Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Rosja i fikcyjne wojny hybrydowe w Europie

Europejscy filmowcy tworzą obraz rosyjskiej agresji jako pretekst do zadania pytania o kondycję zachodnich społeczeństw. Nierecenzja rosyjskiej agresji czyli jak oglądać "World War Three: Inside the War Room" i "Okupowani".

STUDIUM NR 1: W niedalekiej przyszłości na Łotwie dochodzi do konfliktu na tle etnicznym. Mniejszość rosyjska w Łatgalii na wschodzie kraju wdziera się do budynków administracji państwowej. Rozwścieczony rosyjskojęzyczny tłum podpala flagę Łotwy, wywieszając na budynku symbole łatgalskie i radzieckie. Dalej sytuacja toczy się zgodnie ze „scenariuszem ukraińskim”. Separatyści żądają referendum, w starciach giną pierwsi cywile i funkcjonariusze łotewscy, a z Rosji napływa „pomoc humanitarna” i „zielone ludziki”. Tym razem nie chodzi jednak „o jakąś tam Ukrainę” lecz o członka NATO! USA i Wielka Brytania podejmują decyzję, by odbić region siłą. Podczas gdy żołnierze NATO likwidują separatystów, Rosja inicjuje taktyczny kontratak jądrowy na brytyjskie i amerykańskie okręty wojenne. USA odpowiadają tym samym. Świat staje na krawędzi zagłady…

STUDIUM NR 2: W niedalekiej Norwegii, niewiele później, rozgrywa się niepokojąco podobny scenariusz. Skandynawowie uruchamiają przyjazną dla środowiska elektrownię na pierwiastek tor, jednocześnie rezygnując z wydobycia ropy i gazu. Sytuacja ta nie podoba się krajom Unii Europejskiej, które w porozumieniu z Rosją postanawiają jej przeciwdziałać. Zastraszając premiera Norwegii udaje się stworzyć z niego marionetkę Moskwy i UE. Cel – przywrócić dostawy surowców do Europy. Jego osiągnięcie nie doprowadza jednak do wycofania rosyjskich okupantów z Norwegii… Premier szuka pomocy w Europie i USA, jednak bezskutecznie. USA już dawno wycofały się z NATO podczas gdy UE nie zamierza umierać za Norwegów. Muszą umierać za swoją ojczyznę w osamotnieniu albo znaleźć sobie miejsce w nowej rzeczywistości…

Pierwszy scenariusz został wykorzystany przez BBC w filmie World War Three: Inside the War Room (III Wojna Światowa: w centrum dowodzenia). Drugi jest wizją popularnego autora thrilllerów politycznych Jo Nesbø, na podstawie której nakręcono najdroższy serial w historii norweskiej telewizji – Okkupert (Okupowani), w Polsce pokazywany przez Ale Kino+.

Norweska produkcja jest klasycznym thrillerem politycznym w formie serialu, którego celem jest dostarczyć widzowi przede wszystkim rozrywki. Nie można tego samego powiedzieć o filmie BBC. Został on utrzymany w klimacie paradokumentalnym, pozwalającym  poczuć dylematy moralne i polityczne stojące przed osobami odpowiedzialnymi za decyzje militarne Wielkiej Brytanii. Producentom najwyraźniej nie chodziło o rozrywkę, lecz o wywołanie pewnej refleksji u widza.

To, co łączy obie produkcje, to na pierwszy rzut oka jedynie rosyjska agresja jako oś spajająca fabułę. Jest jednak jeszcze jedna wspólna cecha – w obu chodzi o coś więcej niż straszenie Rosją.

Grzech pierwszy: odległa Łatgalia, USA za oceanem

Najwięcej gromów spadło, tak w kraju jak i za granicą, na produkcję BBC. Została przygotowana przez jednostkę zajmującą się w stacji analityką polityczną, a w rolach głównych wystąpili czołowi brytyjscy politycy i dyplomaci, jak na przykład były ambasador Królestwa w Rosji. Czy moæna się zatem spodziewać wyrafinowanego i prawdopodobnego scenariusza. Will Mawhood w artykule „Inside the War Room” vs reality punktuje błędy w serialu. Absurdalnym wydaje się przede wszystkim wybór Łatgalii a nie np. regionu Narwy w Estonii. Jak dowodzi autor, w regionie Łotwy nie ma podstaw do prorosyjskiego separatyzmu, a twórcy jedynie wykreowali obraz tego kraju jako całkowicie niestabilnego.

Brak realizmu można zarzucić również norweskiemu serialowi. Przede wszystkim sytuacja międzynarodowa zarysowana przez Nesbø jest absurdalna: USA, które wycofały się z NATO oraz Unia Europejska, która prosi Rosję o „przyciśnięcie” Norwegii, żeby ta wznowiła dostawy surowców na stary kontynent… Choć fikcja literacka pozwala i na takie wizje. Ich treść nie powinna jednak przesłaniać tego, co naprawdę ważne w tych produkcjach.

Grzech drugi: Nie wiadomo, o co chodzi Rosji

W obu przypadkach rosyjska dyplomacja zdecydowanie protestowała przeciwko „straszeniu Rosją” lub „polityce konfrontacji z Rosją”. Z norweskiej produkcji swe niezadowolenie wyraziła ambasada Rosji w Oslo, podkreślając, że oburzająca jest data debiutu serialu na ekranach – w 70. rocznicę zwycięstwa nad nazizmem. Brytyjski film został zaś ostro skrytykowany przez przewodniczącego Dumy ds. zagranicznych Alieksieja Puszkowa, który nazwał go „przedłużeniem polityki zimnowojennej, nakierowanej na konfrontację z Rosją”.

Nie możemy jednak zapominać o tym, że oba scenariusze nie powstałyby, lub przynajmniej nie uzyskałyby aż takiego rozgłosu, gdyby nie polityka rosyjska wobec Gruzji i Ukrainy. W dodatku duża część wykorzystanych materiałów pochodziła lub była mocno inspirowana wydarzeniami na Ukrainie po 2013 roku.

W filmie BBC Rosja występuje jako realne zagrożenie. Moskwa nie powinna się temu dziwić. W jej strategii bezpieczeństwa NATO jest określony jako wrogi sojusz, a zagrożenie mieszkających za granicą Rosjan dopuszcza użycie przez Federację Rosyjską armii w ich obronie. Atak nuklearny również nie został „wyssany z palca”. To nie natowscy stratedzy lecz rosyjscy zdefiniowali użycie taktycznych głowic jądrowych na równi z bronią konwencjonalną.

Tak w norweskim jak i brytyjskim scenariuszu mamy do czynienia z obrazem wojen hybrydowych. Konflikt nie pojawia się natychmiast, a granica między wojną a pokojem jest bardzo rozmyta. Do złudzenia przypomina to sytuację w Ukrainie, gdzie do tej pory obie strony nie są zgodne co do tego, z jaką wojną mamy do czynienia – domową czy ukraińsko-rosyjską. Autorom obu scenariuszy trudno zatem zarzucać nieuzasadnione straszenie Rosją. To, o co Rosja może mieć pretensje, to wykreowanie jej jako państwa nieracjonalnego i nieustępliwie dążącego do konfliktu. W obu produkcjach w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi Rosji.

Scenariusze powstały właśnie w reakcji na to niezrozumiałe dla Zachodu działanie Federacji na Ukrainie. Jest to efekt m.in. powielanego w mediach europejskich obrazu „szalonej Rosji”. Autorzy scenariuszy nie mieli jednak zamiaru „tłumaczyć Rosji”, specjalnie pozostawiając ją zanurzoną w mroku nieracjonalności. Chodziło im raczej o refleksję nad tym, o co Zachodowi chodzi i jak daleko w obronie swoich wartości jest w stanie się posunąć.

Grzechów odpuszczenie: Czy Europa umarłaby za Dynenburg?

Scenariusz eskalacji konfliktu na obszarze państw bałtyckich jest rzeczywiście prawdopodobny i mógłby zostać wykorzystany przez Rosję do dekonstrukcji Paktu Północnoatlantyckiego. Film konfrontuje to realne zagrożenie z postawą polityków zachodnich. Nie bez powodu. Okazuje się, że dylemat z roku 1939 – czy warto umierać za mniejszego sojusznika – wciąż jest aktualny, a odpowiedź nie jest jednoznaczna.

W filmie BBC wprost pada pytanie „Czy jesteśmy w stanie umierać za Dynenburg?”. Odpowiedź w zasadzie okazuje się być negatywna i brzmi raczej „Jesteśmy w stanie trochę pocierpieć, żeby za niego nie umierać”. Podobnie rzecz się ma w przypadku Norwegów. Serialowy premier Jasper Berg przez całe dziesięć odcinków serialu robi wszystko, aby nikt nie musiał umierać. Dopiero w ostatniej scenie zostaje zapytany wprost: „Czy jest Pan gotów walczyć za Norwegię”?

Przesłaniem seriali jest wobec tego pytanie skierowane do widzów z krajów europejskich: „Czy jesteś gotowy walczyć za swój kraj i umierać za sojusznika”? Pozornie odpowiedź jest w za każdym razem negatywna, jednak obie opowieści posiadając kompozycję otwartą. Odbiorca może odnieść wrażenie, że jeszcze nie wszystko stracone, a wiele zależy od jego własnej postawy. Dlatego te filmy powstały na Zachodzie,  a nie w Rosji. Większość Rosjan nie ma bowiem problemu z odpowiedzią na tak postawione pytania.

Zdjęcie główne: Morze Północne. Autor: Jo Christian Oterhals, źródło: Flickr
Facebook Comments
Maciej Zaniewicz
Redaktor naczelny polskojęzycznej wersji Eastbook.eu

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY