Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Paweł Purski

Czego uczą nas polittechnolodzy? 11 narzędzi, które powinien znać każdy polski spin-doktor

Przychodzi rosyjski polittechnolog do polskiego spin-doktora… i widzi, że polska polityka wcale nie jest o wiele dojrzalsza niż rosyjska. Polittechnolog dostrzega dużo wspólnych zjawisk, ale dziwi się, że spin-doktor czasem nie ma dla nich nazwy. „Nie dostrzegacie ich, czy nie chcecie dostrzegać?” – pyta zdziwiony.

Przyjrzyjmy się zatem, które kategorie z polityki naszych wschodnich sąsiadów odnoszą się także do Polski.

1. Głosowanie na cztery ręce, „guzikodawstwo” (кнопкодавство)

Śmiejemy się, kiedy widzimy zdjęcia deputowanych rosyjskiej Dumy, którzy głosują za swoich nieobecnych kolegów. Zapomnieliśmy, jak w 2003 r. „na cztery ręce” głosowali posłowie SLD. Tę przykurzoną nieco praktykę przypomniała nam jednak ostatnio posłanka ugrupowania znanego muzyka, która podczas jednego z sejmowych głosowań nacisnęła przycisk za nieobecną Legendę Solidarności Walczącej. Podobno za zgodą Legendy.

2. Zasoby administracyjne, „adminresurs”, (административный ресурс)

To zbrodnia politologów, że brakuje opracowań teoretycznych tego pojęcia w Polsce. Adminresurs to wykorzystywanie zasobów administracyjnych, które leżą w gestii rządzących, do osiągania politycznych celów. Pod tę pojemną kategorię podpada ustawianie terminu wyborów pod swoje potrzeby, „gerrymandering”, czyli manipulowanie granicami okręgów wyborczych, niedopuszczanie opozycyjnych kandydatów do mediów publicznych i zwożenie autobusami na demonstracje. I właściwie wszystko, co tylko władzy przyjdzie do głowy…

3. „Budżetowcy” („бюджетники”)

Nie mylić z budżetówką. Budżetowcy to ludzie, którzy zawdzięczają swoją pracę danej opcji politycznej. Zainteresowani są trwaniem i stabilnością systemu, do którego kiedyś weszli, dzięki politycznym, rodzinnym czy koleżeńskim powiązaniom. Takim ludziom i ich bliskim można przekazać dyskretny sygnał, że lepiej by było, gdyby jednak nie poszli do urn w referendum w sprawie odwołania prezydent miasta, bo łatwo będzie wówczas stracić pracę.

4. Manipulowanie sondażami, „socjologia kształtująca”, (формирующая социология)

W 2013 r. opublikowano sondaż, który dawał 19 proc. poparcia ugrupowaniu Przemysława Wiplera. Pojawiały się również dziwne, nie do końca wiarygodne badania, które przypisywały zaskakująco duże poparcie partii Janusza Palikota. Normą stało się oskarżanie rządowego CBOS o zawyżanie wyników rządzącej wówczas Platformy Obywatelskiej. Niektórzy twierdzą, że obecne sondaże państwowego ośrodka badawczego, które od niedawna ukazują się już co dwa tygodnie, także silnie kształtują opinię publiczną.

5. Kiełbasa wyborcza, „greczka”, „kasza gryczana” (гречка)

W Polsce oznacza dawanie obietnic, których się nie spełnia. Pierwotnie było to rozdawanie artykułów żywnościowych na spotkaniach wyborczych. Na Ukrainie oznacza wszelkie formy przekupstwa wyborców, w zamian za oddanie głosu – od drobnych sum pieniędzy po faktyczne rozdawnictwo kaszy. W Polsce to zjawisko lokalne i na mniejszą skalę, wykorzystywane szczególnie w wyborach samorządowych.

6. Dobre uczynki, (добрые дела)

Jeśli władze samorządowe za publiczne pieniądze zbudują termy, w miejscu, gdzie źródła nie mają odpowiednio wysokiej temperatury, to pewnie zrobili to, by zdobyć więcej głosów w zbliżających się wyborach. Jeśli premier, w upalnym szczycie sierpniowego ruchu zniesie opłaty za autostrady, to może jest to i dobry uczynek, ale również wymierne, kilkudziesięciomilionowe straty dla budżetu państwa. Dyskusyjne jest, czy popieranie polskiej geotermii to jeszcze polityka energetyczna czy już „dobre uczynki”.

7. Prowokacje polityczne, „maski-show” (Маски Шоу)

Tytuł ukraińskiego programu satyrycznego, ale także kategoria twardej politycznej manipulacji. Polega na wykorzystaniu struktur siłowych: policji, służb specjalnych czy wymiaru sprawiedliwości do dyskredytowania politycznych przeciwników. W Polsce najbardziej jaskrawe przykłady to udana operacja antykorupcyjna wobec rozpłakanej posłanki. Ale to także skazanie na karę więzienia byłego szefa CBA  za rzekome przekroczenie uprawnień w tej samej sprawie.

8. Dziennikarstwo na zamówienie, „dżinsa” (джинса)

Fenomen znany z Ukrainy. To przygotowywanie materiałów dziennikarskich na polityczne zamówienie. W Polsce to szczególnie nie razi, bo duża część rodzimych mediów stała się „tożsamościowa” i do bólu przewidywalna. Całe portale poświęcone są jednej czy drugiej opcji i codziennie serwują czytelnikom zmanipulowany przekaz i „pudelkowe” treści polityczne. Np. niedawno dowiedzieliśmy się, że dzięki koncepcji pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy Polska odniosła „historyczny sukces” w negocjacjach polityki klimatycznej. Śmiechom ekspertów branżowych nie było końca. Gorzej jednak, kiedy podobne praktyki dotyczą mediów publicznych, niebawem narodowych.

9. Zombirowanie, (зомбирование)

Tworzenie bezwolnych, bezrefleksyjnie powtarzających polityczne slogany mas. To wdrukowywanie schematów myślenia tak głęboko, że stają się zasadami działania. Jeśli przy niedzielnym obiedzie wąsaty wujek zacznie krzyczeć, że „Niemcy rozgrabiają Polskę” albo brodaty kolega analityk z korpo mówić, że „najlepiej rządzą eksperci”, to obaj są niczym więcej niż zombie. Stali się tworami wielkiej machiny politycznej, której częściami są tożsamościowa prasa i telewizja.

Czytaj także
Ukrainostan

10. Polittechnolog, „PR-owiec polityczny”, (политтехнолог)

Specjalista od kształtowania politycznych i wyborczych gustów. W swojej pracy stosuje wszystkie wymienione narzędzia i wiele innych. Powinien znać się na politologii, socjologii, filozofii i konfliktach informacyjnych. W Polsce bywa nazywany „PR-owcem politycznym”, co po pierwsze szkodzi wizerunkowi innych PR-owców (po rosyjsku „pijarszczyków”), a po drugie nie oddaje w pełni bezideowości tej czysto technicznej profesji. Bez obrazy – to tylko polityka, prawda?

11. Suwerenna demokracja, (суверенная демократия)

To my mamy rację, a Unia i przegniły Zachód plują nam w twarz! Jesteśmy suwerennym krajem i mamy historyczne i moralne prawo do wyboru swojego modelu demokracji! Obce siły niszczą naszą historię i religijne dziedzictwo! Zwykli ludzie popierają nasze działania, a nieliczni przeciwnicy są na obcym żołdzie – popatrzcie od kogo dostają granty! Wszyscy na nas czyhają i chcą nas oszukać! Nie pozwolimy sobie w kaszę dmuchać! Tylko my możemy wybawić „gejropę” od jej moralnej zgnilizny!

Za konsultację dziękuję ukraińskiemu polittechnologowi Michałowi Krasiukowi.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Thomas van de Weerd, źródło: Wikimedia Commons, licencja CC BY 2.0
Paweł Purski

Absolwent filozofii na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Studiował na Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego na specjalizacji Rosja/Azja Centralna. Stażysta m.in. w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był pierwszym redaktorem naczelnym Eastbooka, a następnie przez prawie cztery lata współpracował z posłem do PE Pawłem Kowalem. Obecnie Przewodniczący Rady Fundacji Wspólna Europa. Zawodowo zajmuje się komunikacją strategiczną.

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY