Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Przegląd prasy rosyjskiej nr 6

Celem przeglądu prasy rosyjskiej jest przekazaniem tego, co czytają i co myślą Rosjanie. Przytaczane artykułu są pozbawione komentarzy redakcji Eastbook.eu. Czytając rosyjską prasę, staramy się zrozumieć Rosjan.

Kiosk z gazetami

Kiosk z gazetami

Ogłoszono wyniki wyborów w DRL i ŁRL – Kommersant

W wyborach jakie odbyły się 2 listopada br. w „samozwańczych republikach ludowych” (sic!) głową Donieckiej RL wybrano jej dotychczasowego premiera Aleksandra Zacharczenkę, a Ługańskiej RL – jej dotychczasowego szefa, Igora Płotnickiego. W wyborach parlamentarnych zwyciężyły natomiast odpowiednio: partia „Republika Doniecka” w DRL i „Pokój Ługańszczyźnie” w ŁRL. Obie partie stanowią zaplecze polityczne dla głów samozwańczych republik.

Gazeta cytuje wypowiedź przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej DRL Romana Ljagina,  który stwierdził, że wybory „przeszły bez znaczących naruszeń, które mogłyby wpłynąć na ich wynik” oraz sprawiły, że „Donbas nie stanowi już części Ukrainy, czy to się komuś podoba, czy nie”.

Odmienne zdanie na temat wyborów wyraził prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Określił je on mianem „Farsy pod lufami czołgów i karabinów, którą zorganizowały dwie organizacje terrorystyczne na części terytorium Donbasu”.

Wybory zostały natomiast uznane za przez Południową Osetię. Jej prezydent Leonid Tibilow docenił wysoką frekwencję na wyborach i oświadczył, że „naród Południowej Osetii uznaje wolę wyborców Noworosji”.

Rubel i Błotny*. Eksperci ocenili możliwość wybuchu protestów w Rosji. – Moskiewski Komsomolec

W związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą w kraju redakcja Moskiewskiego Komsomolca postanowiła zasięgnąć opinii ekspertów na temat prawdopodobieństwa wybuchu w Rosji protestów przeciw polityce Kremla. Swoje zdanie na ten temat wyrazili: Alieksiej Muchin (dyrektor Centrum Badań Politycznych), Konstantin Kostin  (prezydent Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego) oraz Igor Bunin (dyrektor Centrum Technologii Politycznych).

Alieksiej Muchin: Zdaniem eksperta spadek kursu rubla ma „spekulacyjny charakter” i stanowi „psychologiczny atak Zachodu na rosyjską walutę”. Uznał także, że rosyjski bank centralny nie powinien tracić swych rezerw walutowych na ratowanie rubla, bowiem w najbliższym czasie jego zaniżony kurs wróci do swojej realnej wartości. Muchin stwierdził także, że Rosjanie nie wyjdą na ulice, ponieważ rozumieją podłoże obecnego kryzysu i wiedzą, że protesty mogą jedynie „uderzyć ich po kieszeni”.

Konstantin Kostin: Drugi z zapytanych przez MK o zdanie ekspertów zauważa, że kurs rubla ma znaczenie jedynie dla 20% społeczeństwa, które posiada oszczędności w obcych walutach lub często podróżuje za granicę. Pozostali mieszkańcy Rosji nie odczują dewaluacji rubla ponieważ nie pociąga ona za sobą inflacji. Jego zdaniem nawet kryzys gospodarczy nie skłoniłby jednak Rosjan do wyjścia na ulice. Jak bowiem pokazał 2008 rok, w sytuacjach kryzysowych rosyjskie społeczeństwo konsoliduje się wokół ośrodka zdolnego ów kryzys przezwyciężyć. Takim ośrodkiem jawi się „prezydent Putin i jego drużyna”.

Igor Bunin: Ostatni ekspert jest mniej optymistyczny w swych prognozach. Sądzi on, że dużych protestów nie należy się spodziewać przez co najmniej dwa lata. Przez właśnie taki okres Kreml będzie w stanie „zalewać pieniędzmi ośrodki bólowe” w kraju. Na około dwa lata wystarczy również zjawisko określone przez politologa „krymskim konsensusem”. Kolejnym zjawiskiem sprzyjającym rosyjskiej władzy jest duża zdolność Rosjan do zmniejszania swoich potrzeb konsumpcyjnych. Możliwe jednak, że protesty nie wybuchną nawet po upływie wskazanego okresu. Bardziej prawdopodobna jest bowiem emigracja rosyjskiej klasy średniej za granicę.

*Plac Błotny: Plac znajdujący  się w centrum Moskwy. Po protestach opozycji w 2011 i 2012 roku stał się symbolem oporu przeciw rosyjskiej władzy. Przeczytaj o protestach na Placu Błotnym.

Moskwa testuje obronę NATO – Niezawisimaja Gazieta

Gazeta komentuje ostatnie doniesienia zachodnich mediów, o agresywnym względem Sojuszu Północnoatlantyckiego zachowaniu rosyjskich sił powietrznych. W odpowiedzi na te zarzuty NG powołując się na raporty NATO podkreśla, że rosyjskie lotnictwo nie naruszało przestrzeni powietrznej sojuszu, a jedynie „zbliżało się do przestrzeni powietrznej Sojuszu”. Zdaniem gazety zachowanie rosyjskiego lotnictwa nie przedstawia dla sojuszu zagrożenia, a jego reakcja w postaci przechwytywania rosyjskich samolotów na obszarze międzynarodowej przestrzeni powietrznej jest nieadekwatna. Celem agresywnej retoryki dowódców NATO ma być wykreowanie „rosyjskiego zagrożenia” i stymulacja przygotowań wojennych w państwach członkowskich Sojuszu. Na tym tle wyróżnia się przede wszystkim Polska, której najnowsza Strategia Bezpieczeństwa Narodowego zakłada wzrost nakładów na zbrojenia do 2% PKB. Do agresywnych posunięć Warszawy gazeta zalicza również decyzję o przesunięciu znacznej części sił zbrojnych na wschód kraju oraz wystąpienie ministra obrony narodowej RP Tomasza Siemoniaka w Berlinie, który nakłaniał Niemców do „większego zaangażowania w obronę swoich sojuszników”. Zdaniem NG „aktywizacja przygotowań mobilizacyjnych (w Polsce) jest widoczna gołym okiem”.

Prawdziwe przyczyny sankcji – Niezawisimaja Gazieta

Autor artykułu – profesor Rosyjskiej Akademii Nauk Nikita Kriczewskij – rozważa obecną politykę Zachodu pod kątem teorii zderzenia cywilizacji. Jego zdaniem przyczyną obecnego zaostrzenia relacji między Rosją i Zachodem jest próba narzucenia Rosji zachodniego ładu. Rosyjski ekonomista uważa, że USA i Europa uzurpują sobie prawo do narzucania innym państwom i kontynentom swojego liberalnego systemu wartości. Dotychczasowe próby realizacji tego planu jakie miały miejsce w Afganistanie, Iraku, Libii i Syrii miały na celu „doszlifowanie niuansów taktycznych” przed ostateczną konfrontacją z Rosją. Obecność broni jądrowej w jej arsenale nie pozwala jednak na realizację scenariusza siłowego. Dlatego też w celu zmiany rosyjskiego reżimu politycznego Zachód postanowił wciągnąć Rosję w kryzys ukraiński. Do pozostałych instrumentów  nacisku na Moskwę autor zaliczył sztuczne zaniżanie cen ropy naftowej i „okupację rynków wewnętrznych w innych państwach”.

Kriczewskij uważa jednak, że zachodnie sankcje i rosyjskie kontrsankcje mogą jedynie doprowadzić do umocnienia i usamodzielnienia się rosyjskiej gospodarki. Jak pokazuje bowiem historia, polityka protekcjonizmu zawsze skutkowała wzrostem jakości życia w regionach, dochodów budżetowych i rozwiązaniu problemów „mono-miast” (miast utrzymywanych z jednej gałęzi przemysłu lub jednego kombinatu produkcyjnego, przyp. red.).

Suchumi dokonuje korekty w stosunkach z Moskwą – Niezawisimaja Gazieta

Suchumi odrzuciło rosyjski projekt Umowy o Partnerstwie i Przyjaźni między Abchazją i Rosją. Wśród kontrowersyjnych dla strony abchaskiej punktów umowy wymienia się: „koordynację polityki zagranicznej”, „wspólną przestrzeń obronną”, „wspólną infrastrukturę obronną”, „wspólną ochronę granic” oraz „wspólne centrum koordynacyjne organów spraw wewnętrznych”. W najbliższych dniach przedstawiona zostanie abchaska wersja umowy.

Minister Spraw Zagranicznych Abchazji, Wjaczesław Czirikba w państwowej telewizji argumentował konieczność podpisania powyższej umowy agresywną polityką Tbilisi. Jego zdaniem, gdyby władze Gruzji były nastawione na dialog, zacieśnianie współpracy z Rosją, zwłaszcza w zakresie obrony, podpisanie umowy nie byłoby konieczne.

Napięta jedność – Wiedomosti №205 (3709)

Gazeta dokonuje analizy ewolucji obchodów Dnia Jedności Narodowej (4.11) – święta z okazji wypędzenia polskich najeźdźców z Kremla w 1612 roku. Zdaniem autorów artykułu ostatnimi laty można zauważyć tendencję do „nacjonalizacji” przebiegu święta. Przejawia się ona w przeszkodach jakie czynią władze nacjonalistom w organizacji niezależnych pochodów,  przy jednoczesnej organizacji państwowego marszu pod hasłem: „Jesteśmy jednością”. Powyższe zabiegi władz wpisują się w projekt „sterowanego nacjonalizmu”, którego celem jest kanalizowanie rosyjskiego nacjonalizmu w celach pożądanych przez władze.

Autorzy artykułu przytaczają również dane rosyjskiego centrum badań opinii społecznej WCIOM. Wyniki ostatniej ankiety przeprowadzonej przez ośrodek wskazują, że 44% Rosjan uważa, że w Rosji panuje jedność narodowa (23% w 2012 r.). 45% z nich nie jest jednak w stanie wskazać jej przyczyn (28% w 2012 r.),  19% badanych twierdzi, że „w trudnych czasach Rosjanie się jednoczą” (16% w 2012 r.), 14% sądzi, że „wszystkie narody żyją ze sobą w zgodzie” (22% w 2012 r.), i tylko 4% wskazało na odpowiedź „ludzie starają się sobie wzajemnie pomagać” (15% w 2012 r.).

Wyniki powyższych badań w obliczu napięć między Rosją i Zachodem, zdaniem redakcji Wiedomosti, wskazują na to, że Rosjanie mogą się zjednoczyć jedynie w obliczu kryzysu.

Wyzwania dla postsowieckiego (nie)ładu – Wiedomosti №205 (3709)

Autor w swym artykule dokonuje analizy obecnej sytuacji politycznej jaka ukształtowała się na Ukrainie i tworzy na jej przykładzie model dalszej transformacji postsowieckich systemów politycznych.

Momentem przełomowym dla państw postsowieckich była rewolucja na Majdanie, a trwałość jej rezultatów ukazały wyniki wyborów parlamentarnych na Ukrainie. Zdecydowana większość wyborców oddała swe głosy na partie, których program polityczny pokrywał się z postulatami protestujących – ukierunkowania polityki zagranicznej na Europę i jej wartości. Opowiedzieli się za państwem, które zaspokaja potrzeby swoich obywateli.

Z drugiej strony, ukraiński system polityczny posiada obecnie hybrydową budowę. Z jednej strony daje obywatelom przestrzeń do klasycznej działalności politycznej – z drugiej zaś tocząca się na wschodzie kraju wojna determinuje kształt ukraińskiego życia politycznego. Co więcej, rewolucja nie oczyściła ukraińskiej polityki od wpływów oligarchów, dla  których konflikt na Donbasie może być nie tylko zagrożeniem, ale również szansą na umocnienie wpływów. Wojna na wschodzie Ukrainy osłabiająca Rinata Achmetowa czy Borisa Koliesnikowa, sprzyja interesom takim grupom oligarchicznym jak: grupa dniepropietrowska, winnicka, „firtaszowcy” czy niektóre środowiska związane z byłą Partią Regionów. Oprócz tego pojawili się politycy, których siła polityczna wyrosła na gruncie toczącego się konfliktu. Do nich należy zaliczyć przede wszystkim Arsenija Jaceniuka.

W chwili obecnej, zdaniem autora, na stopniowym przechodzeniem do pokoju zależy przede wszystkim blokowi prezydenckiemu i oligarchom którzy zyskali na konflikcie. Do eskalacji konfliktu będą natomiast zmierzać separatyści, którzy obecnie nie są w stanie zagwarantować sprawnego funkcjonowania ich państw w okresie pokoju.

Najwięcej wątpliwości pozostawia decyzja Kremla. Koszty wojny na wschodzie Ukrainy okazały się bowiem dla Władimira Putina nieoczekiwane, co może go skłonić tak do działań na rzecz pokoju jak i wojny. Najbardziej prawdopodobnym jest jednak, że oba postsowieckie państwa zdecydują się na zamrożenie konfliktu, co jest klasycznym dla tego regionu rozwiązaniem.

W skali całego regionu autor uważa natomiast, że ideały Majdanu i Antymajdanu doprowadziły do „rozhuśtania” ukraińskiego i rosyjskiego społeczeństwa. Funkcjonujące do tej pory mechanizmy zapewniania przez władze państw postsowieckich podstawowych potrzeb społecznych i stabilności przestaną działać i prawdopodobnie dojdzie do destrukcji postsowieckiego porządku.

Rurowa umowa – Rossijskaja Gazieta, wydanie federalne №6523 (251)

31 października przedstawiciele Rosji, Ukrainy i Unii Europejskiej podpisali umowę na dostawę gazu  na Ukrainę. Zgodnie z jej zapisami do końca marca 2015 roku w eksporcie gazu na Ukrainę obowiązują zerowe stawki cła wywozowego oraz nie obowiązuje reguła „take or pay”. Tym sposobem  cena na gaz dla Ukrainy spadnie o 100 USD za 1000 m3 do 378 USD. Nowa stawka zacznie obowiązywać 48 godzin po tym, jak Naftohaz dokona przedpłaty w wysokości 1,45 mld USD. Jednocześnie prezes Gazpromu Aleksiej Miller zastrzegł, że rosyjska spółka nie będzie kredytować Ukrainie gazu, a o terminowe opłaty musi zadbać strona ukraińska przy współpracy  ze społecznością międzynarodową i bankami komercyjnymi. Podpisana umowa wygaśnie 31 marca 2015 roku i, jeżeli nie zostanie postanowione inaczej” cena gazu dla Ukrainy wróci do poziomu 460 – 470 USD. RG podkreśla, że mimo iż umowa jest dużym sukcesem UE, która, zgodnie ze słowami Jose Manuela Barroso, „nie będzie marznąć tej zimy”, to z jej strony nie padły żadne zapewnienia, że Ukraina otrzyma kredyty na pokrycie kosztów gazu. Jeżeli takich środków nie otrzyma do 2015 roku, to prawdopodobnie Kijów nie będzie w stanie dotrzymać warunków umowy.

Facebook Comments
Maciej Zaniewicz
Redaktor naczelny polskojęzycznej wersji Eastbook.eu

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY