Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Info Eastbook.eu

Personal Democracy Forum 2016 – połączeni, czy rozłączeni? (relacja)

Masz wrażenie, że wszystko co ważne w tym kraju odbywa się w Warszawie? Chciałbyś, żeby życie intelektualne kwitło nie tylko w stolicy? Tak samo pomyśleli organizatorzy Personal Democracy Forum z fundacji e-państwo i przenieśli się do Gdańska.

Od momentu, gdy w pobliżu Stoczni Gdańskiej rozpoczęło swoją działalność Europejskie Centrum Solidarności, organizatorzy wszystkich dużych i ważnych eventów muszą się poważnie zastanowić, czy od warszawskiego zgiełku nie lepsza jest odrobina morskiego powietrza.

Organizatorzy Personal Democracy Forum stawiają coraz bardziej na różnorodność – w tym roku było wśród uczestników było jeszcze więcej geeków, społeczników, urzędników, dziennikarzy, blogerów i aktywistów.

Dzień I: słodko-gorzko o stanie świata

Prelegenci – to na nich skupiają się spojrzenia wszystkich i to z powodu konkretnych wystąpień wiele osób decyduje się na udział w PDF-ie. Cały pierwszy dzień odbywał się według wzorca, który całemu światu narzucili twórcy formuły TED. Format jest wyjątkowo atrakcyjny dla gości znajdujących się na widowni, bo cały ciężar spoczywa na barkach prelegentów, ich przygotowaniu, elokwencji i poczuciu humoru.

W tym roku prelegenci bardzo oszczędnie dawkowali optymistyczne tony. Czasem bywało wręcz depresyjnie. I całe szczęście, bo jak długo można zachwycać się nowymi technologiami, zasięgiem social media, ilością retweetów czy wyświetleń najnowszego wpisu na naszych blogach.

Goście występujący na tegorocznym PDF-ie postanowili za wszelką cenę wyrwać nas ze strefy komfortu. To odważne mówić do sali, na której dosłownie każda osoba dzierży w dłoniach przynajmniej jednego smartfona, a na kolanach laptopa, o uzależnieniu od technologii i internetu. To odważne w tych czasach, tak jak Jakub Wygnański cytować Wisławę Szymborską („Dzieci epoki” – wyjątkowo dziś aktualne) i Peryklesa.

Prelegenci zarzucili nas gradem infomacji. Usłyszeliśmy o praniu pieniędzy z Mołdawii. O tym jak Putin jednym krótkim “Niet” zdewaluował dziennikarsko-społeczne śledztwo na temat obecność wojsk rosyjskich na terenie Ukrainy. Margo Gontar opowiadała o portalu StopFake.org, który sprawdza każdy podejrzany o bycie fejkowym kawałek informacji dotyczący konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Materiały do analizy nadsyłają sami czytelnicy/użytkownicy internetu.

Kolejne prezentacje otwierały oczy i motywowały do działania, przyłączenia się do inicjatyw, zadbania o to, czego w internecie tak bardzo brakuje – o warsztat dziennikarski i rzetelny research. Budzimy się koledzy i koleżanki, budzimy!

Pierwszy dzień pozostawił uczestników z odwiecznym pytaniem konferencyjnym: jak przetrawić terabajty informacji, które wypływają z ust prelegentów? Od rana do późnego popołudnia słuchasz kolejnych prelegentów, patrzysz na migające prezentacje. Na końcu najbardziej pamiętasz te, które zagrały ci na emocjach i tą jedną, która miała słodkie kotki w slajdzie. Smutne, że tak mało pozostaje w głowie.

Dzień II: niedosyt po warsztatach

Community day – tak nazwano drugi i zarazem ostatni dzień Forum. W piątek chodziło bardziej o poznanie się, odsapnięcie po pierwszym dniu – pełnym wrażeń i nowych informacji. Było wiele okazji do dyskusji w mniejszych kameralnych grupach, i do wyboru warsztatu, który interesuje nas najbardziej.

Drugi dzień był dużo wolniejszy. Zabrakło speedu z pierwszego dnia. Były workszopy oblegane bardziej lub mniej, były też takie z salą wypełnioną po brzegi. W tych przypadkach smutno się robiło, gdy panel wyśmienity, a ty całujesz klamkę, bo w środku nie ma nawet gdzie igły wsadzić. Dzień drugi to na pewno materiał do przemyślenia na następny rok.

Połączeni – rozłączeni, czas na wnioski?

Kuba Górnicki – główny organizator i prowadzący na pewno nie zebrał wszystkich uczestników w Gdańsku na te dwa dni aby natychmiast naprawić świat. Nie, nie – tak się nie da, tak to niestety nie działa. PDF-owe spotkania to tylko pretekst, by pochylić się nad problemem.

Po PDF-ie trzeba razem usiąść do pracy. Nowe technologie dają nam możliwość bezpośredniej partycypacji w demokracji, a budowanie społeczeństwa obywatelskiego wydaje się łatwiejsze. Ale to tylko pozory – ścieżka do długotrwałych efektów jest nadal trudna i wyboista. Po dwóch dniach wspólnej PDF-owej narady istnieje szansa na właściwy kurs.

Najlepsze wystąpienia Personal Democracy Forum 2016:

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Personal Democracy Forum 2016, źródło: Fundament, licencja CC BY
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY