Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Pomoc gospodarcza dla Ukrainy – nowy wymiar zachodniej solidarności

Solidarna krytyka ze strony przywódców G20 względem Władimira Putina za jego politykę wobec Ukrainy doprowadziła prezydenta Rosji do wcześniejszego opuszczenia szczytu w Brisbane (15-16 listopada). W tym samym czasie na półkuli północnej prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej (Czech, Słowacji, Węgier i Polski) solidaryzowali się z Ukrainą, podejmując na szczycie Grupy V4 w Bratysławie (16 listopada) prezydenta Petro Poroszenko. Spotkanie pięciu prezydentów upłynęło pod znakiem rozmów o konflikcie na Ukrainie i licznych deklaracjach solidarności. Jednak, kiedy jedni do solidarności wzywają, a inni ją obiecują, nikt nie precyzuje, jak miałaby ona wyglądać w praktyce.

39520

President Poroshenko in Bratislava. Źródło: president.gov.ua

Tymczasem solidaryzować się dzisiaj z Ukrainą to nie tylko potępiać politykę Putina i wymuszać na nim wycofanie żołnierzy ze wschodniej części kraju. Dzisiaj pomoc Kijowowi musi obejmować wsparcie finansowe. Gospodarka Ukrainy stanęła na skraju bankructwa i doraźne, cząstkowe środki zaradcze proponowane przez Zachód przestają wystarczać.

W miniony weekend Międzynarodowy Fundusz Walutowy ogłosił, że 17 miliardów dolarów, które Ukraina otrzyma w ramach dwuletniego kredytu pomocowego, może nie wystarczyć, aby zapewnić państwu płynność finansową. Zadłużenie państwa wzrosło do 70%, kurs hrywny szybuje w dół, a rezerwy walutowe skurczyły się do 12 miliardów dolarów.

Ponadto Międzynarodowy Fundusz Walutowy wymaga od Ukrainy cięć wydatków publicznych (z obecnych 48% PKB do 45% PKB w 2017), co jeszcze bardziej osłabi koniunkturę. W tej sytuacji Ukraina może wrócić do formy jedynie dzięki inwestycjom zagranicznym, które jednak zamiast napływać, odpływają. Wynika to przede wszystkim z niepewnej sytuacji politycznej i krążącego nad Ukrainą widma niewypłacalności. Solidarność z Ukrainą oznaczałaby w tym kontekście taką pomoc gospodarczą, która stworzyłaby gwarancję dla inwestorów, że państwo jest i będzie wypłacalne.

Aby przyciągnąć zagraniczny kapitał, niezbędna pomoc powinna objąć w pierwszej kolejności odbudowę zniszczonej infrastruktury i budowę nowej. W dłuższej perspektywie uzdrawianie ukraińskiej gospodarki wymaga pracy nad najbardziej podstawowym problemem państwa – wszechobecną korupcją. Ranking Amnesty International z 2013 roku przedstawiający postrzeganie poziomu korupcji w sektorze publicznym lokuje Ukrainę na 144 miejscu (na 175 możliwych). Brak przejrzystych reguł gry nie tylko odstrasza inwestorów, ale obniża wydajność gospodarczą kraju.

Brak wydajności to również jeden z grzechów głównych sektora o strategicznym znaczeniu – energii. Gospodarka Ukrainy jest jedną z najbardziej energochłonnych na świecie. Przemysł, który zużywa 40% energii finalnej ma największy potencjał do oszczędności energetycznej. Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) podaje, że hutnictwo zużywa czterokrotnie więcej energii w przeliczeniu na jednostkę produkcji niż jest to konieczne. Zmiana tego stanu rzeczy wymagałaby jednak modernizacji i wprowadzenia nowych rozwiązań. Budynki mieszkalne zużywają 34% energii elektrycznej i w większości (55%) wymagają renowacji  i wyposażenia w liczniki, które regulowałyby zużycie energii. MAE szacuje, że wyposażenie budynków w izolację oraz system liczników pozwoliłoby na oszczędność w ogrzewaniu o 40%, a konsumpcję gazu zmniejszyć nawet o 25-30%.

Odpowiednio przeprowadzona reforma sektora energetycznego ma strategiczne znaczenie dla Ukrainy zarówno w wymiarze gospodarczym jak i bezpieczeństwa. Jak oceniają eksperci z Międzynarodowej Agencji Energii, inwestowanie w sam proces wydobywczy uwolniłoby potencjał tkwiący w ogromnych zasobach surowcowych i doprowadziłoby do energetycznej rewolucji, która zwiększyłaby zatrudnienie i stymulowała wzrost gospodarczy. Jednoczesne podniesienie efektywności energetycznej mogłoby zapewnić Ukrainie samowystarczalność. Niemniej taki scenariusz jest na chwilę obecną możliwy wyłącznie dzięki pomocy z zewnątrz.

Oczywiście dla państw Europy Zachodniej krzywdzące byłoby stwierdzenie, że ich wsparcie dla Ukrainy ogranicza się jedynie do deklaracji solidarności. Poza kredytami udzielonymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisja Europejska pomaga Ukrainie w spłacie zobowiązań gazowych wobec Rosji, a Stany Zjednoczone zaoferowały kredyt w wysokości miliarda dolarów.

Poza udzielaniem preferencyjnych pożyczek, państwa Europy Zachodniej podejmują różne inicjatywy na rzecz reformowania Ukrainy. W miniony piątek, 14 listopada, Komisja Europejska była gospodarzem Forum Finansowego Inicjatywy Wiedeńskiej, poświęconego reformie systemu bankowego w Ukrainie. W ramach Forum przedstawiciele Narodowego Banku Ukrainy, reprezentanci krajowego sektora bankowego oraz przedstawiciele Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Rekonstrukcji i Rozwoju i innych instytucji debatowali nad sposobami wzmocnienia ładu korporacyjnego oraz zabezpieczeniem praw wierzycieli w ukraińskim systemie finansowym.

Ta i inne inicjatywy są z pewnością bardzo wartościowe, jednak biorąc pod uwagę stan państwa ukraińskiego, sytuacja wymaga czegoś więcej. Ukrainie potrzebna jest szersza strategia, która objęłaby całokształt gospodarki. Tymczasem niewielu polityków na zachód od Bugu podejmuje ów temat.

Solidarna presja dyplomatyczna wywierana na prezydenta Putina przez zachodnich liderów politycznych i jednoczesne gwarancje poparcia politycznego dla Ukrainy wyrażane przez przywódców Europy Środkowej to krok w dobrą stronę. Rzucanie kół ratunkowych tonącej ukraińskiej gospodarce w postaci kredytów i innych cząstkowych inicjatyw jest również znamienitym wyrazem solidarności. Jednakże, aby rozwiązać swoje dzisiejsze problemy i zapobiec ich nawarstwianiu nasz wschodni sąsiad potrzebuje konkretnej dźwigni rozwojowej. W przeciwnym razie Ukraina z kraju w kryzysie przeistoczy się w permanentne ognisko niestabilności, czego solidarna Europa niewątpliwie wolałaby uniknąć.

Przeczytaj, jak podnieść efektywność energetyczną na Ukrainie za pomocą grywalizacyjnej aplikacji na smartfona.

Paweł Kowal o „Planie Marshalla” dla Ukrainy

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY