Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Przegląd prasy rosyjskiej 26.03 – 1.04

„Most Niemcowa” będzie najprawdopodobniej wymagał „remontu”, zaś Polacy nie chcą słuchać rosyjskiego ambasadora, a zamiast tego oskarżają kontrolerów lotniska w Smoleńsku. Putin zapewnia jednak, że Rosja nie da się zastraszyć, a rosyjscy pisarze ogłosili plan „patriotyzacji literatury”. Przegląd prasy rosyjskiej z ostatniego tygodnia.

People_came_to_the_side_of_Boris_Nemtsov's_murder_(2015-02-28;_44)

Miejsce pamięci zamordowanego Borysa Niemcowa na Moście Moskworieckim, Autor: Krassotkin, Źródło: commons.wikimedia.org

„Most Niemcowa” trzeba będzie zamknąć na rok – Moskowskij Komsomolec №26775

„Pokojowy sprzeciw opozycji przechodzi do stadium siłowego, gdy pojawia się u niej symboliczny punkt na mapie” – pisze o Moskiewskij Komsomolec. Zdaniem MK takim punktem dla opozycji rosyjskiej staje się obecnie miejsce zabójstwa Borysa Niemcowa, a władze starają się przeciwdziałać temu procesowi. W tym celu gospodarze Kremla postanowili usunąć z Mostu Moskworieckiego kwiaty, znicze i portrety zamordowanego polityka. 28 marca o 2:00 kilku mężczyzn uprzątnęło miejsce pamięci Niemcowa chowając symbole pamięci o opozycjoniście do plastikowych worków i odjeżdżając z nimi nieoznakowanym samochodem. Działania sprawców okazały się jednak nieskuteczne – jeszcze tego samego dnia Rosjanie na nowo zaczęli składać kwiaty i znicze w miejscu śmierci opozycjonisty.

Gazeta zarysowuje dwa możliwe scenariusze rozwoju zdarzeń. Pierwszy, bardziej prawdopodobny, przewiduje zamknięcie mostu „na czas remontu”. Taka sytuacja miała już miejsce w przeszłości w stosunku do Placu Triumfalnego, gdzie odbywały się mitingi w obronie 31 art. Konstytucji FR. Drugi scenariusz zakłada pozostawienie miejsca pamięci Niemcowa na Moście Moskworieckim w spokoju. Wtedy „ogień sprzeciwu” miałby stopniowo gasnąć.

Rosyjskiego ambasadora w Polsce pozbawiono prawa do wypowiedzi – Moskowskij Komsomolec

31 marca na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie miało się odbyć otwarte spotkanie z ambasadorem Rosji w Polsce Siergiejem Andriejewem. Wydarzenie należało do cyklu spotkań z dyplomatami z różnych państw świata jakie organizuje krakowska uczelnia. W tym przypadku, jak informuje gazeta, w Internecie natychmiast zaczęły powstawać grupy, które za cel stawiały sobie zakłócenie spotkania. Oficjalne pismo ze swoim sprzeciwem wystosował senator PO Bogdan Klich, który w liście do Rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka ostrzegał, że spotkanie „może przerodzić się w więc polityczny i spowodować zakłócenie porządku publicznego”. Ostatecznie Rektor prof. Nowak „nie wytrzymał i poddał się” odwołując spotkanie i wysyłając do ambasadora pismo, w którym przeprasza za „tę bardzo niekomfortową sytuację”.

Gazeta wpisuje to wydarzenie w szerszy kontekst przytaczając przykłady z ostatnich lat. MK przypomina wypowiedź ministra Grzegorza Schetyny „w której fałszuje on historię II Wojny Światowej”, byłego ministra obrony Romualda Szeremietiewa, który ostrzegł przed odradzającym się imperializmem rosyjskim nacelowanym na „odrodzenie imperium od Lizbony do Władywostoku” oraz o oskarżenie rosyjskiej strony przez Polskę o spowodowanie katastrofy polskiego samolotu z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie.

Z Warszawy do Smoleńska przyleciało oskarżenie – Kommiersant №54

Polska prokuratura wojskowa oskarżyła dwóch rosyjskich kontrolerów lotów o „nieumyślne spowodowanie wypadku lotniczego” z udziałem polskiego Tu-154 z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Gazeta zauważa, że wnioski polskich śledczych „praktycznie całkowicie zgadzają się” z wnioskami MAK (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy – instytucja odpowiedzialna za śledztwo w sprawie katastrofy polskiego samolotu). Kommiersant przy tym podkreśla, że zdaniem MAK, bezpośrednią przyczyną katastrofy były błędy załogi samolotu i presja jaką wywierał na nią dowódca Sił Powietrznych.

Rosyjska strona odpiera zarzuty Polaków powołując się na raport MAK, w którym stwierdza się, że kontrolerzy lotów z wyprzedzeniem poinformowali załogę Tupolewa o niemożliwości lądowania na lotnisku w Smoleńsku i obarcza odpowiedzialnością za katastrofę stronę polską. Niemożliwym jest również przesłuchanie rosyjskich kontrolerów w roli świadków przez stronę polską. Rosyjskich oficerów mogłaby przesłuchać jedynie rosyjska Prokuratura Generalna na wniosek strony polskiej. Zdaniem Kommiersanta gdyby taki wniosek nawet trafił do rosyjskiej prokuratury, najprawdopodobniej zostałby odrzucony.

 

Uczniom odbiorą Dostojewskiego, Tołstoja i Bułhakowa – Moskowskij Komsomolec №26773

26 marca 2015 roku Komitet ds. stowarzyszeń społecznych i organizacji religijnych Dumy wraz z Rosyjskim Związkiem Książki ogłosili plan „patriotyzacji literatury”. Zdaniem członków Komiteta wydarzenia na Krymie i Ukrainie poważnie wpłynęły na pojęcie ruskiego narodu i miłość do swego kraju, co musi znaleźć odzwierciedlenie w literaturze jako podstawie kultury. Przewodniczący Rosyjskiego Związku Książki stwierdził, że należy powołać specjalną komisję, której celem będzie „zapełnienie patriotyczną literaturą bibliotek, uniwersytetów, szkół oficerskich, szpitali, domów starości, zakładów karnych itd.”. Zadaniem komisji byłoby również „stymulowanie wydawnictw, pisarzy i artystów” do tworzenia pożądanych dzieł.

„Patriotyzatorzy” postanowili określić także jak powinna wyglądać literatura patriotyczna. Pisarz Siergiej Szargunow stwierdził, że rosyjskiej literaturze potrzebny jest „współczesny bohater, prosty człowiek z nizin społecznych. Tak jak w opowiadaniu „Pasy” – o człowieku, który pośród zniszczeń podtrzymywał pas startowy w tajdze, choć nikt mu za to nie płacił”.

Deputowany do Dumy Państwowej Jarosław Niłow poparł inicjatywę i dodał, że należy przejrzeć również kanon lektur obowiązkowych w szkołach średnich. Jego zdaniem należy z niego usunąć dzieła Bułhakowa i Dostojewskiego ponieważ 10 – 11 klasa szkoły średniej to zbyt wcześnie na to, by przerabiać tego typu filozoficzne zagadnienia”.

 

Nie uda się nas zastraszyć – Rossijskaja Gazieta, wydanie stołeczne №6635 (64)

Podczas posiedzenia kolegium FSB prezydent Władimir Putin ogłosił, że Rosji nikomu nie uda się zastraszyć. Prezydent jako główne zagrożenia wymienił napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie i „wojnę domową na wschodzie Ukrainy”. Jego zdaniem Rosja czyni wiele wysiłków na rzecz normalizacji sytuacji, między innymi przyjmując setki tysięcy uchodźców. Jednocześnie podkreślił, że „wszelkie próby prowadzenia przez Rosję niezależnej polityki budzą nieskrywane niezadowolenie ze strony innych partnerów”. Putin ostrzegł także, że próby „wykręcania rąk” Rosji nie przynosiły i nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. Do przejawów takiej polityki, jego zdaniem, należy: „powstawanie elementów infrastruktury wojskowej NATO w okolicach rosyjskich granic, próby naruszenia parytetu jądrowego czy forsowanie prób stworzenia europejsko-azjatyckich elementów tarczy antyrakietowej”. Prezydent Rosji wyraził co prawda nadzieję na poprawę relacji z Zachodem, jednak podkreślił, że nie może się to odbywać za cenę ustępstw Rosji.

Putin zwrócił również uwagę agentów FSB na zwiększoną aktywność zagranicznych służb specjalnych. W przeciągu ostatniego roku miała zostać przerwana działalność 290 zagranicznych agentów. Prezydent FR ostrzegł także przed próbami wykorzystania organizacji pozarządowych w celu destabilizacji sytuacji politycznej w Rosji. Jego zdaniem obce wywiady już planują działania destabilizujące na okres kampanii wyborczych w latach 2016-18.

Kołomojski odchodzi, ale nie poddaje się – Niezawisimaja Gazieta

Prezydent Ukrainy Petr Poroszenko odniósł „taktyczne zwycięstwo” nad oligarchą Igorem Kołomojskim – komentuje dymisję gubernatora obwodu dniepropietrowskiego NG. Obowiązki Kołomojskiego przejął Walentin Rezniczenko – człowiek kojarzony z prezydentem. Zdaniem gazety będzie on pełnił w obwodzie jednak jedynie rolę „oczu i uszu” prezydenta, ponieważ realna władza pozostanie w rękach Kołomojskiego. Starcie z jednym z największych oligarchów na Ukrainie miało mieć, zdaniem NG, populistyczny charakter. Poparcie dla prezydenta spadło bowiem z 54,7% (tyle głosów otrzymał Poroszenko na ubiegłorocznych wyborach) do 19,4% w połowie marca tego roku.

Prezes Fundacji Strategii Energetycznych Dmitrij Marunicz zwraca uwagę na to, że Kołomojski teraz najprawdopodobniej wycofa się z polityki i zajmie pozycję wyczekującą. W dłuższej perspektywie może się okazać, że oligarcha wyjdzie z konfliktu z prezydentem obronną ręką. W kuluarach Rady Najwyższej mówi się bowiem o możliwości powstania kryzysu parlamentarnego i rozpisaniu przyspieszonych wyborów, w których Kołomojski mógłby wystartować na czele własnej partii uzyskując całkiem dobry rezultat.

 

Sztuka cenzury – Nowyje Izwiestia

W rosyjskim środowisku artystycznym zapanowało oburzenie po tym jak Ministerstwo Kultury podjęło decyzję o zwolnieniu dyrektora Nowosybirskiego Teatru Opery i Baletu Borisa Miezdricza. Decyzja zapadła w związku ze skandalem jaki wybuchł wokół współczesnej adaptacji opery Tannhäuser. Przedstawienie zostało skrytykowane za „umyślną obrazę symboli chrześcijańskich”.

Wielu krytyków teatralnych zapowiedziało bojkot nowosybirskiego teatru pod kierownictwem nowego dyrektora, a społeczna organizacja rosyjskich filmowców KinoSojuz wystosowała list otwarty, w którym domaga się odwołania ministra kultury Wladimira Miedinskiego ze stanowiska za jego „niejednokrotne naruszanie Konstytucji FR poprzez wprowadzanie cenzury i prześladowanie tych, którzy niewyrażają zgody na jego anty-kulturalną politykę”. Działanie władz skrytykował także reżyser Andriej Zwiagincew określając je mianem „cenzury ideologicznej”.

Rzecznik Prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow odrzuca te zarzuty wyjaśniając, że państwo ma prawo decydować o tym na jakiego typu dzieła artystyczne przeznacza swoje dofinansowanie. Z punktu widzenia rosyjskiego ustawodawstwa minister kultury nie złamał także prawa zwalniając dyrektora nowosybirskiego teatru. Co więcej, zastępca dyrektora Administracji Prezydenta FR Mahomedsalam Mahomedow przyznał, że w rozmowie z ministrem Miedinskim poruszyli kwestię konieczności dokonywania kontroli repertuarów teatralnych.

Były dyrektor nowosybirskiego teatru nie zgadza się z decyzją władz tłumacząc, że ani urzędnicy, ani zaangażowana w konflikt Cerkiew Prawosławna nie widzieli spektaklu i oceniają go na podstawie opinii osób trzecich. Zignorowali oni również decyzję sądu, w której stwierdzono, że przedstawienie Tannhäuser nie obraża niczyich uczuć religijnych.

 

W Rosji coraz częściej pensje wypłaca się „w kopercie” – Nowyje Izwiestia

Przewodniczący Federalnej Służby Pracy i Zatrudnienia ogłosił, że ok. 11% Rosjan otrzymuje wypłaty „w kopercie”, a kolejne 15-16% legalnie otrzymuje jedynie część wynagrodzenia. Z tego powodu spośród 76 mln aktywnych zawodowo Rosjan aż 15 mln nie uiszcza składek emerytalnych. Rosyjska socjolog Natalia Zubarewicz twierdzi natomiast, że łącznie w tzw. „szarej strefie” zatrudnionych jest w Rosji od 17 do 19 mln ludzi.

Zdaniem ekspertów taka sytuacja zawsze miała miejsce w Rosji, jednak na fali kryzysu gospodarczego zdecydowanie zwiększyła się skala zjawiska. Wśród pozostałych przyczyn wymieniają oni wysokie stawki podatkowe (pracodawca musi odprowadzać ok. 30% wynagrodzenia pracownika na różnego rodzaju składki) oraz skomplikowany system podatkowy i wysokie grzywny za popełnione pomyłki. Pracodawcy preferują omijanie systemu podatkowego niż ponoszenie dodatkowych kosztów z nim związanych.

 

Facebook Comments
Maciej Zaniewicz
Redaktor naczelny polskojęzycznej wersji Eastbook.eu

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY