Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Prawdziwe znaczenie Dnia Zwycięstwa wyjaśnione w 10 fotografiach

Dzień Zwycięstwa to ogromne i wielowymiarowe wydarzenie społeczne. Swoim zasięgiem wykracza daleko poza granice Federacji Rosyjskiej. Szkoda sprowadzać obchody 9 maja tylko i wyłącznie do corocznego przeglądu sprzętu wojskowego Rosjan. To proces dużo ciekawszy i warty wyjaśnienia.

1. Miliony powodów

9 maja to w Rosji i większości państw postowieckich dzień obchodów rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej. W jej trakcie zginęło ok. 27 mln obywateli Związku Sowieckiego, w tym 8,7 mln żołnierzy i 19 mln ludności cywilnej. Żaden inny kraj nie poniósł tak olbrzymich strat w walce z hitlerowskimi Niemcami.

Organizowanie Dnia Zwycięstwa służy nie tylko pamięci poległych w obronie ojczyzny. Równie ważnym celem jest pokazanie militarnej potęgi Rosji i wzmacnianie jej wizerunku poprzez budowanie bezpośrednich odniesień do zwycięstwa w II Wojnie Światowej.

 

2. Związek Sowiecki wiecznie żywy

Flaga Związku Sowieckiego na paradach organizowanych w ramach obchodów Dnia Zwycięstwa nie jest niczym nadzwyczajnym. Zarówno w białoruskim Mohylowie, azerbejdżańskim Baku, jaki i dalekim Władywostoku czerwone barwy oraz sierpy i młoty 9 maja zapełniają fotograficzne kadry. To przecież w imię haseł obrony ojczyzny, czyli Związku Sowieckiego właśnie, masowo umierali żołnierze Armii Czerwonej rekrutowani z najdalszych zakątków imperium.

ZSRS to wciąż naturalne odniesienie dla wszystkich pokoleń Rosjan i przedmiot bezkrytycznej dumy. Choć tuż po rozpadzie Związku podejmowano próby zmierzenia się z trudną historią, to obecne władze w Moskwie zdecydowanie odrzuciły pomysł rozliczenia się z totalitarną spuścizną minionego systemu. Kreml sprzyja odbudowie pomnikowego wizerunku Związku Sowieckiego i postrzegania Federacji Rosyjskiej jako bezpośredniego kontynuatora wielkiego sowieckiej dziedzictwa.

 

3. Wstążka św. Jerzego – symbol rosyjskiego imperializmu

W 2005 r. władze rosyjskie nie były jeszcze tak skore do budowania paraleli pomiędzy współczesną Rosją, a Związkiem Sowieckim, jak ma to miejsce obecnie. Powstał wtedy pomysł na stworzenie alternatywnego symbolu, który przy okazji świętowania Dnia Zwycięstwa miał zastąpić proletariackie sierpy i młoty. Postawiono na czarno-pomarańczowe barwy, których używano w celach honorowych zarówno w Imperium Rosyjskim (jako Order św. Jerzego), jak i w Związku Sowieckim (jako Wstążka Gwardyjna).

Symbol stał się w ostatnich latach nie mniej kontrowersyjny i prowokacyjny co stare barwy sowieckie. Wstążki jako swój znak rozpoznawczy zaczęli używać wspierani przez Rosję separatyści na ukraińskim Krymie i Donbasie, gdzie do dziś trwa konflikt zbrojny. I tak, bez względu na początkowe intencje, wstążka św. Jerzego jawi się w świecie przede wszystkim jako symbol rosyjskiego imperializmu i militaryzmu. W Rosji natomiast jej popularność kwitnie w myśl zasady „im bardziej Zachód krytykuje, tym bardziej mamy rację„.

 

4. Stalin kontratakuje

W 1956 r. Nikita Chruszczow wygłosił tajny referat w którym Józef Stalin został przedstawiony jako bezwzględny zbrodniarz budujący szkodliwy dla komunizmu kult jednostki. Od tego czasu dużo się zmieniło. Sowiecki Generalissimus nie tylko nie przeszkadza obecnym władzom w Rosji, lecz wręcz przeciwnie – doskonale wpisuje się w imperialistyczną retorykę prezydenta Władimira Putina. Nikogo niech nie dziwią liczne plakaty, koszulki i transparenty wychwalające Józefa Stalina w trakcie obchodów Dnia Zwycięstwa. „Zdjęcie z wujkiem Stalinem z okazji 9 maja? Proszę bardzo, to będzie 100 rubli.”

5. Dzień Zwycięstwa jako doświadczenie globalne

Dotychczas militarna parada organizowana w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa pozycjonowała społeczeństwo w roli biernego widza. Dlatego świetnym pomysłem okazało się dodanie do programu marszu „Nieśmiertelnego Pułku„. Utraty bliskiego członka rodziny w trakcie II Wojny Światowej doświadczyło większość sowieckich rodzin. Dlatego tak łatwo było wprowadzić nowy zwyczaj marszów zwykłych ludzi niosących portrety swoich przodków, którzy złożyli najwyższą ofiarę podczas wojny.

W samej Moskwie, według danych agencji Interfaks, w tegorocznym marszu „Nieśmiertelnego Pułku” wzięło udział pół miliona osób. W różnych rozmiarach, marsze został zorganizowane w większych rosyjskich miejscowościach, a także miastach na całym świecie – od Warszawy i Berlina, przez Belgrad, Rzym, Paryż, Londyn, aż po Nowy Jork i Sydney. Razem miliony, miliony osób. Tym samym Rosja może pochwalić się skutecznie zaplanowaną i sukcesywnie rozwijaną globalną akcją z zakresu dyplomacji publicznej.

 

6. Ukraina świętuje po swojemu

Władze Ukrainy robią co mogą, żeby zerwać z kultywowaniem Dnia Zwycięstwa na modłę rosyjską. Zamiast wstążek św. Jerzego jako nowy symbol promowany jest kwiat maku. W oficjalnych wystąpieniach nie ma już mowy o Wojnie Ojczyźnianej, tylko o II Wojnie Światowej. Zamiast ogólnych liczb ofiar sowieckich podawane są liczby dotyczące zabitych Ukraińców. Ukraina ze względu na konflikt wojskowy z Rosją, nie przebiera w środkach, aby podkreślić swoją niezależność oraz siłę własnych narracji historycznych.

 

7. Polityczna izolacja Putina

Różnie prezentował się skład międzynarodowych delegacji uczestniczących w kolejnych rocznicowych paradach. Bywały lata, gdy obok Władimira Putina zasiadała kanclerz Niemiec Angela Merkel, a także polski prezydent Bronisław Komorowski. W 2016 r. na obchody do Moskwy przybył tylko i wyłącznie prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Ze względu na trwający na wschodzie Ukrainy konflikt zbrojny oraz aneksję Krymu, większość zachodnich polityków dba, aby nie znaleźć się zbyt blisko rosyjskiego lidera.

 

8. Jarmarczna kreatywność i miliony selfie

Dziecięcy wózek przerobiony na pancernik? Sowiecki czołg na głowie? Liczna reprezentacja sobowtórów Lenina i Stalina na paradach na całym świecie? Masowe obchody wyzwalają kreatywność uczestników, którzy efektownym przebraniem chcą wyróżnić się spośród tłumu. Niekonwencjonalne przebrania uczestników parad sprawiają wrażenie, że Dzień Zwycięstwa w Rosji w swej formie coraz bardziej przypomina obchodzone hucznie w Stanach Zjednoczonych święto Halloween.

Od kilku lat obchodom towarzyszy też nowa świecka tradycja. Kreatywnym przebraniem, jak i samym uczestnictwem w masowym wydarzeniu trzeba podzielić się w mediach społecznościowych. I tak Facebook, Twitter, ale przede wszystkim Vkontakte – najpopularnieszy serwis społecznościowy w Rosji i regionie postsowieckim – zostały po brzegi wypełnione milionami selfie, grupowymi fotografiami z żołnierzami, czy też dokumentacją widowiskowych pokazów sztucznych ogni, które tradycyjnie zakończyły Dzień Zwycięstwa w wielu miastach na całym świecie.

 

9. Wojenny biznes

Całkiem nowym zjawiskiem jest skala biznesu, który budowany jest wokół obchodów Dnia Zwycięstwa. Nie tylko flagi, wstążki, naklejki i plakaty, ale już i całe ubrania można nabyć, a następnie przyodziać, aby zademonstrować swoje gorące uczucia patriotyczne.

W tym roku wyjątkową popularnością cieszyły się wojenne ubranka dla dzieci. Już za ok. 60 zł można było kupić żołnierski mundurek dla niemowlaka. Ubranka dla kilkulatka kosztowały ok. 180 zł. Natomiast koszt munduru dla dorosłej osoby wynosił już dobre kilkaset złotych. I tak cała rodzina może się przy okazji 9 maja przebrać za obrońców ojczyzny dzielnie walczących z wrogiem.

 

10. Pozorność grupowych uniesień

Od końca II Wojny Światowej minęło już 71 lat. Coraz mniej jest ludzi pamiętających lata wojny. Dlatego patriotyczne uniesienie wśród społeczeństwa nie może trwać długo. Nie jest tajemnicą, że dla Rosjan Dzień Zwycięstwa jest przede wszystkim okazją do dobrej zabawy, często podlewanej sporymi ilościami alkoholu.

Na tablicach uczestników obchodów w mediach społecznościowych równie dużo było ujęć prezentujących wstążkę św. Jerzego, co wspólnych toastów, uśmiechów i ujęć fajerwerków. Rosjanie świętują, a świat cały ten spektakl z ciekawością podgląda i komentuje. Czyż nie o to w tym wszystkim chodzi?

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Marsz "Nieśmiertelnego Pułku" w Moskwie, 9.05.2015, źródło: kremlin.ru, licencja: CC BY 4.0
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY