Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Grajewski

Efekt Jamali – potrzebny zastrzyk entuzjazmu dla Ukrainy

Ukraina bardzo długo zabiegała o uwagę Europy i w końcu się doczekała. Wygrana Jamali w konkursie Eurowizji to potrzebny zastrzyk entuzjazmu dla kraju, który mierzy się z ogromnymi problemami.

Konkurs Eurowizji jeszcze nigdy nie miał tak wyraźnie zarysowanego kontekstu politycznego. Miliony telewidzów na całym świecie wysłuchały Jamali śpiewającej o historii krymskich Tatarów, którzy w 1944 r. zostali wysiedleni z Krymu przez władze sowieckie. W kontekście aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. i trwającego konfliktu na wschodzie Ukrainy, wymowa piosenki „1944” była bardzo czytelna. Przekaz został błyskawicznie podchwycony przez europejskie media, które rozpisywały się o Jamali nie z powodu ciekawej warstwy muzycznej utworu, ale ze względu na jego polityczne przesłanie.

Tym samym na scenę Eurowizji przeniesiony został konflikt ukraińsko-rosyjski, który wygrała reprezentantka Ukrainy. Choć Rosjanin Sergey Lazarev otrzymał więcej głosów od telewidzów, to w końcowym rachunku przeważyły wyższe noty przyznane przez ekspertów. Z powodu systemu liczenia głosów rosyjska część internetu pęka obecnie od oskarżeń pod adresem organizatorów konkursu. Zarzuca się im manipulacje i upolitycznienie muzycznej imprezy. Rosyjskim komentatorom trudno zaakceptować najprostszą wersję wydarzeń, w której banalna w formie, jak w treści piosenka reprezentanta Rosji nie spodobała się krytykom muzycznych zasiadającym w krajowych jury.

Budowanie teorii spiskowych potrwa jeszcze kilka dni, co i tak nie zmieni faktu, że za rok Eurowizja odbędzie się w Kijowie. Wygrana Jamali nadeszła w odpowiednim momencie. Ukraińcy zmagają się z wieloma poważnymi kłopotami: z konfliktem zbrojnym na wschodzie kraju, pogłębiającym się kryzysem ekonomicznym, niestabilnością sceny politycznej. Trudno w dzisiejszych czasach być na Ukrainie optymistą. Dlatego wygrana Jamali w konkursie o globalnym zasięgu znaczy tak wiele. Ukraińska artystka wyśpiewała apel do Europy o uwagę dla jej kraju i zrozumienie dla bezprecedensowej sytuacji w jakiej się on znajduje. Europa apel wysłuchała, co więcej, poparła go uznając piosenkę Jamali za najlepszą.

Pierwsze miejsce Jamali znaczy więcej niż listy poparcia wszystkich europejskich polityków razem wziętych. To gest wzmacniający poczucie wartości ukraińskiego społeczeństwa i mobilizujący do działania. Niech świadczy o tym choćby błyskawiczna deklaracja mera Kijowa Witalija Kliczki na temat przygotowań do organizacji konkursu Eurowizji w Kijowie w 2017 roku. „Efekt Jamali” sprowadzający się do prostego myślenia „jeśli jej się udało wygrać, to i nam się uda” zachęci Ukraińców do dalszych starań o przywrócenie normalności w swym kraju.

Facebook Comments
zdjęcie główne: Fani Jamali, autor: Andrei Maximov
Łukasz Grajewski

Socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej UW. Pracował w administracji publicznej, aktywny w trzecim sektorze (Fundacja Wspólna Europa, Polska Fundacja im. Roberta Schumana, Inicjatywa Wolna Białoruś). Autor licznych publikacji o Europie Wschodniej w polskich mediach.

Kontakt: l.grajewski@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY