Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Przegląd prasy rosyjskiej 12-18 marca

Czym ekscytowała się rosyjska prasa w mijającym tygodniu w sferze polityczno-społecznej? Porwaniami, spiskami, wojnami na górze, topowymi paradokumentami telewizyjnymi, pożarami, handlem bronią, trollami internetowymi. Sensacjonalizm? I tak, i nie… Maciej Zaniewicz jak co tydzień przybliża kontekst.

Rosyjski marynarz w Sewastopolu. Autor: ilya. Źrdódło: flickr.com

Rosyjski marynarz w Sewastopolu. Autor: ilya. Źrdódło: flickr.com

Jakie ważne informacje o przyłączenia półwyspu ogłosił Putin – RBC Daily

W filmie „Krym. Droga do ojczyzny” Putin przedstawił zupełnie nową interpretację wydarzeń jakie doprowadziły do przyłączenia Półwyspu Krymskiego do Federacji Rosyjskiej.

Pierwszą nowością jaka padła z ust Putina jest informacja o tym, że Rosjanie nie tylko pomagali w ucieczce Wiktora Janukowycza z Ukrainy, ale w od początku do końca ją zorganizowali. Prezydent Rosji szczegółowo wyjaśnił operację, podczas której rosyjski Specnaz ewakuował Janukowycza z ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego do Rosji helikopterem. Wersja ta zasadniczo różni się od tego co prezydent Putin stwierdził 27 lutego na konferencji prasowej. Utrzymywał on wówczas, że Janukowycz trafił do Rosji „dzięki postawie patriotycznie nastawionych oficerów, którzy wypełniali swoje obowiązki”.

Decyzja o przyłączeniu Krymu miała zapaść w nocy z 22 na 23 lutego 2014 roku, gdy Putin miał zwołać specjalne posiedzenie przedstawicieli służb specjalnych i Ministerstwa Obrony. Jak stwierdził Putin „sytuacja rozwinęła się według takiego scenariusza, że jesteśmy zmuszeni rozpocząć działania na rzecz przywrócenia Krymu w skład Rosji”. Warunkiem przeprowadzenia takiej operacji miała być jednak zgoda większości mieszkańców półwyspu. Zdaniem Putina w tym celu przeprowadzono ankietę, zgodnie z którą za przyłączeniem Krymu w skład FR było 75% populacji Krymu.

Gazeta ponownie zwraca uwagę na brak konsekwencji w słowach prezydenta, ponieważ 4 marca na spotkaniu z dziennikarzami w Nowo-Ogariewie Putin kategorycznie stwierdził, że przyłączenie Krymu nie jest brane pod uwagę.

W materiale została poruszona również kwestia obecności „zielonych ludzików”: ”W celu zablokowania i rozbrojenia 20 tys. ludzi (ukraińskich żołnierzy), oczywiście konieczny jest wybór odpowiedniego składu osobowego i to nie tylko w odpowiedniej ilości, ale także odpowiedniej jakości. Potrzebni byli specjaliści, którzy potrafią to robić. Dlatego wydałem polecenie Ministerstwu Obrony, aby, co tu ukrywać, pod pozorem umocnienia ochrony naszych obiektów wojskowych na Krymie, przerzucili tam oddziały specjalne GRU, piechoty morskiej i spadochroniarzy” – przyznał Putin.

Oprócz tego na półwysep został przerzucony rakietowy system obrony wybrzeża „Bastion” jako „sygnał dla państw zachodnich o gotowości obrony półwyspu wszelkimi możliwymi środkami”. Władimir Putin stwierdził ponadto, że rozpatrywano możliwość użycia broni jądrowej: „Byliśmy gotowi to zrobić. Ja rozmawiałem z kolegami i mówiłem im, że to (Krym) jest nasze historyczne terytorium i tam żyją ruscy ludzie. Teraz znaleźli się oni w niebezpieczeństwie i my nie możemy ich porzucić”.

Słowa Putina i w tym miejscu odbiegają od tego co mówił 4 marca 2014 roku, gdy na pytanie o to skąd u samoobrony Krymu najnowszy wzór rosyjskiego munduru odpowiedział, że rosyjskie mundury można kupić w każdym sklepie z militariami na przestrzeni poradzieckiej.

Ile Moskwa w ciągu roku wydała na półwysep – RBC Daily

Pomoc finansowa dla Krymu i Sewastopola w ciągu ostatniego roku wyniosła 90,8 mld rubli. Ponadto z budżetu federalnego na programy celowe przeznaczono 33,9 mld rubli, co daje łączną sumę 124,7 mld rubli – ujawnił RBK przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Finansów.

Największa część z tej sumy została przeznaczona na finansowanie wydatków bieżących (wypłaty dla urzędników, fundusze socjalne, utrzymanie urzędów, pokrycie deficytu Funduszu Emerytalnego regionu). Na ten cel przeznaczono ok. 90 mld rubli. Resztę środków przeznaczono na zapewnienie dostaw energii elektrycznej, wody, ogrzewanie, budownictwo, transport, edukację i inne. Oprócz wymienionej kwoty istnieje również „część utajniona” przeznaczona na cele wojenne, a w szczególności na rozwój Floty Czarnomorskiej.

Prócz pomocy finansowej na Krym przybyły liczne dostawy z pomocą materialną w postaci żywności, leków, maszyn, a nawet flag, herbów czy zdjęć prezydenta. Konwoje były delegowane przez władze regionalne w całej Rosji. Głowa Krymu Siergiej Aksjonow zauważa jednak, że duża część transportów została rozkradziona po drodze.

Profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Natalia Zubarewicz zauważa, że opierając się na danych za ostatni rok, poziom dotacyjności Krymu wynosi 85% budżetu regionu. Jest to wynik porównywalny z Inguszetią i Czeczenią, których budżet jest zależny od transferów z Moskwy w odpowiednio 87% i 82%.

Wojna oligarchów w Ukrainie* – Niezawisimaja Gazieta

Ihor Kołomojski. Autor:  Pavlo Khazan. Źródło: flickr.com

Ihor Kołomojski. Autor: Pavlo Khazan. Źródło: flickr.com

W Ukrainie coraz większej dynamiki nabiera wojna oligarchów – zwraca uwagę Niezawisimaja Gazieta. Konflikt ujrzał światło dzienne gdy 13 marca na antenie ukraińskiej telewizji Inter przewodniczący komitetu prawnego Rady Miasta Dniepropietrowsk Aleksandr Wieliczko oskarżył zastępcę gubernatora obwodu dniepropietrowskiego Giennadija Korbana o zorganizowanie jego (Wieliczki) porwania. Pod koniec lutego Wieliczko został porwany, a następnie był przetrzymywany dziewięć dni w wiosce Pieski w obwodzie donieckim. Jego zdaniem pilnowali go ludzie z Prawego Sektora, podporządkowani Wiktorowi Kołomojskiemu (oligarcha i gubernator obwodu dniepropietrowskiego).

Wieliczko utrzymuje, że żądano od niego napisania „negatywnej informacji” obciążającej p.o. mera Dniepropietrowska Maksima Romanienkę. Miano mu grozić okaleczeniem jego i jego rodziny. Prawnik przepisał odręcznie wcześniej przygotowany przez porywaczy dokument, a następnie opuścił Ukrainę.

Eksperci są zdania, że Romanienko jest zausznikiem wrogiej Kołomojskiemu grupy oligarchicznej w regionie. Istnieje hipoteza, iż może chodzić o środowisko Siergieja Liowoczkina, który wraz z Dmytro Firtaszem zbroją się przeciwko Kołomojskiemu, pretendującemu do miana „pierwszego oligarchy” Ukrainy. Zdaniem eksperta NG prezydent Poroszenko ma w tym sporze związane ręce, ponieważ to właśnie dzięki wysiłkom Kołomojskiego udało się opanować sytuację w obwodzie Dniepropietrowskim i nie dopuścić do przejęcia tam władzy przez separatystów.

Konflikt wśród ukraińskich oligarchów nie ogranicza się jedynie do tych trzech postaci. Przeciwko Kołomojskiemu miałby bowiem wystąpić także Wiktor Pińczuk. Jeszcze przed wybuchem Majdanu Pińczuk i Kołomojski mieli wspólnie przejąć kilka dużych ukraińskich zakładów przemysłowych. Chwilę przed transakcją okazało się jednak, że wspólnikiem dniepropietrowskiego magnata stał się Rinat Achmetow, a pieniądze Pińczuka zniknęły.

NG jest zdania, że Kołomojski ma zamiar zrewidować dotychczas obowiązujący w Ukrainie układ sił oligarchicznych, na czym mogą ucierpieć przede wszystkim Achmetow i Pińczuk. Specjalnie w tym celu w Radzie Najwyższej powołano komisję ds. rozpatrzenia procesu prywatyzacji. Obiektem jej zainteresowania stała się m.in. spółka Ukrtelekom, której właścicielami są ludzie z otoczenia Achmetowa. Przeciwnicy Kołomojskiego w odpowiedzi powołali drugą, analogiczną komisję, która bada sprawę przejęcia przez oligarchę banku Privat.

Pogłębiający spór między oligarchami zaczął obejmować coraz szersze środowiska biznesmenów i polityków. Nie ominął on również byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmę. Kołomojski ogłosił, że był zmuszony płacić prezydentowi miliony dolarów łapówki miesięcznie za prawo do zarządzania przez Grupę Privat firmą UkrNafta. Media ukraińskie natychmiast połączyły tę sprawę z zabójstwem dziennikarza Heorhija Gongadze, spekulując na temat odpowiedzialności Kuczmy.

Przeczytaj:

W przeddzień ukraińskiej “wojny na górze”

Kijów prosi UE o broń, której nie dał Waszyngton – Niezawisimaja Gazieta

Pomimo wysiłków dyplomatycznych podjętych przez Kijów USA nie zdecydują się dostarczyć mu broni o charakterze śmiercionośnym. Tak wynika z rozmowy telefonicznej między wice-prezydentem USA Johnem Bidenem i prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Amerykański dyplomata obiecał w niej, że Waszyngton przekaże ukraińskiej armii jedynie drony, systemy łączności, radary służące do określenia położenia pozycji artyleryjskich i moździerzowych, zestawy noktowizyjne i 230 pojazdów wojskowych. W Białym Domu wykluczono jednak możliwość dostaw broni o charakterze śmiercionośnym. Waszyngton obawia się, że mogłoby to doprowadzić do eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy.

O niebezpieczeństwie ponownego wybuchu walk mówią natomiast coraz częściej ukraińscy i zachodni eksperci. Centrum analityczne Stratfor opublikowało analizę, w której przewiduje się możliwe scenariusze rozwoju konfliktu. Najbardziej optymistyczna wersja przewiduje próbę przebicia się do Krymu. W najgorszym wariancie siły separatystów wspierane przez Rosjan miałyby okupować całą Ukrainę lewobrzeżną.

O zagrożeniu ponownym wybuchem walk na Donbasie informuje również ukraiński Sztab ATO i władze samozwańczych republik. Kijów oskarża DRL i ŁRL o niewypełnienie zobowiązań mińskich. Separatyści mieliby wycofywać swój ciężki sprzęt a następnie koncentrować go w postaci przyszłych sił uderzeniowych na kilku odcinkach frontu. Separatyści są natomiast zdania, że ukraińska armia wycofała jedynie uszkodzony i łatwy do zauważenia przez OBWE sprzęt, a resztę pozostawiła w strefie rozejmu.

Z tego względu ukraińscy politycy wciąż negocjują z Europejczykami na temat możliwości dostaw broni dla Kijowa. Zdaniem ukraińskiego analityka agencji Penta szanse na sukces tych rozmów są znikome. Europejczycy boją się bowiem wojny z Rosją i pragną za wszelką cenę porozumieć się z Putinem, aby uniknąć dalszych strat finansowych powstałych w wyniku ucierpienia relacji handlowych z Kremlem.

Jak zostać łowcą trolli? – Nowaja Gazieta

Gazeta postanowiła rozpocząć walkę przeciwko rosyjskim trollom zarabiającym pieniądze na anty-ukraińskich i prokremlowskich komentarzach i publikacjach internetowych. W tym celu opublikowała listę pseudonimów i adresów blogów osób pracujących w „centrum trolli” znajdującym się w Petersburgu. Sprawa wyszła na jaw, gdy w mediach ukazała się informacja o istnieniu prywatnej firmy zatrudniającej „zawodowych trolli”. Ma ona swoją siedzibę w Petersburgu i zatrudnia głównie młodych ludzi, oferując im łatwą pracę za umiarkowanie dobre wynagrodzenie. Ich zadaniem jest pisanie określonej ilości komentarzy internetowych i publikowanie materiałów o charakterze anty-ukraińskim i prokremlowskim. Kompletną listę pracowników centrum Nowaja uzyskała od petersburskiej gazety Moj Rajon. Znajduje się na niej około 500 adresów i pseudonimów.

Lista Nowej Gaziety znajduje się pod adresem: http://www.novayagazeta.ru/inquests/67574.html

90% Rosjan ma pretensje do rządu – Niezawisimaja Gazieta

Zdecydowana większość Rosjan – 90% – zgłasza pretensje do działań rządu – do takich wniosków doszli socjologowie Centrum Lewady.

Największa ilość ankietowanych była niezadowolona z braku skuteczności rządu w walce ze wzrostem cen i spadkiem dochodów. Na tę odpowiedź wskazało 55% badanych. Na drugim miejscu na liście pretensji uplasował się brak u rządu przemyślanego programu ekonomicznego. Niezadowolonych z tego powodu jest 29% respondentów. Po 20% głosów zebrały natomiast: brak skuteczności w walce z kryzysem gospodarczym, brak troski o ochronę socjalną obywateli, niezabezpieczenie dla Rosjan miejsc pracy, korupcja oraz działanie tylko we własnych interesach.

Specjaliści z Centrum Lewady zwracają jednak uwagę, że niezadowolenie z działań rządu nie zmienia się od lat, a zmianie ulegają jedynie przyczyny niezadowolenia.

Centrum przeprowadziło także badanie dotyczące największych obaw Rosjan. Najczęściej padały odpowiedzi: wzrost cen (82%), bieda (43%) oraz wzrost bezrobocia (38%).

Bez zmian pozostaje jednak stosunek Rosjan do prezydenta. Według badań WCIOM z początku marca 2015 roku głowę państwa popiera 80% Rosjan, podczas gdy rząd jedynie 45%.

Kopuła nie wytrzymała – Rossijskaja Gazieta №6625 (54)

Pożaru jaki wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek na dzwonnicy Monasteru Nowodziewiczego w Moskwie nie spowodował wielkich strat dla obiektu – wynika ze wstępnych danych.

Pożar dzwonnicy Monasteru Nowodziewiczego w Moskwie; autor: Day Donaldson; Źródło: flickr.com

Pożar dzwonnicy Monasteru Nowodziewiczego w Moskwie; autor: Day Donaldson; Źródło: flickr.com

Pożar wybuchł w nocy i szybko ogarnął całe rusztowanie wybudowane wokół dzwonnicy w celu przeprowadzenia prac restauracyjnych. Przyczyny zdarzenia jeszcze nie są znane. Wiceminister kultury Grigorij Pirumow poinformował jednak, że pożar nie dotknął ścian dzwonnicy i uszkodzeniu uległa jedynie kopuła oraz niektóre dzwony. W najbliższym czasie zostaną one wymienione.

Moskiewski Monaster Nowodziewiczy jest jednym z najbardziej znanych zabytków rosyjskiej stolicy i znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

*Autor zachowuje oryginalną pisownię przyimków stosowanych w oryginalnych artykułach w odniesieniu do Ukrainy (w / na).

Przeglądy prasy rosyjskiej na Eastbook.eu

autor: Maciej Zaniewicz

Facebook Comments

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY