Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Prengowski

Kto wygra w Abchazji

W zaplanowanej na niedzielę 24 sierpnia pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenckich w Abchazji najprawdopodobniej zwycięży Raul Chadżimba, którego popiera sojusz kilkunastu partii opozycyjnych oraz jedna z organizacji weteranów wojennych. Wokół Chodżimby koncentruje się abchaska inteligencja oraz średni i mali przedsiębiorcy, którzy oczekują zmian i możliwości rozwoju.

Debata kandydatów na prezydenta, Abchazja, czołówka z telewizji,źródło: apsua.tv

Debata kandydatów na prezydenta, Abchazja, czołówka z telewizji,źródło: apsua.tv

Według najnowszego sondażu na dzień 17 sierpnia br, Chadżimba może uzyskać nawet 51% głosów i wygrać już w pierwszej turze wyborów.

Drugi w sondażach jest Asłan Bżania. Jest to człowiek byłego prezydenta Aleksandra Ankwaba. Prawdopodobnie będzie miał poparcie biurokracji, najbardziej konserwatywnych mieszkańców wsi oraz diaspory w Moskwie. Jego siłą jest poparcie rosyjskiego biznesu działającego na terenie republiki, a który chciałby utrzymać swoje wpływy po wyborach prezydenckich. Jeśli dojdzie do drugiej tury, to najpewniej właśnie z „człowiekiem Ankwaba” zmierzy się Chadżimba.

Pozostali dwaj kandydaci mają znacznie mniejsze szanse. Miraba Kiszmarię poprą przede wszystkim wojskowi oraz mieszkańcy rejonu oczamczyrskiego, z którego pochodzi, natomiast Leonid Dżapszba uzyska poparcie własnego ugrupowania oraz ludzi, którzy nie akceptują żadnego z pozostałych kandydatów.

Pisałem już, że kampania przebiega w atmosferze unikania konfrontacji między kandydatami. Dokumentuje to również zapis debaty telewizyjnej (częściowo w jęz. abchaskim, w większości w jęz. rosyjskim):

Kandydaci bardzo często mają podobne poglądy, jednak unikają tematów trudnych, np. kwestia relacji z Rosją czy Gruzją. Na początku kampanii wszyscy pretendenci zgodnie zadeklarowali, że Rosja jest strategicznym partnerem Abchazji. Eksperci podkreślają, że Kreml nie będzie ingerować w wynik wyborów. Ma to jednak znaczenie marginalne – Abchazja nie ma innego wyjścia jak oprzeć się na wielkim północnym sąsiedzie. Wydaje się, że najważniejszymi wyzwaniami nowego prezydenta będzie walka z korupcją i przestępczością oraz dbałość o rozwój takich gałęzi gospodarki jak turystyka i rolnictwo przy pełnym zaufaniu w kwestii bezpieczeństwa kraju Rosji.

Akt terroru

20 sierpnia nad ranem w Suchumi przed domem szefa Centralnej Komisji Wyborczej Abchazji Batala Tabagua doszło do wybuchu. Nikt nie został poszkodowany, jedynie uszkodzeniu uległo kilka okien. Jak się później okazało, był to granat rzucony przez niezidentyfikowaną dotychczas osobę. Wszyscy kandydaci potępili akt terroru, najczęściej komentując go jako próbę zakłócenia przebiegu wyborów oraz wywarcia wpływu na szefa CKW. Jest to bodaj jedyny dotychczas taki wypadek w wyjątkowo pokojowo odbywającej się kampanii wyborczej.

Nowela przed samymi wyborami

Na kilka dni przed wyborami abchaski parlament znowelizował ustawę o wyborach. Zmiana, która ma być uwzględniona już podczas niedzielnego głosowania, dotyczy powiększenia ilości informacji, jakie muszą znaleźć się w protokołach, choćby takich jak liczba wydanych kart do głosowania.

Obserwatorzy nie tylko z Rosji

Co zaskakujące, wybory mają obserwować, jak informuje abchaska agencja prasowa Apsnypress, delegacje ponad 20 krajów – razem około 80 osób. Najliczniejszą i najważniejszą będzie delegacja rosyjska, w której skład wejdzie zastępca rosyjskiej CKW Stanisław Wawiłow oraz przedstawiciele Dumy Państwowej i Rady Federacji. Oddzielne delegacje przyjadą z Osetii Południowej, Naddniestrza, Górskiego Karabachu. Wymienia się też takie kraje jak: Armenia, Chiny i Nauru ale ogromne zdziwienie powoduje informacja, że obserwatorzy będą również z San Marino, Japonii, Francji, Bułgarii, Włoch, Czech, Brazylii, Finlandii, Litwy, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Abchazja jest terytorium separatystycznym w Gruzji, nieuznawana na arenie międzynarodowej. Pełną niezależność od gruzińskich władz w Tbilisi uzyskała po wojnie rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku.

Więcej o wyborach prezydenckich w Abchazji
 Inne artykuły Marcina Prengowskiego

Facebook Comments

Ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Podyplomowe Studia Wschodnie w Studium Europy Wschodniej UW. Chce zrozumieć czemu wybuchają konflikty etniczne. Uwielbia podróże i historię.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY