Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Marcin Rychły

„Najpierw upadł Związek Radziecki, a potem my” – reportaż z Kuby

Esto es pueblo sovietico – mówi starszy mężczyzna pokazując na zbudowaną przez radzieckich budowlańców wioskę pełną równych, niskich domów. A co dzisiaj łączy Kubę z dawnym ZSRR i jak wygląda życie na wyspie, która właśnie straciła swojego legendarnego El Comendante?

Do Trydnidadu – jednego z najstarszych miast na wyspie, jadę wysłużonym, pomarańczowym chevroletem z 1952 roku. Właściwie tylko starannie wypucowana karoseria samochodu jest oryginalna. Większość części pochodzi z nowszych pojazdów. Trudno stwierdzić z jaką prędkością porusza się auto, bo żaden z zegarów nie działa. Brakuje zagłówków i korb do otwierania okien. Nawiew też nie działa. Żeby przewietrzyć samochód, trzeba pomóc sobie kluczem nasadowym. Właścicielem auta jest pogodny, 35 – letni Alejandro. Kubańczyk nieustannie śmieje się wyszczerzając złoty ząb. Opowiada o swojej rodzinie i pracy mechanika w warsztacie w centrum Hawany.
Sam na niego zarobiłem i sam go wyporządziłem – mówi z dumą Alejandro o swoim chevy.

Amerykańskie samochody przedrewolucyjne stają się jedną z największych atrakcji turystycznych na Kubie.

Amerykańskie samochody przedrewolucyjne stają się jedną z największych atrakcji turystycznych na Kubie.

Socialismo o muerte

 
Jedziemy główną drogą, stanowiąca komunikacyjny kręgosłup państwa. Autostrada łączy stolicę z drugim największym miastem wyspy – Santiago de Cuba i jest względnie dobrej jakości. Pobocza są czyste, wolne od śmieci a rowy wykoszone. Co jakiś czas mijamy grupy ubranych w pomarańczowe kamizelki robotników. Przycinają maczetami żywopłoty i pielęgnują zieleń między jezdniami.

Po drodze nie ma zajazdów ani parkingów. Większe stacje benzynowe z lepszą infrastrukturą są rzadkością. Nie ma też żadnych reklam, które psułyby krajobraz. Jest za to propaganda. Z banerów ustawionych na poboczach biją socjalistyczne hasła. Niektóre są niegroźne: 56 lat zwycięstwa; Wierni naszej historii; Jedność gwarancją zwycięstwa! Inne natomiast bardziej radykalne: Socjalizm albo śmierć! Są też wizerunki przywódców Rewolucji kubańskiej, głównie braci Castro: niedawno zmarłego Fidela i rządzącego obecnie Raula. Jest też wszechobecny Ernesto Guevara – legenda ruchów lewicowych i ikona XX wiecznej popkultury – nazywany przez Kubańczyków po prostu Che.

Żółty pan pracę musi mieć

 
Za oknem dominują wolne przestrzenie, pól uprawnych prawie nie widać – To są nieużytki. Powstały po likwidacji ogromnych plantacji trzciny cukrowej – mówi kierowca. – Teraz cukrownie są w większości pozamykane. Nie opłaca się już produkować cukru…
Kiedyś Castro chciał uczynić Kubę światowym potentatem cukru. Budując „cukrowy Kuwejt” kazał obsadzać wszystkie wolne powierzchnie rośliną, której sadzonki do Ameryki łacińskiej miał przywieźć sam Krzysztof Kolumb. W szczytowym okresie wyspa produkowała 8 mln ton cukru rocznie. Dzisiaj kubańskie cukrownie wytwarzają go cztery razy mniej.

Trynidad; Autor: Marcin Rychły

Trynidad; Autor: Marcin Rychły

Na przystankach i pod wiaduktami stoją autostopowicze. Wybierają takie miejsca, gdzie można złapać trochę tak ważnego w podrównikowym klimacie cienia. „Łapiący butelkę” (coger la botella) tak potocznie nazywa się ich w miejscowym narzeczu. Porządkiem wśród gapowiczów dyryguje człowiek w żółtym mundurze. Dlatego wszyscy wołają na niego „amarillo”. To on zatrzymuje samochody i ustala cenę za przejazd. On też wyznacza wśród oczekujących pierwszeństwo wejścia do samochodu. Czy funkcja „żółtego pana” jest potrzebna? Wydaje się, że to typowy przykład stanowiska utworzonego przez system w celu zapewnienia wszystkim pracy. Albo ukrywania faktycznego bezrobocia…

Upadł ZSRR, a potem i my

 
Miejscowości, przez które przejeżdżamy są czyste. Parterowe, typowe sowieckie domy są skromne, ale odmalowane. Podwórza natomiast zadbane. Chwilami czuję się jak na Białorusi. Tylko te wszechobecne palmy i kwitnące na różowo bujne pnącza bugenwilli niezbyt pasują do otoczenia. I jeszcze ten upał…

Sancti Spiritus - socjalistyczna architektura osiedla przypomina dzielnice miast postradzieckich.

Sancti Spiritus – socjalistyczna architektura osiedla przypomina dzielnice miast postradzieckich.

Po drodze zatrzymujemy się w domu rodzinnym Alejandro. Prosta, socjalistyczna konstrukcja otoczona jest zagajnikiem palmowym. Rodzice, starsi już ludzie, wyczekują swojego syna na ganku. Siedzą w bujanych fotelach, które stanowią obowiązkowe wyposażenie wnętrza bądź otoczenia każdego kubańskiego domu. Po podwórku spaceruje kilka kur, swobodnie wchodzących do mieszkania. Natomiast zmęczony upałem pies ospale leży przy swojej budzie.

To wszystko zbudowali Rosjanie w latach 70. – pokazuje ojciec kierowcy na wioskę i opuszczone zabudowania dawnego „kooperativu”, czyli państwowych gospodarstw rolnych.
Kiedyś hodowaliśmy tu krowy, każdy miał pracę. W latach 90. niestety wszystko upadło. Była robota było dobrze, a teraz syn musi jeździć do Hawany… Upadł Związek Radziecki a potem i my – dodaje ze smutkiem.

Ambicje Moskwy powracają

 
Historia Kuby na przestrzeni drugiej połowy XX wieku ściśle wiąże się z Moskwą. To właśnie ZSRR wyciągnął rękę do Fidela Castro, który w wyniku rewolucji w 1959 roku przejął kontrolę nad wyspą. Amerykanie w proteście przeciwko niedemokratycznym zmianom dyktatora wprowadzili embargo handlowe i zerwali stosunki dyplomatyczne z Hawaną. Castro natomiast, w następstwie nieudanej interwencji CIA w Zatoce Świń w 1961 roku, wydał zgodę na rozmieszczenie radzieckich rakiet na wyspie. Świat otarł się o trzecią wojnę światową, a ZSRR stał się największym partnerem gospodarczym Kuby. Do Moskwy wysyłano głównie cukier, w zamian do Hawany płynęła ropa naftowa.

Sowieci dostarczali też myśl technologiczną, budowali fabryki, „kooperativy” i bloki z wielkiej płyty. Upadek „wielkiego brata” przyniósł bankructwo kubańskiej gospodarce. Miejsce ZSRR i jego pierwszego sekretarza zajęła Wenezuela i Hugo Chavez – nieżyjący już prezydent. Dzisiaj władze Rosji, uważające się za spadkobierców Związku Radzieckiego, chciałyby wrócić do roli strategicznego partnera Hawany. Rosjanie zabiegają, by móc ponownie uruchomić bazę wojskową na wyspie, którą zlikwidowali w 2001 roku.

Pisarz ważniejszy niż Lenin

 
Związków Kuby z państwami byłego ZSRR jest więcej. Znaczącą część samochodów na kubańskich drogach stanowią łady, moskwicze i wołgi. Na wsiach dominują czerwone ciągniki wyprodukowane przez miński MTZ, a w wielu kuchniach królują lodówki marki „Moskwa”. Nie brakuje też Lenina i miejsc poświęconych przywódcy Rewolucji Październikowej. Jego imieniem nazwano szkoły i szpitale. Jest też duży park w Hawanie z marmurowym popiersiem wodza. Ich ilość jest oczywiście dużo mniejsza niż w Rosji. Lider partii bolszewickiej musiał ustąpić Jose Martiemu. To właśnie tego pisarza, poetę i przywódcę kubańskiego ruchu narodowościowego wybrali bracia Castro na naczelnego bohatera państwa.
Największą jednak uwagę zwracają zamysł i okoliczności powstania pierwszego poza ZSRR pomnika Władimira Iljicza.

Łada jest jedną z najbardziej popularnych marek samochodów na Kubie.

Łada jest jedną z najbardziej popularnych marek samochodów na Kubie.

Wielka wykuta w brązie twarz została osadzona na zboczach wzgórza w jednej z biedniejszych dzielnic Hawany – Regla. Tu 24 stycznia 1924 roku, w dzień pogrzebu Lenina, miał spontanicznie zebrać się prosty lud kubański, by posadzić drzewo oliwne i oddać hołd sowieckiemu bohaterowi. Tak twierdzą tablice na pomnikach. Czy rzeczywiście zwykli Kubańczycy żarliwie żegnali Lenina? Raczej niezbyt dobrze orientowali się kim był, a nawet gdzie dokładnie leży Moskwa. Może więc Hawana, ubarwiając historię, chciała przypodobać się Moskwie licząc na dodatkowe wsparcie? Dzisiaj nikt szczerze tego nie stwierdzi…

Mortadela zamiast ryby

 
U nas nigdy tak źle nie było. Może od razu po wojnie, ale chyba nie aż tak… Tak marnego zaopatrzenia w sklepach nie pamiętam – mówi 60-letnia Rosjanka, mieszkanka Czelabińska, z którą rozmawiam w na plaży w słynnej Zatoce Świń. W istocie sklepy na Kubie można podzielić na dwie grupy. Pierwszą są nieliczne markety dla zagranicznych gości i dla Kubańczyków posiadających peso wymienialne (peso convertible). Można je porównać do dawnych polskich „pewexów”.

Hawana - sklep na kartki

Hawana – sklep na kartki

Drugim rodzajem są sklepy, gdzie towar jest reglamentowany i płaci się peso kubańskim. Wchodząc do składu na kartki Europejczyk zastanawia się, czy miejsce w którym się znalazł rzeczywiście jest sklepem, czy raczej muzeum. Odręcznie pisane cenniki zawieszone są nad półkami, gdzie różnorodność towarów nie przekracza kilkunastu produktów. Sprzedawcy na żeliwnych wagach odmierzają ryż i mąkę, przechowywane w ogromnych workach lub pojemnikach za ladą. Olej rozlewa się za pomocą lejków do butelek prosto z 280 litrowych beczek. Nie ma szyldów, ani reklam, przez co wydaje się, że jest bardziej estetycznie. Za to wszędzie z plakatów na zapleczu spogląda „El Comendante” albo inny z pięciu dowódców rewolucji.

Mięso i ryby sprzedaje się w oddzielnych sklepach. Często jednak i one są puste. W Trynidadzie z ciekawości wchodzę do sklepu rybnego. – Jakie ryby Pan sprzedaje – pytam. Dzisiaj mamy tylko mortadelę, ryby będą jutro. – odpowiada sprzedawca. Natomiast rzeźnik prowadzący sklep obok, w sprzedaży ma dzisiaj wyłącznie jajka.

Trynidad - sklep mięsny. Dzisiaj w sprzedaży są wyłącznie jajka.

Trynidad – sklep mięsny. Dzisiaj w sprzedaży są wyłącznie jajka.

Nie tylko w Polsce bracia rządzili jednocześnie

 
Raul oficjalnie przejął władzę od Fidela w 2008 roku. Od zawsze jednak towarzyszył bratu w działalności rewolucyjno-politycznej. Obaj tworzyli w Meksyku antykapitalistyczny Ruch 26 Lipca. Później wrócili na Kubę na legendarnym jachcie Granma, by rozpocząć rewolucję. W nowym rządzie Raul pełnił rolę ministra sił zbrojnych i wicepremiera. W praktyce współrządził państwem.

Hawana - Muzeum Rewolucji, makieta jachtu Granma, na którym bracia Castro przypłynęli na Kubę z Meksyku.

Hawana – Muzeum Rewolucji,makieta jachtu Granma, na którym Bracia Castro przypłynęli na Kubę z Meksyku.

Od dziecięciu lat wprowadza powolne zmiany. Nie rządzi już taką „twardą ręką” jak starszy brat. System ewoluował z totalitarnego w autorytarny. Castro zlikwidował konieczność posiadania przepustek na wyjazdy Kubańczyków z wyspy i przyjazdy imigrantów na Kubę. W 2013 roku podłączył naród do Internetu, do którego wcześniej legalny dostęp przez łącza satelitarne miały tylko władze i przedstawiciele niektórych zawodów. Wprowadził również szereg reform gospodarczych. Najważniejszą zmianą było zezwolenie Kubańczykom na zarabianie poza sektorem publicznym.

Teraz obywatel zgodnie z prawem może zarejestrować firmę i prowadzić, zakazaną wcześniej, niedużą działalność gospodarczą. Raul zaktywizował też kraj na arenie międzynarodowej. W porównaniu do brata, cechuje go większa ustępliwość. To pozwoliło na normalizację stosunków dyplomatycznych z USA, do której zaczął dążyć od razu po przejęciu władzy.

Obecny szef Komunistycznej Partii Kuby ma jeszcze dużo pracy przed sobą. Zmiany są potrzebne. Wyspa zatrzymała się na pewnym etapie rozwoju. Często odnoszę wrażenie, jakbym przeniósł się o kilkadziesiąt lat do przeszłości. Może do powojennego filmu amerykańskiego? Albo do wspomnień rodziców z czasów ich młodości…

Hawana - sekretariat szkoły podstawowej.

Hawana – sekretariat szkoły podstawowej.

Internet pod strzechy

 
Kubańczycy wielu produktów w ogóle nie znają. Niektóre usługi są im zupełnie obce. Oczywiście istnieją obszary, w których myśl kubańska odniosła sukces. I należy mówić o takich dziedzinach jak medycyna, farmacja, biotechnologia czy szkolnictwo, które są na Kubie rozwinięte znacznie lepiej niż w innych krajach Ameryki łacińskiej. Jednak poza tym wyspa dzisiaj przypomina skansen. Mechanizacja rolnictwa jest na poziomie Europy z okresu po II wojnie światowej. Widok wołów ciągnących brony czy konnych furmanek na prowincji nie jest rzadkością. Transport publiczny między miastami opiera się na wysłużonych ziłach i kamazach. Ludzie podróżują – stojąc, ewentualnie siedząc pod plandeką. Na podróż chińskimi autobusami, ściąganymi specjalnie dla turystów, stać niewielu. Również pod względem dostępu do nowoczesnych technologii Kuba odstaje. Choć telefony komórkowe są już w powszechnym użyciu, budki telefoniczne nadal cieszą się ogromną popularnością. Smartfony wciąż są nieosiągalne. Zresztą i tak Internet jest limitowany i cenzurowany.

Rządowa strategia zakłada jednak rozpowszechnienie dostępu do sieci dla wszystkich 11 milionów Kubańczyków w 2020 roku… Czy Raul rzeczywiście się na to odważy? Czy może szybciej ludzie wyjdą na ulice i odważą się obalić Raula…

Facebook Comments
Autorem zdjęć jest Marcin Rychły
Marcin Rychły
Marcin Rychły
Absolwent Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu i Wschodoznawstwa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Pracuje w finansach. Interesuje się i podróżuje po państwach postradzieckich.
    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY