Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Przyczyny upadku rządu Jaceniuka

W cieniu katastrofy malezyjskiego samolotu i trwającego rosyjsko-ukraińskiego konfliktu na wschodzie Ukrainy, w Kijowie trwa konfrontacja sił politycznych – odbywa się naturalna w warunkach pluralizmu politycznego walka o władzę. Jednakże usprawiedliwiona w normalnych warunkach walka polityczna, w obecnej sytuacji jest dla Ukrainy igraniem ze śmiercią. Niestety, wiele wskazuje na to, że iluzja zwycięstwa w wojnie na wschodzie kraju przesłoniła ukraińskim politykom rzeczywistość.

Arsenij Jaceniuk. Autor: European People's Party. Źródło: wikimedia.org

Arsenij Jaceniuk. Autor: European People’s Party. Źródło: wikimedia.org


Rząd „kamikadze”

Wczorajsze wystąpienie premiera Arsenija Jaceniuka w Radzie Najwyższej Ukrainy mogłaby zostać materiałem dydaktycznym na zajęciach z marketingu politycznego. Pełniący obowiązki szefa ukraińskiego rządu lider partii Batkiwszczyna w emocjonalnym, ale stanowczym przemówieniu ogłosił swoją dymisję oskarżając byłych już partnerów z koalicji o doprowadzania państwa do kryzysu. Wyjście przedstawicieli UDARu i Swobody z koalicji „Europejski wybór”, zawiązanej po ucieczce prezydenta Wiktora Janukowycza, nazwał moralno-politycznym przestępstwem. – To co się dzisiaj wydarzyło będzie miało poważne, jeśli nie dramatyczne konsekwencje – przepowiadał szef rządu.

Zobacz wystąpienie ukraińskiego premiera (jęz. ukr.):

>

Aby uświadomić sobie kto jest stroną w toczącym się ukraińskiej scenie politycznej konflikcie należy przypomnieć w jaki sposób powstał techniczny rząd Arsenija Jaceniuka. W wyniku porozumienia politycznych liderów protestów na kijowskim Majdanie, po ucieczce z kraju Wiktora Janukowycza, pełniącym obowiązki prezydenta został Ołeksandr Turczynow, bliski współpracownik byłej premier Julii Tymoszenko, zaś premierem Arsenij Jaceniuk. Mimo iż partie Swobody i UDARu zawiązały oficjalnie koalicję z Batkiwszczyną, ich przedstawiciele objęli nieliczne (Swoboda), lub nie objęli w ogóle (UDAR)  stanowiska w rządzie i zobowiązały się jedynie wspierać gabinet w głosowaniach. To dlatego Arsenij Jaceniuk siebie i członków swojego rządu określił mianem „kamikadze”. Warto podkreślić, że był koniec lutego: ukraińska gospodarka znajdowała się w tragicznym położeniu i potrzebowała natychmiastowe wsparcia Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wciąż nie wiadomo było jaka będzie reakcja Rosji, a także gdzie znajdował się Wiktor Janukowycz i komu pozostaną wierne służby siłowe na Ukrainie.

Wyborcza perspektywa

Pierwszym zadaniem rządu było przeprowadzenie przedterminowych wyborów prezydenckich, które zaplanowano na koniec maja. W trakcie kampanii wyborczej doszło do zaskakującego aliansu Witalija Kłyczki i Petra Poroszenki. Ten pierwszy, będąc jednym z faworytów wyścigu o fotel przywódca ukraińskiego państwa, zrezygnował ze startu na rzecz tego drugiego. Dzięki temu prezydentem Ukrainy został Petro Poroszenko, wygrywając już w pierwszej turze wyborów pokonując m.in. Julię Tymoszenko.

Przeczytaj:

Petro Poroszenko prezydentem Ukrainy

Na drodze do stabilizacji Ukrainy

Tak więc choć formalnie UDAR, Batkiwszczyna i Swoboda oraz kilkunastu posłów niezrzeszonych tworzyło koalicję to rząd złożony był niemal tylko z przedstawicieli jednego z tych ugrupowań. Taka sytuacja do pewnego stopnia była na rękę Witalijowi Kłyczce, Petrowi Poroszence i Ołehowi Tiahnybokowi. W sytuacji jednak, gdy ukraiński rząd zaczął odnosić sukcesy w sferze międzynarodowej – podpisując umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, i polityce wewnętrznej – stabilizując sytuację ekonomiczną i uzyskując przewagę w walkach na wschodzie Ukrainy, Poroszenko, Kłyczko i Tiahnybok mogli zacząć obawiać się o rezultaty zapowiadanych wyborów parlamentarnych. Wyborów, których rozpisanie na jesień br. było obietnicą zarówno rządu Jaceniuka, jak i prezydenta Poroszenki.

Fałszywe byłoby postawienie tezy, że dla tej pozarządowej części koalicji im gorzej dla ukraińskiego państwa tym lepiej, jednak wiele wskazuje na to, że kampania wyborcza już się zaczęła i wszystkie siły polityczne zaczęły myśleć perspektywą utrzymania się u władzy. Warto nadmienić, że rozpisania nowych wyborów domaga się 70% Ukraińców, a Rada Najwyższa złożona jest z parlamentarzystów, których większość wspierała rząd Mykoły Azarowa i prezydenta Wiktora Janukowycza.

Polityka bez zobowiązań i odpowiedzialności

Ukraińscy dziennikarze informują, że jeszcze w środę do późnych godzin wieczornych trwały negocjacje na temat utrzymania koalicji. Ponoć proponowano przedstawicielom UDARu połowę stanowisk w rządzie oraz funkcję wicepremiera dla przewodniczącego partii Witalija Kowalczuka. Rozmowy jednak nie przyniosły efektu, zapewne z tego powodu, że rozpad koalicji był wcześniej zaplanowany.

Post dziennikarza Mustafa Nayyem.


Nie jest przypadkiem, że rozpad koalicji ogłoszono właśnie teraz. Wczoraj bowiem miały być przegłosowywane bardzo ważne, ale mogące nieść niezadowolenie społeczne ustawy – zmiany w ustawie budżetowej na rok 2014, zakładające dalsze głębokie cięcia budżetowe oraz zmiany w kodeksie podatkowym dotyczące zwiększenia stawki podatku od dochodu i podatku VAT (akcyzą objęte miały zostać na przykład produkty spożywcze zawierające alkohol). Uzyskane w ten sposób środki miały zostać przeznaczone m.in. na dalsze finansowanie operacji antyterrorystycznej na wschodzie Ukrainy.

W tej sytuacji premier Arsenij Jaceniuk miał dwa wyjścia – albo utrzymać stanowisko i dalej odgrywać rolę „kamikadze”, co w obliczu czekających ukraińskie społeczeństwo reform wcale już nie byłoby figurą retoryczną, albo przewrócić cały polityczny stół negocjacyjny ogłaszając swoją dymisję. Niestety dla ukraińskiego państwa wybrał to drugie, za co winę ponoszą obie strony tego politycznego sporu. Teraz, zgodnie z ukraińskim prawem, parlament ma 10 dni na przyjęcie dymisji rządu. Jeśli w ciągu następnych 30 dni nie powstanie nowa koalicja, prezydent ma prawo rozpisać przedterminowe wybory parlamentarne.

Nie zmienia się koni podczas przeprawy przez rzekę – mówi ludowe przysłowie i wydaje się, że ukraińscy politycy tradycyjnie wdali się w wewnętrzne waśnie nie pomni tego, że w ich kraju trwa wojna. Ukraińskie państwo jest w trakcie najbardziej dramatycznej w swojej współczesnej historii przeprawy – społecznej, politycznej i militarnej. Ukraińskie elity polityczne zajęły się wewnętrznymi sporami w najgorszym z możliwych momencie – w trakcie zbrojnej agresji sąsiedniego kraju. Być może dostrzeżenie Ukrainy przez Zachód, za sprawą zastrzelenia malezyjskiego samolotu, roli Rosji w konflikcie oraz sukcesy ukraińskiej armii w walce z separatystami w ostatnich dniach, przesłoniły politykom w Kijowie wciąż bardzo trudną sytuację ich państwa. – To co mnie najbardziej boli [w związku z upadkiem rządu], to to że teraz oklaski słychać w Dumie Państwowej Federacji Rosyjskiej – powiedział Jaceniuk w trakcie swojego wczorajszego przemówienia. Trafna analiza, brakuje tylko skutecznego przeciwdziałania.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY