Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Przegląd prasy rosyjskiej 27.11 – 3.12 – Imperial State of Mind

Przegląd prasy rosyjskiej tworzony przez Macieja Zaniewicza, korespondenta Eastbook.eu w Rosji, pokazuje „Imperial State of Mind” obywateli Federacji Rosyjskiej. Pokazujemy prasę i media bez komentarza, tak jak jest ona podawana Rosjanom. Mamy nadzieję, że pozwoli to lepiej zrozumieć działania Kremla w polityce wewnętrznej i na arenie międzynarodowej.

 

Moskwa, Rosja, autor: josef.stuefer, źródła: flickr.com

Moskwa, Rosja, autor: josef.stuefer, źródła: flickr.com

Rosja przygotowuje się do zmian terytorialnych – Niezawisimoje Wojennoje Obozrenije

Rosyjscy żołnierze na skuterze śnieżnym - Źródło: mil.ru

Rosyjscy żołnierze na skuterze śnieżnym – Źródło: mil.ru

1 grudnia 2014 prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił powstanie Dowództwa Arktycznego. Do zadań Zjednoczonego Dowództwa Strategicznego „Siewier” („Północ”) będzie należała ochrona rosyjskich interesów w Arktyce i obrona rosyjskiej granicy państwowej. Obszar działań nowej jednostki będzie sięgał od granic rosyjskich do bieguna północnego. Ponadto na Archipelagu Nowosybirskim trwa budowa infrastruktury wojskowej dla sił operujących w Arktyce, a na wyspie Kotielnyj powstaje zamknięte miasteczko „Siewiernyj Kliewer” („Północna Koniczyna”).

Jak sugeruje gazeta szybkie tempo w jakim tworzone jest ZDS „Siewier” związane jest z planami rozszerzenia rosyjskiej części szelfu arktycznego. Rosja planuje złożyć stosowny wniosek do ONZ na wiosnę 2015 roku. Ubiegać się będzie o 1,2 mln m2 szelfu na Oceanie Lodowatym pod którym znajduje się ok. 5 mld ton węglowodorów. Obecnie na Biegunie Północnym znajduje się 60 dużych złóż węglowodorów, z czego 43 w rosyjskim sektorze. Łączne zapasy arktycznych węglowodorów wynoszą ok. 106 mld ton ropy naftowej i 69,5 bln m3 gazu ziemnego.

Koniec zgody: czego Europa chce od Rosji – RBC Daily

W swym artykule Dmitrij Trenin, dyrektor Moskiewskiego Centrum Carnegie sprzeciwia się tezie, że europejskie sankcje przeciwko Moskwie są jedynie dowodem na całkowitą uległość UE względem Waszyngtonu. Choć Trenin nie kwestionuje istnienia amerykańskiego wpływu na europejską politykę to jego zdaniem kluczowe były inne czynniki. Głównym z nich jest polityka Berlina, którego nadzieje na zbliżenie z Rosją zostały rozwiane wraz z powrotem Władimira Putina na stanowisko prezydenta. Zdaniem autora Putin przyłączając Krym naruszył pokój w Europie, który Niemcy starały się utrzymać po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Wtedy też miały wziąć na swoje barki odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie UE i odbudowanie zaufania do strefy Euro. Warunkiem wypełnienia tego zadania miało być jednak utrzymanie pokoju w Europie.

Ponadto jako lider UE Niemcy muszą obecnie brać pod uwagę zdanie najbardziej zaniepokojonych agresywną polityką Kremla państw – Polski i Państw Bałtyckich. Odrodzenie geopolityki w niemieckiej polityce zagranicznej wymusza od Berlina również ingerencję w przestrzeni, na której dochodzi do konfliktu interesów z Rosji, czyli w Azji Centralnej i na Kaukazie Południowym. Wszystkie te czynniki wpłynęły na ochłodzenie na linii Berlin – Moskwa.

Dmitrij Trenin podkreśla, że zakończyła się epoka gdy można było traktować Europę jako rynek zbytu rosyjskich surowców. Nowa Europa pod niemieckim przywództwem wymaga od Rosji uwzględnienia nie tylko jej ekonomicznych, ale również geopolitycznych interesów.

Społeczeństwo chce znać prawdę o śmierci rosyjskich żołnierzy na Ukrainie – Niezawisimaja Gazieta

Rosyjskie władze, zdaniem gazety, starają się zamknąć usta przewodniczącej rosyjskiego Komitetu Matek Żołnierzy Ludmile Bogatenkowej. Ostatnimi czasy skupiała się ona na walce o ujawnienie przyczyn śmierci rosyjskich żołnierzy, którzy prawdopodobnie zmarli na wschodniej Ukrainie. Bogatenkowa od rozpoczęcia swoich działań w tej sprawie już drugi raz została oskarżona o oszustwo. Zdaniem rosyjskiej prokuratury w 2012 roku zawarła ona ustną umowę pożyczki 100 tysięcy rubli, których nie zwróciła. Bogatenkowa twierdzi, że taka umowa nie miała miejsca. Zdaniem gazety śledztwo ma na celu nadszarpnąć zaufanie do działaczki.

Sprawa niewyjaśnionej śmierci rosyjskich żołnierzy i domniemanych oszustw Ludmiły Bogatenkowej stała się tematem jednego z ostatnich badań Centrum Lewady. 53% respondentów nie ma zdania na temat działaczki, 12% jest zdania, że jest ona oszustką i tyle samo uważa, że zajmuje się ona działalnością antyrosyjską. 22% badanych sądzi, że sprawa Bogatenkowej jest reakcją władz na jej działania w sprawie zmarłych żołnierzy.

Na pytanie dotyczące śmierci żołnierzy na wschodzie Ukrainy 12% uważa, że jest to nieprawda, a zdecydowana większość, 41% sądzi, że należy tę sprawę wyjaśnić bez względu na przyczynę śmierci żołnierzy.

Zatrzymanie projektu South-Stream: fiasko z kontynuacją – Moskowskij Komsomolec

Gazeta informuje, że zgodnie z wolą Władimira Putina gazociąg South-Stream nie zostanie zbudowany. Winna niepowodzeniu projektu jest Unia Europejska, która wywarła nacisk na Bułgarię, aby ta nie zgodziła się na przebieg rurociągu przez jej terytorium.

Zatrzymanie projektu jest fiaskiem rosyjskiej dyplomacji. Większość szczegółów dotyczących przebiegu gazociągu oraz inwestycji towarzyszących (jak magazyny gazowe w Austrii) zostały już uzgodnione. Gazprom poniósł także już pierwsze koszty w wysokości 400 mld rubli, które przeznaczono, między innymi, na zakup rur. Błękitne paliwo miało popłynąć nowym szlakiem już w grudniu 2015 roku.

Sprzeciw Europy wobec rosyjskiego projektu był spowodowany narastającym kryzysem ukraińskim. Do 2018 roku, kiedy South Stream osiągnąłby pełną moc, Rosja mogłaby bowiem całkowicie ominąć Ukrainę w dostawach gazu dla UE. Na takie rozwiązanie nie mogła się zgodzić Bruksela.

Straty związane z zatrzymaniem projektu ma częściowo zrekompensować porozumienie zawarte między Władimirem Putinem i Recepem Tayipem Erdoganem w Turcji. Nowy projekt zakłada budowę gazociągu po dnie Morza Czarnego do Turcji. Ponadto zostaną zwiększone dostawy gazociągiem Blue Stream. Łącznie gwarantuje to Rosji dodatkowe dochody rzędu 5 mld USD rocznie. South Stream zasilałby rosyjski budżet kwotą 25 mld USD rocznie.

Planowany przebieg gazociągu South Stream i alternatywnego gazociągu prowadzącego do Turcji - Źródło: mk.ru

MK podkreśla jednak, że Rosja w większej mierze skupi się na eksporcie surowców do Azji Wschodniej, a głównie do Chin. Na tym kierunku straty wynikające z fiaska projektu South Stream uda się zrekompensować w ciągu 5 lat. MK podkreśla, że takiej możliwości nie ma UE, która może jedynie sprowadzać sroższy gaz z USA lub Kataru.

Kijów zbliżył się do tego, by uprawomocnić zewnętrzne sterowanie krajem – Rossijskaja Gazieta, wydanie moskiewskie №6547 (275)

Ukraiński parlament zaakceptował skład rady ministrów zaproponowany przez Arsenija Jaceniuka. W wyniku tej decyzji trzy resorty zostały objęte przez obcokrajowców.

 Ministrem finansów została obywatelka USA Natalie Jaresko, za ochronę zdrowia odpowiedzialny będzie Gruzin Aleksandre Kwitaszwili, a ministrem gospodarki i handlu został Litwin Aivaras Abramovicius. Ponieważ zgodnie z ukraińską konstytucją członkiem rządu może zostać jedynie obywatel Ukrainy, prezydent Petro Poroszenko nadał obcokrajowcom obywatelstwo tuż przed ich mianowaniem na nowe stanowiska.

Jak wyjaśnia RG, na ukraińskie stanowiska ministerialne pretendowało ponad 200 obcokrajowców. Ich selekcją zajęły się specjalnie do tego wynajęte firmy. Zaproponowały one 24 kandydatów, wśród których znalazł się między innymi były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski oraz była wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji Eki Zguladze.

 RG przytacza biografie kontrowersyjnych ministrów:

Natalie Jaresko jest córką ukraińskich emigrantów do USA. Wykształcenie zdobyła w amerykańskich uniwersytetach, a następnie znalazła zatrudnienie w Departamencie Stanu USA. Od 1992 roku pracowała w ambasadzie USA w Kijowie, a trzy lata później zatrudniła się w Fundacji Inwestycji Bezpośrednich, który działał na terenie Ukrainy i Mołdawii. Od 2006 roku prowadziła własną fundację Emerging Europe Growth Fund.

Aivaras Abramovicius wychował się na Litwie, jednak wykształcenie zdobył w amerykańskim Concordia University. Od 1996 roku pracował w estońskim oddziale szwedzkiego banku Handelsbanken, a następnie w szwedzkiej firmie East Capital.

 Aleksandre Kwitaszwili także posiada amerykański dyplom w dziedzinie zarządzania państwem. Gazeta nie podaje jednak nazwy uczelni. Pracował w oddziale finansowym i administracyjnym Centrum Medycznego w Atlancie, a od 1993 roku pracuje w strukturach ONZ, w tym w przedstawicielstwie tej organizacji w Gruzji.

 RG zwraca szczególną uwagę na związki nowych ukraińskich ministrów z USA, co może w jeszcze większym stopniu odbić się na suwerenności Ukrainy.

Burza w szklance mleka – Trud

 Socjalistyczna gazeta Trud komentuje białorusko – rosyjski spór jaki wybuchł na tle rosyjskich sankcji nałożonych na europejskie produkty spożywcze. Do Kolegium Eurazjatyckiej Komisji Gospodarczej (organ Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej) trafiła sprawa embargo na wwóz do Rosji produktów pochodzących z 32 zakładów mieszczących się na Białorusi oraz rosyjskiego zakazu na tranzyt produkcji pochodzenia europejskiego przez terytorium Rosji. Przyczyną takiej decyzji miał być nielegalny reeksport europejskich towarów do Rosji oraz zjawisko „gubienia” europejskich produktów eksportowanych przez Białoruś, a następnię Rosję do krajów trzecich.

 Godne uwagi jest asertywne stanowisko w tej sprawie prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Na spotkaniu służb weterynaryjnych z Litwy, Łotwy, Estonii, Polski i Ukrainy w Mińsku podkreślił on, że Rosja próbuje wykorzystywać handel produktami spożywczymi w celach politycznych, na co nie godzi się Białoruś.

 Zjawisko reeksportu europejskich towarów przez Białoruś nie jest tajemnicą. Natychmiast po wprowadzeniu w życie rosyjskich sankcji ich import do Białorusi wzrósł kilkakrotnie. O ile w sierpniu Litwa sprzedała Białorusi 150 ton mleka, to w październiku wartość sprzedaży wzrosła do 10 tysięcy ton. Białoruś w sierpniu kupiła od Kanady 208 ton wołowiny, a w październiku już 3,6 tysiąca ton. Czterokrotnie (do 11,4 tys. ton) wzrósł również białoruski import polskich jabłek. Zjawiska nie ukrywa sam prezydent Łukaszenko: „Nam mówią wprost, że przetwarzamy surowce, że coś-tam kupujemy na Zachodzie. Porozumieliśmy się jednak z rosyjskim prezydentem i premierem, że nie stanowi to naruszenia embargo”.

 Gazeta wymienia również pozostałe kanały jakimi zakazana żywność trafia na rosyjski rynek. Australijska wołowina reeksportowana jest przez Nową Zelandię, włoskie jabłka i gruszki przez San Marino, a owoce i warzywa z innych państw przez Kaukaz Południowy, Maroko, Serbię, Bośnię i Hercegowinę oraz Albanię.

Gazeta zwraca jednak uwagę na pozytywny aspekt reeksportu zakazanych towarów do Rosji. Jak podaje agencja ratingowa FBK w okresie od 7 sierpnia do 25 listopada dodatkowe koszty rosyjskich gospodarstw domowych związane z rosyjskimi sankcjami wyniosły 44,7 mld rubli. Jeżeli sankcje utrzymają się przez rok, koszty te wzrosną do 147,3 mld rubli. Zjawisko nielegalnego reeksportu chroni Rosjan przed nadmiernym „zaciskaniem pasa”.

Polska nie była w stanie przeprowadzić sprawiedliwych wyborów? – Rossijskaja Gazieta, wydanie federalne №6542 (270)

Gazeta komentuje polskie wybory samorządowe i naruszenia jakie wyszły na jaw w trakcie liczenia głosów. W artykule wspomina się o niezrozumiałych dla wyborców książeczkach do głosowania, które wpłynęły na wysoki odsetek głosów nieważnych. Opisany zostaje również przypadek wyboru na prezydenta Szczecina osoby nieubiegającej się o to stanowisko, czy zagadkowe zniknięcia kandydatów z list w niektórych okręgach wyborczych.

RG przytacza również wyniki badania agencji Millward Brown, zgodnie z którymi 25% Polaków jest zdania, że wybory zostały sfałszowane, a 64% jest przeciwnego zdania.

Facebook Comments

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY