Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Cezary Szczepaniuk

Niebiańska Swanetia

Wysoki Kaukaz, koniec września. W oddali, na horyzoncie wznoszą się ośnieżone cztero - i pięciotysięczniki. Po lewej mijam wielką tamę na rzece Inguri, za którą w odległości kilkunastu kilometrów rozciąga się granica z Abchazją. Po prawej sterczą wysokie ściany skalistego urwiska. Stary mercedes transporter ostro łapie serpentyny, podczas gdy ja przez zbitą przednią szybę patrzę w głębokie wąwozy.

“Czy naprawdę tak nam się śpieszy?”, myślę przerażony za każdym razem, gdy swański kierowca ostro wchodzi w kolejny zakręt i widząc milimetry które dzielą nas od zsunięcia się w przepaść. Co kilka kilometrów nieświadome niczego krowy tarasują wąskie górskie przesmyki. Na przemian moją uwagę przyciąga przepaść, rwący strumień, piękne wzgórza i rwące wodospady.

Już trzecią godzinę jadę tym starym niemieckim rzęchem. Na ponad godzinę zatrzymuje nas osuwisko skalne. Przymusowy postój, podczas którego przyglądam się wielkim i kopcącym sowieckim maszynom budowlanym udrożniającym drogę. Piję herbatę i jem chaczapuri ze swańskimi pielęgniarkami. Podjeżdżają kolejne auta. Poznaję turystów z Niemiec i Izraela, którzy w terenowych samochodach z napędem na cztery koła przyjechali szukać przygód. Jeszcze kilkanaście minut i droga będzie znów przejezdna. Moim celem jest Mestia, stolica Swanetii, odległego, górskiego regionu Gruzji.

02

Autor: Cezary Szczepaniuk

Niepokorni górale

Swanetia, to obok Tuszetii, jeden z najtrudniej dostępnych regionów Gruzji. Położona w wąwozach gór swańskich, w środkowej części Wielkiego Kaukazu w północno-zachodniej Gruzji, Swanetia przez wieki opierała się podbojom i dzięki temu do dziś zachowała swoją etniczną, kulturową i językową odrębność od reszty kraju. Geograficzna bariera w postaci gór pozwoliła temu regionowi uchronić się przed najazdami Mongolskimi, wojskom Tamerlana, a także perskim oraz tureckim grabieżom. Niepokorna kraina dopiero w XIX wieku poddała się zewnętrznej władzy i w 1859 roku weszła w skład Imperium Rosyjskiego. Aury tajemniczości dodaje fakt, iż w latach 90-tych XX wieku okolice te stały się kryjówką kilku grup przestępczych, które nękały mieszkańców oraz nielicznych turystów. Od roku 2004, kiedy prezydent Saakaszwili nakazał oddziałom specjalnym rozprawienie się ze „zbójnikami”, Swanetia stała się spokojnym miejscem przyjaznym dla osadnictwa oraz turystyki.

13

Autor: Cezary Szczepaniuk

Tajemnicze wieże

Dzisiejsi mieszkańcy tego regionu nadal porozumiewają się swoim, odmiennym od gruzińskiego,  językiem oraz kultywują stare tradycje. Starsze kobiety są darzone dużym szacunkiem, a mężczyźni wciąż praktykują starodawny zwyczaj wendetty czyli krwawej zemsty rodowej. Mestia i Uszguli, położone w malowniczych dolinach Wielkiego Kaukazu, usiane są kamiennymi wieżami obronnymi wybudowanymi ponad tysiąc lat temu. Kiedyś pełniące funkcje obronne, dzisiaj służą jako magazyny lub pomieszczenia mieszkalne. Z prawie każdą z tych małych, kamiennych fortec wiąże się jakaś dramatyczna historia zemsty rodowej lub nieszczęśliwej miłości. Podobno jeszcze na początku XX wieku za uprowadzoną dziewczynę płacono równowartość strzelby ze srebrnymi okuciami. Region ten, dzięki pięknym cerkwiom oraz kamiennym basztom, wpisany został na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

12

Autor: Cezary Szczepaniuk

Niezliczone możliwości

Turystów z całego świata przyciągają nie tylko dzieła ludzkiej ręki, lecz także, malownicze krajobrazy wysokogórskie oraz endemiczna flora. Będąc w Mestii, Lentechi lub Uszguli grzechem byłoby nie skosztować lokalnej potrawy kubdari – placka nadzianego mięsem wieprzowym i jagnięcym, z dodatkiem cebuli, czosnku oraz przypraw.

Po okolicznych terenach warto przemieszczać się samochodem terenowym, rowerem albo wypożyczonym na miejscu koniem. Ja, w wyniku interesującego splotu zdarzeń, poruszałem się terenowym wozem policyjnym w towarzystwie dwóch turystek z Izraela. W okolicy znajdzie się kilka stoków narciarskich oraz wartkich potoków zapewniających pole do popisu dla pasjonatów raftingu. Swanetia pozwala turystom poczuć smak prawdziwej gościnności, tłustych gruzińskich potraw, mocnych kaukaskich trunków, ale przede wszystkim prawdziwej przygody górskiej.

06

Autor: Cezary Szczepaniuk

Wędrówki górskie

Swanetia pasjonatom wędrówek górskich oferuje wiele malowniczych tras o różnym stopniu trudności. W tym gruzińskim regionie znajdują się cztery najwyższe góry Kaukazu: Szchara (5201 m.n.p.m.) Tetnudi, Szota Rustaweli oraz Uszba. Idealną bazą wypadową jest Mestia, z której wiedzie wiele szlaków w wyższe, niedostępne dla pojazdów mechanicznych, górskie tereny Kaukazu. W odległości godziny, najwyżej dwóch, kierując się na północ od miasteczka, za lotniskiem rozpoczynają się szlaki wiodące przez lodowce (Chalaadi), kanion rzeki Mestiachala, aż do jezior Koruldi. Trasy poprowadzone są przez drewniane mosty rozwieszone nad wartkimi potokami, do wysokogórskich jezior polodowcowych, przez głębokie przełęcze, strome skały i gęste lasy.

Wędrowanie po szlakach górskich w okresie od maja do początków października nie powinno przysporzyć większych trudności nawet początkującym turystom. O ile przy wyjściu rano na szlak wędrowcy towarzyszy przyjemne słońce, to już wyższe partie gór i poszarpane szczyty dostarczają dużo mocniejszych wrażeń. Oferująca tanią i przyzwoitą bazę turystyczną Mestia jest idealnym miejscem na rozpoczęcie trekkingu i zorganizowanie kilku jednodniowych wypraw górskich z powrotem na nocleg w miasteczku. W sezonie pełna turystów z całego świata (od Izraela, przez Polskę, Argentynę po Stany Zjednoczone), oferuje kilka dobrych restauracji serwujących gruzińskie jedzenie, kilkanaście pensjonatów oraz sklepów w których można zakupić podstawowe produkty żywnościowe.

04

Autor: Cezary Szczepaniuk

Wielka wyprawa

Swanetia to pierwszy region, który odwiedziłem na początku mojej samotnej, miesięcznej wyprawy autostopem z Gruzji, przez Armenię, Turcję i Grecję do Polski. W ciągu miesiąca, przemieszczając się autostopem, autobusami, marszrutkami, pociągami, promami, samolotami a nawet osiołkiem i koniem przejechałem ponad 10 000 km. Po Swanetii przyszedł czas na góry Bordżomi-Charagauli, później Tbilisi i Kazbegi oraz przepiękny park Narodowy Lagodekhi na granicy z Azerbejdżanem. Po spędzeniu ponad dwóch tygodni w Gruzji, przez tydzień podróżowałem po Armenii odwiedzając Erewań, Giumri oraz monastyr w Chor Wirap z widokiem na górę Ararat. Następnie przejechawszy całą Turcję zatrzymałem się na kilka dni w Ankarze, gdzie odpocząłem od trudów podróży. Przez Zonguldak, po dłuższym postoju we wspaniałym Stambule, opuszczając Turcję, przez Saloniki i Budapeszt po miesiącu wróciłem do Warszawy, by tydzień później wylecieć na misję obserwacyjną OBWE w Gruzji. Ale to już temat na kilka innych artykułów…

07

Autor: Cezary Szczepaniuk

Zapraszamy do odwiedzin podróżniczego bloga prowadzonego przez autora.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Autor: Cezary Szczepaniuk

Cezary Szczepaniuk jest absolwentem stosunków międzynarodowych Wydziału Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz podyplomowych Interdyscyplinarnych Studiów Europejskich na specjalizacji „Unia Europejska jako aktor regionalny” w Kolegium Europejskim w Natolinie. Współpracuje z organizacjami międzynarodowymi, instytucjami dyplomatycznymi oraz agencjami europejskimi jako koordynator projektów, obserwator wyborów oraz ekspert ds. stosunków międzynarodowych. Jego zainteresowania politologiczne obejmują szeroko rozumiane aspekty bezpieczeństwa międzynarodowego, Partnerstwo Wschodnie (Ukraina, Gruzja, kraje post-sowieckie) oraz Unię Europejską. Cezary jest także zapalonym podróżnikiem, zaś swoje przygody opisuje na blogu www.cezarkos.pl

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY