Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Agnieszka Wojciechowska

Putin życia i śmierci – rosyjski handel bronią

Nie da się przecenić znaczenia handlu bronią na świecie i dlatego drugie miejsce Rosji w eksporcie bronią to coś, czego znaczenie głowa tego państwa bardzo podkreśla i zamierza mocno bronić tej pozycji. Przychody z eksportu gazu i ropy naftowej mogą spadać, zwłaszcza przy rozwoju technologii LNG. Władimir Putin z pewnością nie odsłonił jeszcze wszystkich mocnych kart, ale handel bronią to na pewno jedna z nich.

Kto sięgnie po rosyjską broń?

Wpływy Rosji na arenie międzynarodowej mają duży związek nie tylko z samą polityką, ale również eksportem rosyjskiej broni. Zgodnie z danymi Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) udział Rosji w eksporcie broni w latach 2012-2016 to 23%. Większym eksporterem są tylko Stany Zjednoczone (33%). W poprzednich latach (2007-2017) wartość eksportu rosyjskiej broni wynosiła 24%, a amerykańskiej 30%. Putin nie zamierza poprzestać na tych liczbach. W słynnym filmie o handlarzu bronią „Pan życia i śmierci” padły słowa: „Jedna broń przypada na 12 ludzi na planecie. Pytanie tylko… Jak uzbroić pozostałych 11?”. Rosja, która zamierza właśnie rozszerzyć eksport i zakres oferowanego sprzętu na światowym rynku, na pewno zadaje sobie podobne pytanie, czyli kogo jeszcze da się uzbroić? Zdaje się, że zbliżenie Rosji z państwami Bliskiego Wschodu takimi jak Syria czy Iran mówi samo za siebie. Azja również może okazać się dobrym kierunkiem, o czym świadczą ostatnie stosunki rosyjsko-filipińskie.

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte oświadczył, że chciałby przekonać Putina do dostarczania jego krajowi rakiet o dużej precyzji rażenia. Duterte przy tym zachwalał rosyjski sprzęt twierdząc, że jest znacznie bardziej skuteczny niż amerykański. A zaraz potem 23 maja 2017 roku prezydenci Filipin i Rosji odbyli przyspieszone spotkanie w Moskwie, gdzie Duterte poprosił o wsparcie w zakresie dostaw broni w walce z bojownikami ISIS, gdyż na obszarze południowych Filipin ogłoszony został stan wojenny na okres 60 dni. Putin wyraził opinię, że są szanse na współpracę ekonomiczną i wojskową pomiędzy Moskwą i Manilą. Mimo że władze Filipin spotykają się z krytyką UE, rosyjski ambasador na Filipinach Carlos Sorreta, stwierdził, że Rosja nie lubi, jak inne państwa ingerują w sprawy Rosji, więc sama nie ma ambicji ingerować w sprawy państwowe innego kraju. Takie stanowisko zdecydowanie sprzyja rozkwitowi rosyjskiego eksportu broni.

Wg portalu finansowego Money.pl interwencja militarna w Syrii to dla Rosji zysk 7 mld dolarów z kontraktów na eksport broni. Być może ma to też związek z rozszerzaniem rosyjskich wpływów w Afganistanie. Portal Bankier.pl donosi, że Moskwa wciąż sprzedaje broń afgańskiemu rządowi, a MSZ Rosji Zamir Kabułow zadbał o dobre kontakty Moskwy z Islamabadem. Należy przy tym pamiętać, że w handlu bronią nie ma całkowitej dowolności. Po 1990 r., gdy nastąpiła iracka inwazja na Kuwejt, społeczność międzynarodowa podjęła działania w trybie przyspieszonym, mające na celu ograniczenie handlu bronią na świecie. Jednym z ważniejszych dokumentów, które ma na celu ograniczyć niekontrolowany obrót bronią, jest Traktat o Handlu Bronią (ATT), ale Rosja nie jest sygnatariuszem tego porozumienia.

2012 rok: zamiast końca świata początek rosyjskiej mobilizacji

Podczas posiedzenia Komisji Wojskowo-Przemysłowej w Rybińsku w 2017 r. prezydent Federacji Rosyjskiej podkreślił, że rosyjska produkcja wojskowa utrzymuje się na drugim miejscu na świecie i zamierza wzmocnić swoją pozycję. Cel ten ma zostać osiągnięty dzięki rozszerzaniu wpływów na inne kraje i zakresu eksportowanych produktów. Dzisiaj rosyjski eksport odbywa się do 52 krajów, a wartość eksportu rosyjskiej broni w 2016 r. wynosił 15 mld dolarów. Taki trend (ok. 15 mld) utrzymuje się od 2012 r. Eksport broni wzrósł wtedy o 12% w porównaniu do poprzedniego roku. Już wtedy Putin podkreślał znaczący wpływ handlu bronią na rosyjski budżet. Nic dziwnego, że obecnie Putin także nie unika zabiegów marketingowych i chwali sprzęt wyprodukowany w Rosji, m. in. powołując się na niezawodność i efektywność uzbrojenia wykorzystanego w czasie syryjskiej operacji antyterrorystycznej. W Syrii zostały użyte zestawy przeciwminowe (w Aleppo i Palmirze), a także zaopatrzenie medyczne i logistyczne. Zapewnienia Putina o możliwościach rosyjskiego sprzętu w oparciu o praktyczne jego użycie to zapewne tylko początek działań, jakie zamierza podjąć Rosja, aby wzmocnić jeszcze bardziej swoją obecność na rynku.

Handel bronią jest jednym z najbardziej dochodowym przedsięwzięć, jakie prowadzą rządy większości liczących się państw. Z racji tego, że w zeszłym roku zostały nałożone na Rosję zachodnie sankcje ekonomiczne, dodatkowy dochód jest bardzo ważny dla interesów narodowych Federacji Rosyjskiej. Zwłaszcza że broń i sprzęt wojskowy Rosja sprzedaje przeważnie do krajów innych niż państwa Unii Europejskiej. Jest też druga strona medalu. Handel bronią wymaga sporych nakładów finansowych. Warto też wiedzieć, że na rynku międzynarodowym wyłącznym rosyjskim dystrybutorem sprzętu wojskowego jest Rosoboroneksport. Ponadto konkurencja producentów broni na światowym rynku jest duża, więc prace projektowo-badawcze nie mogą ustać. Moskwa zdaje się być jednak o to spokojna. Rosyjska obecność w Syrii to jeden z gwarantów modernizacji wojskowo-technicznej. Między innymi z relacji Frederika Pleitgena, korespondenta CNN, wynika, że Rosja rozmieściła w obozie pod Palmirą współczesny samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr-1. W Syrii zostały użyte także wielozadaniowe bombowce taktyczne SU-34, które znakomicie spisały się w toku prowadzonej operacji. Można więc domniemywać, że drugie miejsce Moskwy na rynku handlu bronią nie jest zagrożone.

Co prawda w latach 2012-2016 (w porównaniu z latami 2007-2011) największy wzrost w eksporcie broni miały Chiny (74%), ale to wciąż za mało, by dogonić Rosję. Rosyjscy odbiorcy w latach 2011-2016 to przede wszystkim Indie (38%), Wietnam i Chiny (11%) oraz Algieria (10%). Duże dostawy odbywały się także do Azerbejdżanu i Wenezueli (4% i 5%). Ponadto Putin ostatnio zapowiedział, że w 2025 roku produkowane w Rosji części będą stanowiły 85% komponentów rosyjskiej broni. Konflikt z Ukrainą, od której Rosja kupowała komponenty i niektóre maszyny, sprawił że Kreml zaczął ograniczać udziały zagranicznych dostawców. Mimo to Ukraina wciąż eksportuje znaczną część broni do Rosji. Wg danych SIPRI rosyjski import z Ukrainy w 2016 r. wyniósł 169 mln dolarów. W tym samym roku minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu przedstawił program, który ma zastępować import. Jednym z działań w jego ramach ma być rosyjski system wskazania celów, który jest alternatywą dla ukraińskiego systemu „Sura”.

Pokoju nie będzie

Skuteczne wykorzystanie rosyjskiego sprzętu podczas operacji antyterrorystycznej w Syrii to jeden z powodów do dumy dla Rosjan. I tak jak zostało już wspomniane, w trakcie posiedzenia komisji ds. współpracy wojskowej i technicznej z zagranicą prezydent Federacji Rosyjskiej bez zawahania stwierdził, że trzeba to wykorzystać i umocnić rosyjską pozycję na światowym rynku handlu bronią. Ta wypowiedź, w połączeniu z osiągnięciami rosyjskiego sprzętu w Syrii, na pewno trafiły do państw zainteresowanych dozbrojeniem się.

W każdym konflikcie zbrojnym stanowisko takich państw jak Stany Zjednoczone, Rosja czy Chiny często przeważa o jego eskalacji, zamrożeniu bądź rozwiązaniu. Państwa imperialne postępują natomiast nie tylko zgodnie z prowadzoną polityką, ale przede wszystkim zgodnie z własnym interesem. Wspieranie reżimu Assada przez Rosję od początku opierało się na eksporcie broni do Syrii. Takie „wsparcie” łączy się z dużymi korzyściami ekonomicznymi strony rosyjskiej. Według SIPRI import z Rosji w latach 2007-2011 wyniósł 78 proc. całego syryjskiego importu broni. Rosja ewidentnie pokazuje, że każda wojna, która wybucha na świecie, jest więc okazją dla najbardziej wpływowych państw do prowadzenia swoich interesów. Konkurują one ze sobą przede wszystkim w zakresie handlu bronią, a dopóki tak się dzieje wszelkie ograniczenia związane z eksportem broni, nad którymi czuwają takie organizacje jak ONZ, będą przez te państwa obchodzone z uwagi na własny interes. Putin to jeden z tych graczy, który przynajmniej w zakresie handlu bronią gra w otwarte karty i wcale tego nie ukrywa. Teraz wystarczy czekać na odzew ze strony USA i Chin. Pozostaje pytanie, przy jakim konflikcie na świecie będą tym razem majstrować.

Facebook Comments

***

Artykuł powstał w ramach projektu „Dziennikarstwo w czasach dezinformacji. Jak pisać o Polsce w Rosji i Rosji w Polsce?” dzięki wsparciu Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia przyznanemu w drodze VI Otwartego Konkursu.

zdjęcie: (U.S. Air Force photo/Tech. Sgt. Cecilio M. Ricardo Jr.), źródło: https://www.flickr.com/photos/mashleymorgan/3861480525, licencja CC 2.0.
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY