Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Uroczystości wyzwolenia obozu w Auschwitz bez Putina

„Czuli na punkcie roli Związku Radzieckiego w trakcie II Wojny Światowej Rosjanie ze wzburzeniem dowiadują się o rzekomej niewdzięczności Polaków wobec żołnierzy radzieckich, którzy wyzwolili więźniów obozu w Auschwitz. Jest czymś niepokojącym, że medialna burza wokół najbardziej tragicznego wydarzenia w historii ludzkości, staje się katalizatorem wzajemnej wrogości wobec narodów, które obok społeczności żydowskiej, poniosły największą ofiarę na skutek działań hitlerowskich Niemiec” – pisze Krzysztof Nieczypor o nieobecności Władimira Putina na obchodach 70-lecia wyzwolenia obozu w Auschwitz.

Obóz w Auschwitz. Autor: Fran. Źródło: flickr.com

Obóz w Auschwitz. Autor: Fran. Źródło: flickr.com

Jeden Putin. Dwie uroczystości

Problem obecności Władimira Putina na obchodach 70-lecia wyzwolenia obozu w Auschwitz nie jest tematem nowym. Już w maju zeszłego roku ówczesny premier polskiego rządu, Donald Tusk, pytany o udział rosyjskiego przywódcy na styczniowych uroczystościach odpowiedział: – Co do tego, że na tę rocznicę należy zaprosić także Rosjan, nikt nie może mieć wątpliwości. Czy powinno to być zaproszenie dla prezydenta Putina? Byłbym tu bardzo ostrożny i powściągliwy. Ciągle nie wiemy, w jakim kierunku pójdą zdarzenia na Ukrainie i w relacjach rosyjsko-ukraińskich. Zupełnie inny pogląd wyraził wtedy ówczesny szef parlamentarnej komisji spraw zagranicznych, Grzegorz Schetyna, dziś pełniący funkcję szefa polskiej dyplomacji, który ocenił, że obecna sytuacja na Ukrainie nie powinna mieć wpływu na przebieg uroczystości: – To wydarzenie powinno mieć wymiar uniwersalny – stwierdził Schetyna potwierdzając fakt wysłania zaproszenia dla Władimira Putina.

Dalsza eskalacja konfliktu na Ukrainie i coraz bardziej napięte stosunki Zachodu z Rosją postawiły polską dyplomację przed nie lada wyzwaniem, nie tylko związanym z koniecznością ujednolicenia stanowiska w tej sprawie. Oprócz problemu możliwego zinstrumentalizowania rocznicy przez Putina pojawiła się konkurencja w postaci uroczystości w Pradze organizowanych przez Europejski Kongres Żydów. Kongres porozumiawszy się z rządem w Czechach organizuje w tym samym dniu co obchody w Auschwitz forum „Let my people live”, które także poświęcone będzie pamięci o Holokauście, a ponadto walce z antysemityzmem, rasizmem i islamskim terroryzmem. Warto dodać, że kongresem od 2007 roku przewodzi zaprzyjaźniony z Kremlem rosyjski miliarder Mosze Kantor, który w Polsce znany jest jako szef Akronu, firmy dążącej do wrogiego przejęcia polskiej Grupy Azoty. W 2005 r. podczas 60. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz Europejski Kongres Żydów i polskie władze wspólnie organizowały uroczystości w Krakowie.

Czeska inicjatywa nie mogła spodobać się władzom w Warszawie. Premier Ewa Kopacz miała osobiście telefonować w tej sprawie do Bohuslava Sobotki, szefa rządu w Pradze. – Czesi, którzy nie są za ostrymi sankcjami wobec Rosji, robią Putinowi prezent, organizując konkurencyjne obchody do tych przygotowywanych przez nas w Muzeum Auschwitz. To kuriozalne skomentował całą sytuację jeden z pracowników kancelarii premiera RP. Swoje niezadowolenie wyraziła także federacja gmin żydowskich w Czechach protestując przeciwko wizycie prezydenta Rosji w Pradze zarzucając mu „łamanie prawa międzynarodowego, prowadzenie agresywnej polityki i okupowanie terytoriów sąsiedniego państwa”.

Zaproszony czy nie?

Polskie władze postanowiły problem rozwiązać przenosząc odpowiedzialność za organizację obchodów na Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau i Międzynarodową Radę Oświęcimską, choć oczywiście trudno byłoby oczekiwać, że uroczystości są planowane bez konsultacji z władzami w Warszawie. Organizatorzy wysłali zaproszenie do 43 państw (tym Rosji), zastrzegając , że rocznica będzie obchodzona bez wystąpień polityków, by nikt nie mógł jej wykorzystać do doraźnych celów. Zaproszenie miało formę tzw. noty werbalnej, oficjalnego powiadomienia stosowanego w dyplomacji, gdzie nie wskazuje się konkretnej osoby mającej reprezentować dany kraj podczas uroczystości.

Nie mija się więc z prawdą rzecznik prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Pieskow, który oświadczył, że prezydentowi Rosji nie zostało przesłane oficjalne zaproszenie (noty bowiem zostały przesłane jedynie do ambasad zaproszonych państw) i w wywiadzie dla Echa Moskwy przyznał – O ile wiem nie ma praktyki imiennego zapraszania głów państw na tego rodzaju uroczystości. Inaczej słowa rzecznika Kremla zinterpretował dziennikarz agencji Reutersa, który w artykule na który powołują się rosyjskie media stwierdził, że Putin nie został zaproszony na obchody z powodów politycznych. Według warszawskiego korespondenta brytyjskiej agencji informacyjnej za niechęcią władz w Warszawie do wizyty rosyjskiego przywódcy kryje się rozpoczynająca się kampania wyborcza w Polsce przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi. Przedstawiciele rządzącej koalicji mają obawiać się wykorzystania obecności Putina w Oświęcimiu przez opozycję, która oskarża rząd za nie dość stanowczą postawę wobec Rosji.

„Duży błąd”

Ten wątek podchwyciły media w Rosji, które z oburzeniem zareagowały na fakt rzekomego braku zaproszenia dla rosyjskiej delegacji. Nieobecność przywódcy Rosji na uroczystościach odebrany został jako obraźliwy gest ze strony polskich władz wobec setek tysięcy żołnierzy radzieckich, którzy poświęcili swoje życie wyzwalając nasz kraj spod niemieckiej okupacji. W ostrych słowach „aferę” opisał komentator wysokonakładowej „Komsomolskiej Prawdy”, Aleksander Griszin, który zarzucił „Młodo-Europejczykom”, jak pogardliwie nazywa Polaków, przeinaczanie i fałszowanie historii. „Bękarty wojny, w rzeczy samej. I niewdzięcznicy. Hańbiący samych siebie” – pointuje swój tekst o polskich gospodarzach uroczystości w Auschwitz komentator „Komsomołki”.

Wizyta Władimira Putina w Polsce byłaby z pewnością bardzo niezręczną sytuacją dla polskiej dyplomacji. Z drugiej strony trudno wyobrazić sobie obchody wyzwolenia obozu w Auschwitz bez przedstawiciela kraju, który jest prawnomiędzynarodowym spadkobiercą ojczyzny wyzwolicieli. Znany rosyjski polityk opozycyjny Boris Niemcow stwierdził, że nie zaproszenie Putina do Polski to „duży błąd”, ponieważ zostanie ono odebrane jako „skrajny brak szacunku dla pamięci ofiar obozu koncentracyjnego oraz żołnierzy-wyzwolicieli”. Czuli na punkcie roli Związku Radzieckiego w trakcie II Wojny Światowej Rosjanie ze wzburzeniem dowiadują się o rzekomej niewdzięczności Polaków, którzy wszelkimi sposobami próbują przepisać historię na nowo. Jest czymś niepokojącym, że medialna burza wokół najbardziej tragicznego wydarzenia w historii ludzkości, staje się katalizatorem wzajemnej wrogości wobec narodów, które obok społeczności żydowskiej, poniosły największą ofiarę na skutek działań hitlerowskich Niemiec.

Oficjalnie stronę rosyjską na uroczystościach w Auschwitz będzie reprezentował szef administracji Kremla Siergiej Iwanow.

Obóz Auschwitz został założony przez Niemców w 1940 r. Dwa lata później powstał Auschwitz II-Birkenau. Niemcy zgładzili tam co najmniej 1,1 mln ludzi. Obóz wyzwolili 27 stycznia 1945 r. żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty.

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY