Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok

Eskalacja konfliktu na Ukrainie – komentarze dla PR24

Prezydent Petro Poroszenko jest przekonany, że atak prorosyjskich separatystów na ukraiński Mariupol przekreśla jakiekolwiek porozumienia ws. Donbasu. Sytuacja skłoniła liderów frakcji politycznych w ukraińskim parlamencie i prezydenta do przegłosowania decyzji o uznaniu Rosji za agresora.

Posłuchaj audycji 

Paweł Lickiewicz w Polskim Radiu 24, 27.01.2014, źródło: fot.PR24/MS

Redaktor portalu eastbook.eu, Paweł Lickiewicz stwierdził w Polskim Radiu 24, że wprowadzenie stanu sytuacji nadzwyczajnej pomoże w skoordynowaniu działań władz w kwestii bezpieczeństwa kraju. Ekspert podkreślił, że nie jest to stan wojenny, lecz zapis z kodeksu ochrony cywilnej.

– Stan wojenny może stać się dopiero następnym krokiem ukraińskiego rządu. Sytuacja nadzwyczajna umożliwia ludności cywilnej starania m.in. o bezpośrednią pomoc medyczną. Jednak w kontekście wojny na wschodzie jest to tylko półśrodek – wyjaśniał gość PR24.

Bartosz Cichocki w Polskim Radiu 24, 27 stycznia 2014, źródło: fot.PR24/MS

Ekspert ds. wschodnich, Bartosz Cichocki dodał, że powściągliwość Ukrainy w podjęciu decyzji o stanie wojennym czy uznaniu Rosji za agresora wynika z presji Zachodu.

– Ukraina liczyła na postęp w rozmowach politycznych. Kijów chciał uzyskać tym sposobem maksymalną swobodę w działaniach dyplomatycznych – mówił specjalista.

Wojna propagandowa

Władimir Putin określił atak na Mariupol jako akcję ukraińskiego legionu NATO. Szef Paktu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg stanowczo zaprzeczył wypowiedzi rosyjskiego prezydenta.

Paweł Lickiewicz przyznał w PR24, że społeczeństwo rosyjskie jest „bombardowane” rządową propagandą już od chwili protestów na Majdanie.

– Rosjanie byli przygotowywani do tej sytuacji od samego początku. Przejęto np. agencję informacyjną RIA Novosti i stworzono Rossija Siewodnia. Natomiast anglojęzyczna Russia Today jest obecna niemal na całym świecie. Propaganda rosyjska dotyka nie tylko samych Rosjan, ale także mieszkańców Unii Europejskiej, o czym świadczą wyniki wyborów w krajach Wspólnoty – wskazywał szef eastbook.eu.

Bartosz Cichocki jest przekonany, że w wojnie propagandowej Europa przegrywa z Rosją.

– Nie wyobrażam sobie ujednolicenia europejskiego przekazu medialnego, gdy np. nowy premier Grecji mówi, że w Kijowie władzę sprawuje faszystowska junta – powiedział gość PR24.

Źródło: Polskie Radio 24.

***

Materiał  jest wyjęty spod licencji Creative Commons.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY