Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Agata Gierczak

Mit ukraińskiego uchodźcy

Gdyby nie całe zamieszanie wokół obowiązkowych przydziałów syryjskich uchodźców w UE, temat ukraińskich uchodźców w Polsce pozostałby na marginesie debaty publicznej. W sytuacji jednak, gdy Unia z Niemcami na czele próbuje wymusić na Polsce przyjęcie tysięcy Syryjczyków, w znacznej części polskiego społeczeństwa rodzi się bunt, a ukraińska imigracja do Polski staje się ważną kartą przetargową w negocjacjach międzynarodowych. Ukraiński uchodźca zaczyna odgrywać ważną rolę. W dużym skrócie: nie możemy przyjąć syryjskich uchodźców, bo mamy już „swoich” – ukraińskich.
Ukraińcy. Autor: Wojciech Koźmic. Źródło: wojciechkozmic.pl

Ukraińcy. Autor: Wojciech Koźmic. Źródło: wojciechkozmic.pl

Z czysto politycznego punktu widzenia taka linia argumentacji na poziomie UE może wydawać się skuteczna. Jednak w momencie gdy nieweryfikowana przenika do wewnętrznej debaty publicznej, staje się źródłem przekłamań.

Fala uchodźców?

Teza o ukraińskich uchodźcach w Polsce jest trudna do udowodnienia. W rzeczywistości w Polsce w 2014 roku o status uchodźcy z Ukrainy ubiegały się jedynie 2 253 osoby, a od 1 stycznia do 15 listopada 2015 roku prawie 200 osób mniej. Nic dziwnego, że sierpniowa wypowiedź Prezydenta Andrzeja Dudy dla niemieckiego „Bilda“, jakoby Polsce groziła fala uchodźców z Ukrainy w sytuacji eskalacji trwającego tam konfliktu, została natychmiast skorygowana przez szefa Urzędu ds. Cudzoziemców (UdsC) Rafała Rogalę, który w radiu Tok FM „uspokoił“ opinię publiczną, że powyższa wypowiedź nie ma oparcia w liczbach. Faktycznie 2 000 wniosków w obliczu trwającego konfliktu i katastrofalnej sytuacji gospodarczej to podejrzanie mało.

Niemniej warto nadmienić, że od stycznia 2015 polską granicę przekroczyło 600 000 Ukraińców. Kluczem do zrozumienia tej sprzeczności jest rozróżnienie potocznego od prawnego pojęcia uchodźcy.

Prezydent Duda, mówiąc o „fali uchodźców z Ukrainy”, miał prawdopodobnie na myśli uchodźców w rozumieniu potocznym, natomiast Rafał Rogala z UdsC prezentował oficjalne statystyki. Warto bowiem pamiętać, że uchodźca, by być rozpoznanym przez państwo jako taki, musi dopiero wystąpić o odpowiednią ochronę.

Ewa Piechota, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców, wyjaśnia:

– Status uchodźcy można nadać osobie, co do której istnieje uzasadniona zindywidualizowana obawa przed prześladowaniem w kraju pochodzenia.

Tego rodzaju sytuacje dotyczą przede wszystkim osób publicznych, dziennikarzy czy działaczy społecznych, którzy z przyczyn politycznych mogą obawiać się o swoje życie i zdrowie w kraju pochodzenia. W przypadku, gdy ubiegający się o przyznanie statusu go nie otrzyma, Urząd rozpatruje jego wniosek pod kątem przyznania ochrony uzupełniającej. Osobom objętym taką ochroną przysługują w praktyce niemal te same prawa, co osobom o statusie uchodźcy. Przede wszystkim mogą uczestniczyć w indywidualnych programach integracyjnych, co łączy się z otrzymywaniem pomocy finansowej oraz wsparciem ze strony pracownika socjalnego, który może pomóc znaleźć lokum i pracę.

Uchodźcom mówimy NIET

W przypadku Ukraińców starania o udzielenie ochrony kończą się jednak niepowodzeniem. Jak dotychczas na tysiące wniosków Rada do Spraw Uchodźców wydała jedynie dwie pozytywne decyzje o nadaniu statusu uchodźcy oraz dwanaście o udzieleniu ochrony uzupełniającej. Świadomość marnych szans powodzenia skutecznie zniechęca naszych wschodnich sąsiadów do występowania o ochronę i tym samym rozwiązuje problem „fali uchodźców”.

Jedyne „udogodnienie”, na jakie mogą liczyć ze strony państwa polskiego to nowy zapis prawny wprowadzony ustawą z 2014 roku, dzięki któremu Ukraińcy przybywający do Polski ubiegający się o status uchodźcy mogą w każdej chwili zrezygnować z tego wnioskowania na rzecz udziału w procedurach legalizujących pobyt. Dzieje się tak nawet pomimo faktu, że ponad 80% ubiegających się o azyl pochodzi z obwodów donieckiego, ługańskiego i Krymu. Wyjaśnieniem tej sytuacji jest istnienie tzw. alternatywy ucieczki wewnętrznej, a więc możliwości uzyskania pomocy od władz swojego kraju.

Ewa Piechota z UdsC tłumaczy:

Uchodźcy z południowo-wschodniej części Ukrainy, gdzie trwa konflikt mogą uzyskać status przesiedleńca wewnętrznego, co de facto zamyka im drogę do otrzymania ochrony w Polsce. Ponadto większość wniosków o status uchodźcy, jakie otrzymujemy jest uzasadniana trudną sytuacją ekonomiczną na Ukrainie. Prawo nie przewiduje jednak udzielania ochrony uchodźcom opartej na przesłankach finansowych.

„Imigrant musi się wykazać”

Wejście na ścieżkę legalizującą pobyt to jednak dopiero początek zmagań. By uzyskać zezwolenie na pobyt czasowy uchodźca z Ukrainy musi spełnić szereg warunków i w dodatku za cały proces słono zapłacić. Po uporaniu się z formalnościami, a więc złożeniu stosu dokumentów, w tym dokumentu paszportowego, jesli zajdzie taka potrzeba, zaświadczeń o dochodach, miejscu zamieszkania, uiszczeniu opłaty skarbowej w wysokości 340 zł oraz 50 zł za wydanie karty (co dla wielu uciekinierów z pogrążonego w kryzysie kraju jest nie lada wydatkiem) Ukraińcowi, któremu udało się spełnić warunki formalne, pozostaje już tylko czekać.

Ukraińcy. Autor: Wojciech Koźmic. Źródło: wojciechkozmic.pl

Ukraińcy. Autor: Wojciech Koźmic. Źródło: wojciechkozmic.pl

Olena Babakova, dziennikarka Polskiego Radia, przyznaje, że na przedłużenie swojego pobytu oczekiwała kilka miesięcy, będąc dodatkowo – wskutek przedłużającego się procesu rozpatrywania wniosku – unieruchomioną w granicach Polski. Dziennikarka wskazuje, że choć w Polsce mieszka kilka lat, płaci tu podatki, ma stabilną sytuację materialną i zawodową, to zderzenie z instytucjami państwa polskiego w kwestiach legalizacji pobytu jest zawsze związane z dużą dozą niepewności i bezradności wobec biurokracji. Przypadek Oleny pozwala sobie wyobrazić jeszcze trudniejsze położenie nowo przyjezdnych Ukraińców, których droga do stabilizacji jest długa i wyboista.

Od stycznia 2015 roku na 53 300 wniosków o pobyt czasowy wydano ich 33 500. Pobyt czasowy oznacza możliwość pozostania w kraju przez okres do 3 lat. By móc starać się o pobyt stały należy przejść „okres próbny”, który trwa średnio 5 lat. Niski odsetek osób posiadających zezwolenie na pobyt w stosunku do liczby wydanych wiz może oznaczać, że Ukraińcy napływający do Polski przyjeżdżają tu głownie sezonowo do pracy lub na studia. Ci, którzy chcą zostać dłużej, jak podkreśla rzecznik UdsC „muszą wykazać przed naszym państwem, że sobie poradzą”.

Ukraińscy uchodźcy, których nie ma

Polityczna linia argumentacji jakoby Polska miała problem z ukraińskimi uchodźcami i w związku z tym nie może przyjąć Syryjczyków, bywa nawet przekonywająca. We wrześniu Newsweek donosił, jakoby niemiecki polityk CSU Manfred Weber twierdził, że „Polska przyjmuje wielu Ukraińców” oraz że „wykonuje dużą robotę”. Choć lubimy, jak nas chwalą, szczególnie jeśli są to niemieccy politycy lub niemieckie media, to warto, by rodzime środki przekazu podeszły do kwestii bardziej refleksyjnie i zaczęły przedstawiać sprawę ukraińskiej imigracji zgodnie z prawdą.

Nie można mówić o „przyjmowaniu” Ukraińców, ponieważ to nasuwa skojarzenia z udzielaniem pomocy, czego Polska nie czyni. Określanie Ukraińców mianem „ukraińskich uchodźców” przyczynia się natomiast do budowania swego rodzaju mitu medialnego, który dla Ukraińców jest zwyczajnie krzywdzący. Ukraiński uchodźca przekraczając granicę z Polską staje się zwyczajnym cudzoziemcem szukającym alternatywy dla wojny i biedy.

Zdjęcie: Ukraińcy. Autor: Wojciech Koźmic. Źródło: wojciechkozmic.pl
Facebook Comments

Na co dzień analityk w think-tanku ekonomicznym i konsultantka w zakresie ryzyka politycznego, zainteresowana również kwestiami społecznymi i polityką zagraniczną Polski. Absolwentka MISH na Uniwersytecie Wrocławskim oraz Ekonomii Politycznej na King's College London, doktorantka na SGH. Lubi grać w siatkówkę i uczyć się języków obcych.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY