Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Wawrzyniec Żbikowski

W Górskim Karabachu bez zmian. Wyniki wyborów parlamentarnych

3 maja w Republice Górskiego Karabachu – zakaukaskim państwie nieuznawanym – odbyły się wybory parlamentarne. Przyniosły one zdecydowane zwycięstwo obozowi rządzącemu, jednakże do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego dostali się też przedstawiciele dwóch partii opozycyjnych.

Godło Republiki Górskiego Karabachu. Źródło: wikimedia.org

Godło Republiki Górskiego Karabachu. Źródło: wikimedia.org

Wybory, podobnie jak poprzednio, zostały przeprowadzone według ordynacji mieszanej. Wprowadzono jednak pewne zmiany: według systemu proporcjonalnego wybierano teraz 22, a w okręgach jednomandatowych 11 deputowanych (poprzednio liczby te wynosiły odpowiednio 17 i 16).

Zdecydowane zwycięstwo odniosła „Wolna Ojczyzna” premiera Arajika Harutiuniana, która zdobyła w głosowaniu proporcjonalnym 47,35% głosów i wprowadziła do parlamentu w sumie 15 swoich przedstawicieli (w tym 4 z okręgów jednomandatowych), minimalnie poprawiając tym samym swój wynik sprzed 5 lat. Drugie miejsce zajęła „Demokratyczna Partia Arcachu” przewodniczącego parlamentu Ashota Guliana, którą poparło 19.10% głosujących, co przełożyło się w sumie na 6 deputowanych (dwóch „jednomandatowych”), a trzecie miejsce zajął karabachski oddział „Ormiańskiej Federacji Rewolucyjnej” (tzw. „dasznaków), który zdobył 18.81% głosów – ale lepszy wynik odniósł w okręgach jednomandatowych, dzięki czemu w sumie będzie miał 7 przedstawicieli (3 z owych okręgów).

Wyżej wymienione partie były obecne w poprzedniej kadencji parlamentu i są zaliczane do obozu władzy, wspierającego prezydenta Baho Sahakiana. W wyborach w 2010 roku oprócz tych formacji startowała jeszcze tylko Komunistyczna Partia Arcachu, która nie przekroczyła jednak progu wyborczego – podobnie stało się i teraz (komunistów poparło 1,65% wyborców). Swoistą autorefleksją wykazał się lider tej partii, Grant Mnacakajan: „Powstało wrażenie, że komuniści, leciwi ludzie, nie są już nikomu potrzebni”.

Do tegorocznych wyborów zgłosiły się wszystkie wyżej wymienione formacje oraz 3 nowe: „Ruch 88”, „Narodowe Odrodzenie” oraz „Pokój i rozwój”, z których pierwsza wprowadziła do parlamentu trzech deputowanych, a druga jednego. Liderem „Ruchu 88” (6,93% głosów) jest Witalij Balasanian, bohater wojny z Azerbejdżanem, który w 2012 roku rzucił rękawicę urzędującej głowie państwa i w wyborach prezydenckich otrzymał ponad 30% głosów. Wcześniej był on działaczem „Ormiańskiej Federacji Rewolucyjnej” z ramienia której dostał się do parlamentu, jednak jego drogi rozeszły się z tą partią po tym, gdy poparła ona w 2012 prezydenta Sahakiana. Balasanian wygrał w swoim okręgu jednomandatowym, a oprócz tego „Ruch 88” wprowadził dwóch przedstawicieli z list proporcjonalnych. Partia „Narodowe Odrodzenie” Aijka Hanumiana wprowadziła natomiast tylko jednego deputowanego z systemu proporcjonalnego, nie wygrawszy w żadnym z okręgów jednomandatowych (poparło ją 5,38% głosujących). Ostatnia ze startujących formacji, „Pokój i rozwój”, zdobyła zaledwie 0,86% głosów.

Pomimo pewnych sygnałów o nieprawidłowościach w toku kampanii wszystkie partie zdecydowały się uznać ogłoszone wyniki. Frekwencja wyniosła ponad 70%, co świadczy o sporym zainteresowaniu wyborami ze strony mieszkańców Górskiego Karabachu; w niewielkiej republice prawo głosu przysługiwało dokładnie 102 034 osobom. Głosowali oni w 278 komisjach, z których jedna znajdowała się w stolicy Armenii, Erywaniu. Przeprowadzenie wyborów spotkało się tradycyjnie z ostrą krytyką ze strony Azerbejdżanu oraz brakiem uznania wśród społeczności międzynarodowej – specjalne oświadczenia w tej kwestii były wydane przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone, Gruzję oraz Ukrainę. Obecna była jednak pewna grupa niezależnych obserwatorów z zagranicy, w tym również z Europy i USA.

W wyniku wyborów władzę utrzymał dotychczasowy obóz rządzący i w związku z tym nie należy się spodziewać większych zmian w polityce władz Górskiego Karabachu. Interesującym zjawiskiem jest jednak większa liczba partii obecnych w parlamencie, w tym dwóch o charakterze wyraźnie opozycyjnym. Po zmniejszeniu liczby okręgów jednomandatowych spadła też liczba deputowanych niezależnych – zaledwie jeden wobec sześciu w poprzedniej kadencji. Większa niż poprzednio liczba głosów na „Wolną Ojczyznę” może świadczyć o wzmocnieniu się pozycji premiera Harutiuniana, spadek zanotowała natomiast „Demokratyczna Partia Arcachu” Ashota Guliana. Zmiany te są jednak stosunkowo niewielkie i obydwaj politycy prawdopodobnie zachowają swoją pozycję.

Facebook Comments
Wawrzyniec Żbikowski

Absolwent studiów licencjackich na kierunku wschodoznawstwo oraz student prawa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; uczył się również na Mykolo Romerio universitetas w Wilnie. Z obszaru poradzieckiego zainteresowany przede wszystkim Armenią oraz Ukrainą.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY