Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Pavlo Shapoval

Kijowska defilada wojskowa. Patriotyzm bez czołgów i polityki

Już trzy lata minęły od kiedy wojskowa defilada w Dzień Niepodległości zasadniczo zmieniła swoje znaczenie. Z banalnego, organizowanego „aby było” marszu, dla wielu stała się demonstracją siły walczącego kraju. A co najważniejsze, jest ona wyrazem wdzięczności wobec ukraińskich żołnierzy oraz weteranów ATO. I dobrze wypełnia swoją misję.
%d1%84%d1%84%d1%84

Dzień niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Już o ósmej rano na główny plac kraju – Plac Niepodległości – nie można było się dostać. Kijowianie i mieszkańcy okolic, którzy specjalnie przyjechali tu, żeby zobaczyć paradę i zająć najlepsze miejsca, już na kilka godzin przed rozpoczęciem pochodu wypełnili cały Chreszczatyk. Tym, którzy nie zdążyli, pozostało zadowolić się głosami prowadzących, brzmiącymi z rozstawionych wszędzie głośników. Niektórzy widzowie, aby w jakikolwiek sposób zobaczyć pochód, wyciągali ręce do góry i kręcili filmy telefonami, używając ich jak peryskopów.

dsc_0300

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Na początku oficjalnej części nawet barierki i schodki były zajęte. Zostało tylko wąskie przejście dla tych, którzy nie znalazłszy miejsca, postanowili opuścić obiekt. Chociaż nie było to łatwe. Z powodu zagrożenia atakami terrorystycznymi, paradę wzmocniono dodatkowymi środkami bezpieczeństwa. Chreszczatyk podzielono ogrodzeniem na kilka stref, do których można było się dostać jedynie po przejściu przez kontrolę z wykrywaczem metali. Tak zresztą, jak i na samą paradę. Niestety, właśnie to stało się powodem ogromnych kolejek, wywołujących zdenerwowanie. Gdzieniegdzie ktoś cichutko narzekał na złą organizację i gwardię narodową, otaczającą cały obiekt.

Jednak większość przybyłych cieszyła się ze święta i długiego weekendu. Choć półgodzinna kolejka dla wielu była niespodzianką, nie zepsuła panującego nastroju. Łączyła ona zarówno szykownie wyglądające kobiety, jak i nastolatków dyskutujących o policyjnych owczarkach. Do tego czasu w centrum Kijowa zebrało się nie mniej niż 100 tysięcy osób.

%d1%96%d1%96%d1%96%d1%96

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Wielu przyszło popatrzeć nie tylko na żołnierzy – tego dnia odbywało się wiele koncertów i wystaw. W tym samym czasie na sąsiednim placu można było zrobić sobie zdjęcie z uśmiechniętymi policjantami oraz posłuchać perkusistów grających hymn państwowy i inne utwory. I chociaż inne wydarzenia nie cieszyły się podobną popularnością, także przyciągały uwagę. Zwłaszcza obcokrajowców. To tu, to tam można było usłyszeć język angielski, niemiecki, a nawet chiński.

Wśród widzów defilady znalazło się wielu turystów z Azji, dla których stolica Ukrainy stała się ostatnio wyjątkowo popularna. W ciągu sześciu miesięcy Kijów odwiedziło ich pół miliona. W dużej mierze to dzięki Eurowizji, która cieszy się w Chinach niezwykłą popularnością. Przybyli nie tylko turyści – wśród widowni pochodu była także chińska ekipa filmowa i kilku fotografów, którzy najwyraźniej nie zdążyli załatwić sobie akredytacji.

dsc_0294

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Zdaje się, że na defiladę przyjechali wszyscy europejscy ekspaci, w większości zabierając ze sobą flagi narodowe. Pojawiła się także grupa Polaków, aby zobaczyć swoich żołnierzy, którzy uczestniczyli w tegorocznym marszu. Przy czym, polskiej delegacji wojskowej, pomimo rozbieżności w polityce pamięci narodowej, wiwatowali wszyscy wokół, niezależnie od pochodzenia. Wydaje się, że nawet nieco głośniej niż innym. Zmiana partii rządzącej w Polsce w żaden sposób nie odbiła się na stosunku do samych Polaków, którzy uważani są za bliskich przyjaciół i sojuszników Ukrainy. Na równi z Litwinami i Amerykanami.

dsc_0316

Wojsko Polskie na Dniu Zwycięstwa w Kijowie; Autor: Pawło Szapował

Należy zaznaczyć, że nikt z uczestników parady nie został pozbawiony uwagi publiczności. Wspierała ona wszystkich: od mołdawskich żołnierzy, po amerykańskich, idących na samym końcu kolumny zagranicznych oddziałów. Na trybunach siedział Sekretarz Obrony USA James Mattis, dlatego też oddział pod pasiastą flagą z gwiazdami wyjątkowo pilnie strzegł miarowości kroku. Sam Mattis przybył do Kijowa z wyprzedzeniem, aby przedstawić oświadczenie w sprawie wspierania integralności terytorialnej Ukrainy i zasugerować możliwość transferu śmiertelnej broni obronnej, która od dawna była przedmiotem dyskusji w amerykańskim Kongresie. Choć Donald Trump tego nie skomentował, wśród senatorów jest wielu zwolenników przekazania broni Ukrainie. Głównym z nich był John McCain, który niestety nie mógł przybyć z powodu choroby.

Uczestnictwo wszystkich zagranicznych delegacji było symbolem wsparcia ze strony sąsiadów i przyjaciół Ukrainy. Nawet jeśli były to niewielkie oddziały (Łotwa i Rumunia przysłały jedynie kilka osób), gest był jednoznaczny. Z tym stwierdzeniem zgadza się ekspert Deutsche Well, Alexander Golubov. Według niego obecność Polaków, Amerykanów, Kanadyjczyków i innych członków NATO potwierdza, że Ukraina nie została osamotniona w konflikcie z Rosją, na przekór pojawiającym się głosom, że nasi sojusznicy nas porzucili. Wojskowa defilada, która absurdalnie wyglądałaby na ulicach państwa, w którym jest pokój, w Kijowie nabiera innego znaczenia. Jest to okazja, by udowodnić samym sobie, że jesteśmy w stanie obronić się przed agresorem.

dsc_0296

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Według politologa Andrieja Pilipenko, ta parada to także przeciwstawienie się rosyjskiej propagandzie, która często posiłkuje się szablonem „Zachód odwrócił się od Ukrainy”. Pilipenko uważa, że w porównaniu z defiladami, jakie odbywały się do 2014 roku, obecnie są one znacznie bardziej „humanitarne”, koncentrujące się przede wszystkim na ludziach. Po marszu wielu weteranów zostało nagrodzonych za udział w ATO i za heroizm wykazany podczas działań wojennych. Sprzęt wojskowy nie brał udziału w marszu. Obecne były tylko jednostki piechoty, składające się zarówno z doświadczonych żołnierzy, jak i kadetów akademii wojskowej. Defilada wypełnia swoją rolę z roku na rok. Jeśli wcześniej społeczeństwo było podzielone, ciągle kłócąc się, czy organizowanie takich wydarzeń jest w ogóle potrzebne w państwie, które znajduje się w stanie wojny, to teraz takich głosów jest zdecydowanie mniej.

dsc_0325

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Andrew Suslenko, dziennikarz prasowy i telewizyjny „Kanału 5” uważał, że po „kotle iłowajskim” w 2014 roku, w którym z rąk separatystów z DRL i ŁRL zginęło wielu ukraińskich żołnierzy, organizowanie wojskowych defilad to bluźnierstwo. Dwa lata później zmienił zdanie, podkreślając, że to część ukraińskiej dumy i jej ducha. „Obywatele powinni dostrzec siłę państwa, często bowiem zapominają o tym, na co je stać”, mówi Suslenko. Ale najważniejsze jest to, co defilada udowodniła: jest organizowana dla ludzi, a nie polityków. Wydaje się, że na przemówienia głoszone z trybun nikt nie zwracał uwagi. Żołnierze maszerowali dla tych, których bronią, a publiczność starała się okazać im wsparcie. Zdjęcia posłów na tle czołgów od dawna nie wywołują emocji. Nie w kraju, który doświadczył tak wiele.

p70824-104146%d1%84%d1%84%d1%84

Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Gdzieś w oddali brzmiał fragment mowy prezydenta Poroszenko: „Odwaga rodzi zwycięzców, jedność rodzi niepokonanych”. Dla Ukrainy to najważniejsze, co można było powiedzieć.

dsc_0290

„Poroszenko naszym Hetmanem. Nie ma bardziej godnego”; Dzień Niepodległości Ukrainy; Autor: Pawło Szapował

Facebook Comments

***

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 - komponent II Wymiar wschodni polskiej polityki zagranicznej 2017. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Z języka rosyjskiego przetłumaczyła Paulina Szumlak.
Pavlo Shapoval
Analityk polityczny, historyk, absolwent Mohylańskiej Szkoły Dziennikarskiej w Kijowie

    Tematy: Ukraina,
    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY