Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Magdalena Swoboda

Za co Zaporożec dziękuje Putinowi?

Rozmowa z Jurijem z Zaporoża o tym za co można dziękować Putinowi, dobrych skutkach zamykania donieckich kopalni i wojnie pukającej do drzwi. Rozmawiała Magdalena Swoboda.

Zaporoże, podobnie jak Donieck jest miastem opartym na ciężkim przemyśle, źródło: en.wikipedia.org

Zaporoże, podobnie jak Donieck jest miastem opartym na ciężkim przemyśle, źródło: en.wikipedia.org

Jurij, jesteś z Zaporoża. To Ukraina południowo-wschodnia w ujęciu geograficznym, a politycznym?

Historia odcisnęła okrutne piętno na ziemiach, z których pochodzę. Wielki Głód, przesiedlenia, wszystko to zniszczyło na lata poczucie ukraińskiej tożsamości. Jeszcze dziesięć lat temu w czasie Pomarańczowej Rewolucji dostałem w ryj za to, że mówiłem po ukraińsku. A jak miałem przypiętą pomarańczową wstążkę ludzie patrzyli na mnie jak na dziwaka, jakbym miał dwie głowy, albo cztery ręce. Bałem się wychodzić, bo bydło na ulicy, dresy. Nie wiem gdzie oni teraz się podziali, sytuacja zmieniła się diametralnie. Nie było mnie w Ukrainie od stycznia tego roku, ostatni raz bylem w Kijowie w czasach rewolucji, czyli sześć miesięcy temu, jak wróciłem odwiedzić rodzinę przeżyłem szok. Pozytywny szok! W zwykłe dni ludzie chodzili w wyszywankach, Rosjanie mogli by powiedzieć: drugi Banderstadt. I za to mogę podziękować Putinowi, za przebudzenie narodu ukraińskiego. Nawet w Zaporożu, gdzie 70% mieszkańców podczas ostatnich wyborów prezydenckich głosowało na mordercę Janukowycza, nie ma żadnych złudzeń poparcia dla Rosji. Ludzie się zmienili, władza sobie tego do końca nie uświadamia. To już nie jest potulnie prowadzone stado bydła. To co się zdarzyło zimą to wybuch „Rewolucji Godności”… cierpliwość się skończyła! Rewolucja zaczęła się od Janukowycza, nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z UE, choć punktem zwrotnym było pobicie studentów na Majdanie przez Berkut. A to był przecież pokojowy protest! Władza miała poczucie wyższości, przekonanie, że mogła zrobić wszystko, i tak nikt ich za to nie osądzi. Dlatego ludzie wyszli na ulicę, bo nie było dla takiej sytuacji akceptacji. Mieliśmy świadomość, że albo ludzie zwyciężą i Janukowycz ucieknie, albo będzie koniec, gorzej niż Rosja.

Dziękować Putinowi… brzmi kontrowersyjnie.

To oczywiście przenośnia. Mamy wojnę. Jest coraz trudniej, ceny wzrosły nawet dwukrotnie. Jeszcze pod koniec 2013 roku benzyna kosztowała 11-12 hrywien za litr, nawet rok nie minął a cena skoczyła do 17 hrywien. W styczniu-lutym dolar kosztował 8,59 hrywien, a pod koniec września 15. Władza próbuje utrzymać kurs na poziomie 13 hrywien, ale nikt ci za taką sumę waluty nie sprzeda. Na ulicach czołgi. Wojna jest dwieście kilometrów od miasta, ale tego tak bardzo się nie odczuwa w mieście. Większość nie wyobraża sobie, że może przyjść jutro i zapukać do twoich drzwi. Czuję wstyd jak widzę ludzi idących do kina czy restauracji, cieszących się życiem jak niby nigdy nic. Raz sam poszedłem do restauracji i czułem się fatalnie, bo te pięćdziesiąt czy sto hrywien można było przeznaczyć na armię.

Jak ludzie postrzegają władzę, jesteście w przededniu wyborów?

Obserwuję kolejny wybuch niezadowolenia, przez sytuację gospodarczą. Wszyscy byliśmy gotowi, by bronić Ukrainy, a teraz to co się dzieje, to oddawanie po kawałku państwa. Donieck, Ługańsk, tego właśnie chciała Rosja, a USA i Europa nie robią nic, by to powstrzymać. Po każdym spotkaniu z UE podpisujemy coś, co nie jest zgodne z naszymi interesami. Poroszenko nic nie komentuje. Zamiast zwrócić się do ludzi, powiedzieć w dwóch słowach co się dzieje, to lewituje w innej rzeczywistości. Owszem, ciągle ma poparcie, ale nie sądzę, by to długo potrwało. Mówi się, że po każdej rewolucji istnieje tzw. „okno możliwości”, w którym można przeprowadzić najbardziej bolesne reformy, bez obawy wywołania kolejnej rewolucji. Juszczenko w 2005 roku przegapił taką możliwość. Zamiast zajmować się reformami skupił się na wojnie politycznej z Tymoszenko. Teraz mamy prawdziwą wojnę, konflikt zbrojny i zupełnie nie rozumiem strategii obecnego prezydenta. Ukraina przez ostatnie pół roku walczy Rosją. Gazu nie kupujemy, mamy rewers ze Słowacji, Norwegii, Polski, Węgier (tez został niedawno zablokowany, przyp. red.). Oszczędzamy, kupujemy węgiel od Afryki Południowej. Zima się jeszcze nie zaczęła, a już marzniemy. Większość ludzi jest na to gotowa. Jeśli da się przeżyć zimę bez gazu to będzie oznaczało koniec podległości gazowej. A tu nagle się zbiera Ukraina, Rosja i Niemcy (adwokat Rosji w UE) i ogłasza, że Ukraina musi zapłacić 3,1 miliardów dolarów Rosji, zanim otrzymamy decyzję sądu arbitrażowego ze Sztokholmu (Ukraina zwróciła się do tam w sprawie gazowej). Tak zwany „pakiet zimowy” podpisany 26 września 2014 r. w Berlinie miał zapewnić bezpieczeństwo gazowe Europie Południowej i Wschodniej. Jasne, żeby nie irytować Rosji, a tak naprawdę na rosyjskie czołgi. Po Doniecku i Ługańsku moje miasto wprost czeka na okupacje.

Utrata Doniecka to poważny cios gospodarczy dla Ukrainy.

Mówi się, że Donieck karmi Ukrainę, ale jak popatrzeć na dane statystyczne to państwo dotowało Donieck. Wartość rynkowa węgla była niższa niż koszty jego wydobycia. Aby uchronić kopalnie od bankructwa tylko w zeszłym roku państwo wydało 14 miliardów hrywien na dotacje. Każda tona węgla kosztowała nas tysiąc hrywien.

Dane są szokujące. I zaskakujące!

Ukraina powinna iść śladem Wielkiej Brytanii, kiedy to Margaret Thatcher swoją kontrowersyjną decyzją zamknęła kopalnie. Wyszło na dobre.

Przebywasz obecnie w Wielkiej Brytanii, kraju, w którym mieszkają się narodowości i kultury, masz jakąś styczność z Rosjanami?

Tak, jestem w stałym kontakcie z ludźmi z Rosji. Wiesz co mnie przeraża? Większość Rosjan, mieszkających tutaj, którzy mieli możliwość dotknięcia dwóch światów, rosyjskiego autorytaryzmu i zachodniej demokracji krzyczą: „niech żyje Wielka Rosja, Krym jest nasz, sława, sława…!” Nie rozumiem tego, tej nostalgii za ZSRR, spoglądania w przeszłość i braku chęci otwarcia się na nowe.

A Ty, spoglądasz w przyszłość?

Jestem pewien, że Ukraina została sprzedana, świadczy o tym każde nowe spotkanie i rozmowa z przyjaciółmi z Unii. Nie widzę żadnego Churchilla wśród dzisiejszych europejskich polityków. Jestem również pewien, że ten nowy pakt Ribbentrop-Mołotow będzie miał konsekwencje dla wszystkich, bo Rosja na Ukrainie się nie zatrzyma. Są Polska i Litwa, popierające Ukrainę, państwa które odczuły skutki przyjaźni rosyjskiej, niestety one nie mogą zmienić całej polityki europejskiej.  Są jeszcze Ukraińcy, którzy byli na Majdanie, którzy się zmienili i których energia wystarczy, żeby zmienić państwo na lepsze. Bliscy tych, którzy zginęli zimą w Kijowie i tych, którzy giną w tej chwili na Wschodzie będą walczyć o lepszą przyszłość. Wiem, że prędzej czy później nastąpią zmiany, które wprowadzą nas na drogę europejską. Liczę również na to, że tani gaz w hierarchii wartości europejskich nie będzie nadal na pierwszym miejscu.

Facebook Comments

Magdalena Swoboda: absolwentka politologii i ukrainoznawstwa na Uniwersytecie Jegiellońskim, dla Krakowa zostawiła nie mniej piękny Wrocław. Fascynacja Ukrainą przyszła jeszcze przed studiami ukrainoznawczymi, inspirację stanowił Kijów. W trakcie studiów odbyła m.in. praktyki w Ambasadzie RP w Kijowie, z ramienia Koła Konstytucjonalistów koordynowała wyjazd naukowy do Doniecka, a także była jednym z organizatorów konferencji naukowej: „Julia Tymoszenko: podwójna przegrana?”

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY