Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Parada kompleksów

„Wyprężone pośladki, ściśnięte jaja i wzrok pełen wiary w Putina” – tak można sparafrazować słowa kapitana Filipa Thomsena obserwując polityczno-społeczne napięcie w Rosji w związku z obchodami 70-tej rocznicy zwycięstwa II Wojny Światowej.

Parada Zwycięstwa w Moskwie w 2014 r. Źródło: wikimedia.org

Parada Zwycięstwa w Moskwie w 2014 r. Źródło: wikimedia.org

Słowa wilka morskiego z filmu „Okręt” wypowiedziane w wojskowej kantynie mogłyby z powodzeniem odnosić się do kondycji rosyjskiego społeczeństwa, zamiast nazistowskich Niemiec w 1941 r. Marzenie o potędze i chęć udowodnienia całemu światu swojej siły i mocarstwowości stanowią dziś istotny czynnik tożsamości wspólnotowej i świadomości społecznej mieszkańców Rosji.

Idea terytorialnego odrodzenia Związku Radzieckiego, powrotu do potęgi militarnej, która była w stanie prawie pół wieku napawać lękiem pozostałą część świata, zawładnęła umysłami Rosjan. Mimo trudności gospodarczych, wywołanych m.in. przez nałożone przez Zachód sankcje, wśród Rosjan wzrosło poczucie dumy narodowej i utrzymuje się euforia, która zapanowała po przyłączeniu Krymu. Organizowana i koordynowana przez kremlowskie władze polityka prężenia muskułów spotyka się z aprobatą większości rosyjskich obywateli. Pozostaje jedynie pytanie czy rosyjskie społeczeństwo stało się ofiarą socjotechnicznych machinacji Kremla czy też to rosyjskie społeczeństwo stworzyło Władimira Putina, który dał Rosjanom to, czego od dawna oczekiwali i za czym tęsknili.

Bez względu na to, czy to Rosjanie wymyślili Putina czy też odwrotnie, upowszechniająca się w rosyjskim społeczeństwie potrzeba rewanżyzmu za domniemanie upokorzenia ze strony Zachodu i chęć udowodnienia swojego miejsca w świecie poprzez militaryzację życia społecznego jest objawem bardzo niepokojącym. Te tendencje mają znamiona charakterystyczne dla osobowości dyssocjalnej rozpoznawanej u osób z zaburzeniami emocjonalnymi. Z jednej strony niskie poczucie wartości i nadmiar kompleksów, a z drugiej narcyzm i nieuzasadnione poczucie wyższości rodzące zachowania agresywne (ciekawe wyjaśnienie osobliwości rosyjskiego społeczeństwa podawał Geoffrey Gorer, brytyjski socjolog i jeden z ojców badań nad psychiką wielkich zbiorowości, który zwrócił uwagę, że w ZSRR niemowlęta zawijano w sztywny materiał, krępujący swobodę ruchów dziecka. Tego rodzaju doświadczenie w okresie niemowlęcym wyrabiać miało psychikę gwałtowną, uczyło, że skrępowanie to stan normalny, gdy zaś ów przymus ustępuje, dziecko korzysta z niego gwałtownie i zdolne jest do dzikiej brutalności. Tego rodzaju praktyki posłużyły za dowód, że doświadczenie pierwszych miesięcy życia wpływa na psychikę człowieka w kolejnych latach i kształtuje zbiorowe cechy społeczeństwa).

Anna Politkowska w wywiadzie z Wacławem Radziwinowiczem szczerze przyznała, że boi się rosyjskich żołnierzy walczących w Czeczeni – na pozór twardych i odważnych mężczyzn, a tak naprawdę słabych i zakompleksionych chłopców. Te słowa przypomniały mi się w trakcie lektury książki Anny Wojtachy „Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji”. Zawarta w tytule groźba to słowa jednego z rozmówców autorki, żołnierza specnazu, który w ten sposób próbował wyjaśnić charakter narodowy Rosjan. Nie zdziwiło mnie to, bo w istocie to typowe widzenie świata charakterystyczne dla niedojrzałych nastolatków, postrzegających rzeczywistość w kategoriach czarne-białe. Tyle, że twórca tej definicji, darzący uwielbieniem swojego przywódcę, okres dojrzewania powinien mieć już dawno za sobą. Szkoda więc, że wyborcy Władimir Putina, z dumą oglądający toczący się po Placu Czerwonym sprzęt wojskowy, nie wzięli wciąż jeszcze do siebie uwagi wyrażonej przez Jurija Felsztyńskiego: „Od zawsze tłumaczę Rosjanom: wielki kraj to nie ten, który dysponuje bronią jądrowa i wystrzela rakiety w kosmos, ale posiada papier toaletowy w ubikacji”. Przyswojenie tych słów pozwoliłoby dojrzeć rosyjskiemu społeczeństwu, a może nawet pozbyć się nieuświadomionych kompleksów.

Przeczytaj:

Kłodą w rosyjskiego niedźwiedzia

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY