Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Nieczypor

Homopolonicus, czyli Polak dumny i roszczeniowy

Polska od czasów zakończenia II wojny światowej to kraj homogeniczny pod względem narodowościowym i kulturowym. Brak doświadczenia wielokulturowości wywołuje wiele pytań o stosunek Polaków do obcokrajowców. Czy Polska to kraj tolerancyjny? Czy cudzoziemcy mogą czuć się w naszym kraju swobodnie i bezpiecznie? Pytania te zyskują na aktualności zwłaszcza w kontekście ostatnich politycznych zmian Polsce. Odpowiedzi na nie udzielił Sasza – 29-letni Ukrainiec, od ośmiu lat mieszkający w Polsce. Mąż i ojciec dwójki dzieci.

W niedawno przeprowadzonych wyborach, zarówno prezydenckich, jak i parlamentarnych, wygrało ugrupowanie kojarzone z konserwatywnymi poglądami. Jak oceniasz rezultat tych wyborów?

W tym momencie oceniam pozytywnie. Szanuję wybór Narodu Polskiego, który wyraził w ten sposób konieczność zmian, pokazując jednocześnie, że tych zmian się nie obawia. Szanuję ten wybór, mimo że w istocie jest on powrotem do tego, co już było. Wydaję mi się, że Polacy zdążyli zapomnieć o rządach PiS sprzed ośmiu laty. Krótka pamięć polityczna nie jest jednak wyłącznie cechą polskich wyborców. Tak jest wszędzie.

Jeśli chodzi o ten domniemany konserwatyzm Polaków, to ja w ciągu kilkuletniego pobytu w Polsce nie odczułem na swojej własnej skórze jego działania. Dzisiaj więc również nie znajduję powodów do paniki.

Czy Twoim zdaniem więc wynik wyborów będzie miał lub już ma wpływ na Twoje życie – zawodowe, prywatne, czy też na kontakty towarzyskie?

Nie, nie ma. Odpowiadając po kolei. Jestem pracownikiem Uniwersytetu Warszawskiego i w sensie zawodowym uczelnia nie jest miejscem, gdzie można byłoby się spodziewać „przejawów konserwatyzmu”, cokolwiek by to znaczyło. W sensie prywatnym również nie widzę zagrożeń. Moje kontakty towarzyskie nie są w żaden sposób upolitycznione.

A jak sądzisz, co spowodowało sukces partii Jarosława Kaczyńskiego? Czy dostrzegasz w ostatnim czasie istotną zmianę mentalną wśród Polaków, czego efektem jest porażka rządzącej od ośmiu lat Platformy Obywatelskiej i wygrana Prawa i Sprawiedliwości?

Zmiany mentalne są. Przede wszystkim Polacy zrobili się wymagający, żeby nie powiedzieć – roszczeniowi. Mają coraz większe oczekiwania. To, wydaje mi się, wynika z bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego. Poziom dobrobytu w Polsce w ostatnich latach niezwykle się podwyższył. I paradoksalnie doprowadził do pojawienia się coraz większej grupy niezadowolonych obywateli wśród i tak wiecznie niezadowolonych i narzekających Polaków. To odpowiada powiedzeniu, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Do tego dodałbym jeszcze dość specyficzną cechę wśród Polaków, jaką jest głębokie poczucie dumy narodowej. Nazwałbym to syndromem homopolonicus.

Czym zatem charakteryzuje się przedstawiciel tego gatunku?

Polacy mają tendencję do wywyższania się, udawadniania sobie i innym bycia lepszym. To oczywiście ma swoje dobre i złe strony. Z jednej strony jest to wyrazem ambicji i dążenia do zmiany sytuacji, ale z drugiej przybiera formę zadzierania nosa. Ponadto Polacy mają przekonanie, że należy im się jeszcze więcej. Nigdy nie spotkałem Polaka, który by powiedział: „Mam wszystko. Jest super”. Wynika to właśnie z roszczeniowej postawy, która łączy się z poczuciem dumy narodowej.

Oczywistym jest, że mentalność nie zmienia się tak szybko, jak szybko budowane są drogi czy mosty. W Polsce w ostatnich dwudziestu latach dokonał się prawdziwy skok cywilizacyjny, ale nie dokonała się zmiana wewnętrzna. Ale to normalne. Rzeczywiste zmiany mentalne nie dokonują się w ciągu piętnastu czy dwudziestu lat, ale po upływie jednego, dwóch pokoleń.

I to również jest przyczyną takiego a nie innego wyniku wyborów. Polacy nie do końca dostrzegają rozmiarów zmian wokół siebie i oczekują więcej.

Czy Twoim zdaniem cudzoziemiec ma możliwość wpływu na życie polityczne w Polsce?

 Jeśli chce, to ma. Mogę potwierdzić, że cudzoziemiec w Polsce może się czuć bardzo komfortowo i swobodnie.

Porównując życie polityczne w Polsce i na Ukrainie – co Twoim zdaniem z polskiego życia politycznego powinno zostać wprowadzone na Ukrainę?

Nic. Nawet nie trzeba próbować. Ukraińcom trzeba budować swoje – metodę prób i błędów. Polski model tam się nie przyjmie albo zostanie zmieniony nie do poznania.

A jakie elementy życia politycznego na Ukrainie mogłoby być wzorem dla Polski?

Żadne.

Skąd czerpiesz informacje na temat polskiej polityki?

Obecnie głównie z polskich źródeł – z internetu i telewizji.

Konferencja MSZ RP, rok 2009. Autor: Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, źródłó: Flickr

Konferencja MSZ RP, rok 2009. Autor: Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, źródłó: Flickr

Czy Twoim zdaniem w polskich mediach funkcjonuje propaganda? Czy odczuwasz, że informacje są manipulowane lub przedstawiane jednostronne?

Manipulacja jest zjawiskiem powszechnym. Jest więc obecna w polskiej telewizji i polskim internecie. W Polsce jednak nie odczuwam propagandy, choć jestem świadomy jej istnienia, a przynajmniej nie ma ona na mnie wpływu.

Czy wynika to z faktu, że jesteś na nią uodporniony, ponieważ zdajesz sobie sprawy z jej istnienia, czy też jest ona na tyle nieprofesjonalna?

Nie można odpowiedzieć na to pytanie bez dokonania porównania polskich mediów z innymi. Korzystam także z mediów rosyjskich i ukraińskich, i widzę ogromną różnicę. W Polsce sposób przekazywania informacji do niczego mnie nie skłania, nie zmusza do przyjęcia konkretnej postawy i podjęcia określonych działań. W ukraińskich i rosyjskich mediach jest odwrotnie. Propaganda jest bardzo nachalna i wręcz chamska. Na nią jestem uodporniony. Polskie media pozostawiają znacznie więcej miejsca na interpretację, swobodę myśli.

Pozostaje jednak pytanie czy rzeczywiście jestem uodporniony. Dopuszczam taką możliwość, że propaganda w Polsce jest znacznie bardziej przemyślana i wyrafinowana. Być może nie odczuwam jej wpływu na mnie, a mimo to na mnie oddziałuje.

11.11 odbył się „Marsz Niepodległości”, który od kilku lat stał się polem dla manifestacji poglądów nacjonalistycznych i szowinistycznych. W tym roku Święto Niepodległości odbyło się pod hasłem „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”. Jaki jest Twój stosunek do tego rodzaju demonstracji?

Osobiście nie cierpię zbiorowości, tłumu, zbiorowej manifestacji poglądów. Do tej pory brałem udział tylko w Rewolucji Pomarańczowej i nigdy więcej w niczym podobnym nie wezmę udziału. Po prostu uważam, że to do niczego nie prowadzi poza zadymą i rozbitymi samochodami. Prawdziwych zmian może dokonywać jedynie elita. Elita jest potrzebna do tego, aby odczytywać nastroje społeczne i dokonywać niezbędnych reform nim wybuchnie rewolucja i wojna. Niestety w Ukrainie nie ma elity. Ona dopiero się tworzy, dlatego mamy status quo. Mimo to uważam, że Majdan był potrzebny jako kolejny etap procesu tworzenia elity.

Od redakcji: Tekst powstał w ramach serii „Zrozumieć polski Dzień Niepodległości” i pojawi się na Eastbook.eu w wersji rosyjskojęzycznej.

Zdjęcie: Marsz Niepodelgłości 2015. Autor: Piotr Drabik. Źródło: Flickr

Facebook Comments
Krzysztof Nieczypor
Redaktor Eastbook.eu
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY