Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Monika Hałaś

Gaumarjos Saakaszwili!

Prezydent Petro Poroszenko powołał Micheila Saakaszwilego na stanowisko gubernatora obwodu odeskiego. Ta odważna decyzja ukraińskiego prezydenta wywołuje wiele kontrowersji. Ku radości Ukraińców, a zgryzocie Rosjan, były prezydent Gruzji dzięki tej nominacji wraca do czynnej polityki. 

Petro Poroszenko i Micheil Saakaszwili. Źródło: president.gov.ua

Petro Poroszenko i Micheil Saakaszwili. Źródło: president.gov.ua

Były prezydent Gruzji nie ma przed sobą łatwego zadania — pod opiekę powierzono mu obwód graniczący Naddniestrzem – separatystyczną republiką mołdawską, o skomplikowanej strukturze etnicznej, licznych problemach gospodarczych i prorosyjskich nastrojach. Deoligarchizacja, walka z korupcją, przemytnictwem, przestępczością, reforma organów ścigania, zabezpieczenie przejrzystości pracy Urzędu Celnego i Skarbowego — wyzwań jest tyle, ile niebezpieczeństw. Trudno jednak wyobrazić sobie lepszą osobę na te stanowisko.

To właśnie Micheil  Saakaszwili w trakcie swojej prezydentury sprawił, że Gruzja rozprawiła się z niechcianym dziedzictwem Związku Radzieckiego — biurokratycznym bałaganem i wszechobecną korupcją. To jemu Gruzja zawdzięcza znaczny spadek przestępczości i stworzenie prawa przyjaznego dla przedsiębiorców i inwestorów. Zreformował oświatę i służbę zdrowia, przeprowadził lustrację. Jest też kompetentny w zwalczaniu separatyzmu — w 2004 roku zażegnał konflikt adżarski. Wreszcie jest to człowiek, który ma odwagę postawić się Rosji i już parę lat temu przewidział scenariusz wydarzeń na Ukrainie.

“Ukraina ma swoją własną drogę, ale przykład Gruzji pozwoli nam nie nadepnąć na te same grabie podczas zmieniania kraju” – powiedział Poroszenko ogłaszając nominację Saakaszwilego. Saakaszwili tę drogę zna bardzo dobrze, ponieważ sam przeszedł podobną — sytuacja, w której znalazła się Ukraina, często jest zestawiana z konfliktem gruzińsko-rosyjskim z 2008 roku.

Petro Poroszenko i Micheil Saakaszwili wśród mieszkańców Odessy:


“Cyrk trwa nadal… Nieszczęsna Ukraina” – zatroskał się na Twitterze Dmitrij Medwiediew na wieść o nominacji byłego prezydenta Gruzji. I być może to zatroskanie skonfliktowanej z Ukrainą Rosji jest najlepszą recenzją wyboru nowego gubernatora. Negatywna opinia Miedwiediewa utrzymuje się od kilku lat. “Szansa na odnowienie relacji pojawi się tylko, gdy Gruzja będzie miała nowego lidera” – mówił o Saakaszwilim w 2009 roku ówczesny prezydent, a dziś szef rosyjskiego rządu.

I wszystko wskazuje na to, że relacje gruzińsko-rosyjskie się odnawiają — wraz z wyborem na prezydenta Giorgiego Margwelaszwiliego do Gruzji powróciły rządy oligarchii. Nowy gruziński prezydent bezzwłocznie przystąpił do ścigania poprzednika — Michaił Saakaszwili poszukiwany jest listem gończym za nadużycie władzy i roztrwonienie funduszy z budżetu państwa. Sam zainteresowany odmawia stawiania się na przesłuchania, twierdząc, że zarzuty są bezpodstawne i cała sprawa jest polityczną zemstą Rosji.

Ukraińcy wierzą w wyjaśnienia swojego nowego gubernatora. Niebezpodstawnie. Zarzuty sformułowane są w specyficzny sposób: Saakaszwili oskarżony jest o sprzeniewierzenie pieniędzy z budżetu, a nie ich przywłaszczenie. Jeżeli Saakaszwili byłby ukradł chociaż jednego lari, można by się spodziewać, że sam Władimir Putin, który niejednokrotnie mu groził, triumfalnie przedstawiłby światu dowody jego winy. W ogóle fakt, że rządzący wyprowadzają pieniądze i są skorumpowani jest tajemnicą poliszynela w postsowieckich krajach. Normą jest, że ich złodziejstwo nie zostaje ukarane. Saakaszwilemu nie udowodniono żadnych nielegalnych bogactw. Na tym tle obława, którą na niego urządzono, wydaje się nietypowa i wiele wskazuje na to, że oskarżycielom zależy nie tyle na dochodzeniu sprawiedliwości, co na ukaraniu byłego prezydenta Gruzji.

„Gaumarjos” – tak brzmi tradycyjny gruziński toast, który dosłownie oznacza „życzę zwycięstwa”.  A zatem: Gaumarjos Saakaszwili! Życzę zwycięstwa, panie gubernatorze!

Czytaj pozostałe artykuły Moniki Hałaś na Eastbook.eu

“Świat się dowiedział, nic nie powiedział” – garść refleksji wokół Krymu

Strzały znikąd, czyli seryjni samobójcy na Ukrainie

Facebook Comments

Polka po tacie, Ukrainka po mamie. Studentka filologii angielskiej tłumaczeniowej z niemieckim i rosyjskim. Wielbicielka podróży i sztuk walki, artystyczna dusza - maluje i pisze. Uważny słuchacz.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY