północ od Erywania) przy granicy z Turcją jest istotnym elementem rosyjskiej obrony powietrznej, gdzie rozlokowane są wyrzutnie rakiet S-300 oraz myśliwce MiG-29. W stosunkach armeńsko-azerbejdżańskich, Rosja jest jednym z mediatorów w ramach Grupy Mińskiej OBWE. Stacjonujące wArmenii rosyjskie wojsk paradoksalnie odgrywa pozytywną rolę w utrzymaniu pokoju w regionie oraz powściągliwości Baku we wznowieniu działań wojennych w Górskim Karabachu. Obawy Erywania w tej kwestii są tym bardziej uzasadnione, ponieważ budżet ministerstwa obrony Azerbejdżanu przerasta całkowity budżet Armenii. Samwel Mkrtczjan, szef działu kontroli zbrojeń armeńskiego MSZ, powiedział dziennikarzom, że Moskwa nie poinformowała Armenii nawet o transporcie broni do Baku. – Kontynuując w takim tempie zbrojenia, Baku znacznie narusza postanowienia traktatu z 1990 roku o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie. Baku narusza go na trzy sposoby: liczbą czołgów, pojazdów opancerzonych oraz dalekosiężnych systemów artyleryjskich. Armenia wydaje regularne ostrzeżenia o tym w ramach OBWE, które jest odpowiedzialne za realizację tego traktatu – dodał.

Jest powiedzenie, które dokładnie tłumaczy tą sytuacje – jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W ostatnich latach władze Azerbejdżanu wydały ogromne środki na armię. Dokument „Military Balace 2013” opublikowany przez londyński Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych, określa zeszłoroczny azerbejdżański budżet na obronność na około 3,7 mld dolarów przy zaledwie 447 milionach dolarów Armenii. W sierpniu ubiegłego roku Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, poinformował na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Władimirem Putinem, o podpisaniu kontraktu wartego 4 mld dolarów na zakup uzbrojenia od Rosji. Dwa miesiące wcześniej moskiewski dziennik biznesowy „Wiedomosti” powołując się na źródła w rosyjskim Ministerstwie Obrony poinformował o sprzedaży stronie azerbejdżańskiej wozów opancerzonych , artylerii, wielu systemów rakietowych oraz 24 śmigłowców szturmowych Mi-35 oraz 60 innych śmigłowców. Wartość tej sprzedaży opiewa na 1 mld dolarów.

Według rejestru broni konwencjonalnej Organizacji Narodów Zjednoczonych, która śledzi oficjalnie zarejestrowane transakcje broni, Azerbejdżan otrzymał w zeszłym roku 438 ciężkich systemów artyleryjskich i 25 śmigłowców z Rosji, przy 35 czołgach, 110 innych pojazdach opancerzonych, 200 pociskach i 50 wyrzutniach posiadanych przez Armenię.

Ilham Alijew przegląda sprzet wojskowy dostarczony do Nachiczewańskiej Republiki Autonomicznej, 7 kwietnia 2014, źródło: http://en.president.az/

Ilham Alijew przegląda sprzęt wojskowy dostarczony do Nachiczewańskiej Republiki Autonomicznej, 7 kwietnia 2014, źródło: en.president.az/

 

Pomimo trwających napięć między bogatym w ropę naftową i gaz ziemy Azerbejdżanem, a biedniejszą Armenią rosyjscy urzędnicy nadal twierdzą, że sprzedaż uzbrojenia nie ma żadnego znaczenia politycznego. W 2013 roku podczas wizyty w Armenii, sekretarz Rady Bezpieczeństwa, Nikołaj Patruszew stwierdził, że nowe dostawy broni nie zmieniają równowagi militarnej w regionie. W podobnym tonie wypowiedział się szef Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, Nikolai Bordjuża stwierdzając, że to „prosty biznes wynikający z naszych interesów gospodarczych”.

Patrząc przez pryzmat co najmniej sześciu armeńskich żołnierzy zabitych na przełomie czerwca i lipca przez siły azerbejdżanu na tzw. „linii kontaktowej” utworzonej na granicy Górskiego Karabachu w 1994 roku, zapewnienia rosyjskich polityków zdają się odbiegać nieco od rzeczywistości. Możemy mieć do czynienia z kryzysem zaufania Armenii wobec Rosji oraz działaniom mogącym ponownie rozgrzać karabski konflikt, co z pewnością zaniepokoi inne sojusznicze państwa w regionie w stosunku do Federacji Rosyjskiej.

Facebook Comments

Student Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Obszar zainteresowań - Kaukaz, zarówno Północny jak i Południowy oraz Azja Centralna - kultura tych regionów oraz kwestie związane z bezpieczeństwem. Na co dzień pszczelarz, muzyk, fotografik i górołaz.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY