Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Karol Perkowski

Spacer po rosyjskiej Warszawie

W powszechnej świadomości obecność Rosjan w Warszawie wiąże się w głównej mierze ze złymi, bądź nawet bardzo złymi skojarzeniami. Ale czy rzeczywiście nie zostało w stolicy nic dobrego po ich ponad stuletniej obecności? Prześledźmy zatem elementy tkanki miejskiej, które w wielu miejscach, dzięki naszym wschodnim sąsiadom, cechują się wieloma pozytywami.

Sokrates i warszawski fetor

Nasz spacer rozpoczniemy od znajdującego się na Woli cmentarza prawosławnego, na którym pochowanych jest wiele osób narodowości rosyjskiej, w tym jeden z najwybitniejszych prezydentów miasta – Sokrates Starynkiewicz. Co takiego zawdzięcza mu stolica? Do XIX w. w Warszawie nie było kanalizacji, miasto często nawiedzały epidemie, a utrzymanie higieny dla większości mieszkańców było ekstremalnie trudne. Z dzisiejszej perspektywy trudno sobie to wyobrazić, ale trochę ponad sto lat temu warszawskie ulice tonęły wręcz w odchodach, co było przyczyną licznych chorób oraz przedwczesnych zgonów. Świadectwa z tamtych lat znajdziemy w pamiętnikach warszawiaków, spośród których ci lepiej sytuowani w cieplejsze dni – gdy wszechobecny smród stawał się nie do zniesienia – uciekali ze stolicy.

Sytuacja uległa pogorszeniu w trakcie rewolucji przemysłowej, kiedy do Warszawy ściągały tysiące ludzi w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Przeludnienie zaczęło stawiać stolicę na skraju przepaści. Taki oto stan miasta w 1875 r. zastaje Rosjanin Sokrates Starynkiewicz, powołany przez carat na stanowisko naczelnika Warszawy. Starynkiewicz dokonał istnej rewolucji. Można się nawet śmiało pokusić o stwierdzenie, że ucywilizował Warszawę. W 1886 r. ruszyła budowa warszawskich wodociągów, które miały zaopatrzyć warszawiaków w czystą wodę i rozwiązać największy jak do tej pory problem miasta.

Hala filtrów powolnych; Autor: Robert Parma; Źródło: wikipedia.org

Hala filtrów powolnych; Autor: Robert Parma; Źródło: wikipedia.org

Wybudowane przez prezydenta wodociągi nadal zaopatrują warszawiaków w wodę! Efekty spektakularnego sukcesu Rosjanina możemy po dziś dzień podziwiać wybierając się na Ochotę do tzw. warszawskich filtrów. Okres jego prezydentury to również czas pierwszej konnej sieci tramwajowej oraz telefonów! Warto więc czasami odwiedzić prezydenta na prawosławnym cmentarzu by zapalić mu symboliczną świeczkę.

Grób Starynkiewicza na cmentarzu prawosławnym na Woli; Autor: Zu; Źródło: wikipedia.org

Grób Starynkiewicza na cmentarzu prawosławnym na Woli; Autor: Zu; Źródło: wikipedia.org

Wieżowiec Aleksandra Newskiego i (C)UW

Kolejnym przystankiem w naszej podróży jest Grób Nieznanego Żołnierza, schowany we fragmencie kolumnady nieistniejącego już Pałacu Saskiego. Budowla ta stała się symbolem miasta uwiecznianym na wielu przedwojennych pocztówkach. Mało kto jednak ma świadomość, że rezydencja o której mowa, w przedwojennym kształcie, została wybudowana na zlecenie Rosjanina Iwana Skwarcowa. Przed pałacem znajdował się Sobór św. Aleksandra Newskiego, którego dzwonnica mierzyła 70 m i była swego czasu najwyższą budowlą w mieście!

Pałac Saski około 1919, widoczny Sobór św. Aleksandra Newskiego; Źródło: wikipedia.org

Pałac Saski około 1919, widoczny Sobór św. Aleksandra Newskiego; Źródło: wikipedia.org

Cesarski Uniwersytet Warszawski; Źródło: wikipedia.org

Z Placu Piłsudskiego możemy się udać się na Krakowskie Przedmieście pod bramę Uniwersytetu Warszawskiego. Ta obecnie najlepsza polska uczelnia powstała w 1816 r. dzięki carowi Aleksandrowi I. Za jego czasów miejsce to nosiło nazwę Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego i do wybuchu Postania Listopadowego w XIX w. kształciło się tam wielu Polaków. Później w wyniku represji uniwersytet był zdominowany przez Rosjan dla których pobieranie nauk na obrzeżach cesarstwa było tańsze niż np. w Petersburgu. W późniejszym okresie uczelnia zmieniła nazwę na „Cesarski Uniwersytet Warszawski”. Miało to miejsce podczas panowania cara Mikołaja I.

 

Brama Główna Uniwersytetu Warszawskiego; Źródło: wikipedia.org

Brama Główna Uniwersytetu Warszawskiego; Źródło: wikipedia.org

Schodami ruchomymi na wuzetkę

Zmieńmy jednak epokę i przyjrzyjmy się śladom Rosjan pozostawionym po 1945 r. W tym celu udamy się do schodów ruchomych, które prowadzą z trasy W-Z na Stare Miasto. No ale co w nich takiego niezwykłego? Otóż są to pierwsze schody ruchome w Polsce! Zostały wyprodukowane w Związku Radzieckim przez firmę Metrostroj. Długość schodów wynosi 30 m, a ich przepustowość to bagatela 10 tys. osób na godzinę! To brzmi jak żart ale po wojnie schody stały się przez pewien czas jedną z turystycznych atrakcji stolicy!

Schody ruchome na trasie W-Z; Źródło: warszawa.wikia.com

Schody ruchome na trasie W-Z; Źródło: warszawa.wikia.com

Pałac w nocnej iluminacji widziany od strony ulicy Emilii Plater; Autor: Adrian Grycuk; Źródło: wikipedia.org

Pałac w nocnej iluminacji widziany od strony ulicy Emilii Plater; Autor: Adrian Grycuk; Źródło: wikipedia.org

Ze starówki przejdziemy do ostatniego przystanku podczas naszej podróży – pod Pałac Kultury i Nauki. Bez wątpienia jest to najbardziej rozpoznawalny symbol miasta (oczywiście wzbudza to z wielu względów mnóstwo kontrowersji). Pałac wznoszony był jako „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”. Jego budowa trwała zaledwie 3 lata i została ukończona w 1955 r. PKiN do dziś jest najwyższym budynkiem w Polsce, mierząc 237 m. Przez kilkadziesiąt lat i w pewnej mierze do chwili obecnej, dla wielu osób średnio orientujących się w topografii miasta Pałac stanowi punk orientacyjny pomagający odnaleźć się w miejskiej dżungli. PKiN został wybudowany w dużej mierze przez Rosjan. Niestety nie bez strat. Budowniczy, którzy zmarli podczas budowy (a ich liczba do dziś pozostaje zagadką) zostali pochowani na wolskim cmentarzu prawosławnym, od którego zaczęliśmy naszą wycieczkę. Są głosy domagające się zniszczenia Pałacu Kultury, ale pamiętajmy, że dla większości turystów zza granicy budynek ten przypomina ponoć wieżowce Nowego Jorku, a nie symbol rosyjskiej dominacji nad Polską.

Sala Kongresowa w PKiN; Autor: Adrian Grycuk; Źródło: wikipedia.org

Sala Kongresowa w PKiN; Autor: Adrian Grycuk; Źródło: wikipedia.org

To już koniec naszego spaceru. Oczywiście objął on tylko niewielką część rosyjskich śladów w Warszawie. Być może kiedyś pokuszę się o rozszerzenie tego tematu na łamach portalu Eastbook.

Facebook Comments

Aktywista miejski z ramienia Miasto Jest Nasze

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY