Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Grabiec

Od florysty do aferzysty – historia chorwackiego oligarchy Ivicy Todoricia

Ivica Todorić i Agrokor, to słowa, które od początku roku, nie schodzą z głównych stron gazet i czołówek programów publicystycznych w Chorwacji. Człowiek, który był pionierem, jako pierwszy założył prywatną firmę w Jugosławii, okazał się największym finansowym oszustem regionu. Jego firma, będąca największym prywatnym podmiotem gospodarczym w Chorwacji i na Bałkanach, upadła niczym kolos na glinianych nogach. Poznajcie drogę Todoricia do majątku i skutki jego upadku.

Początki działalności Ivicy Todoricia sięgają roku 1976, kiedy to otwiera prywatne przedsiębiorstwo zajmujące się hodowlą i sprzedażą kwiatów pod nazwą „Agrokor”. Jak twierdzi Todorić, cały majątek jaki zdobył to efekt wyłącznie ciężkiej pracy. W wywiadach często podkreślał, że na początku rozwoził kwiaty starym volkswagenem i minęło kilka lat zanim mógł sobie kupić firmowe kombi. Jak się okazało, po tych kilku latach nie tylko kupił sobie nowy samochód firmowy, ale również stał się największym graczem na krajowym rynku florystycznym. W ciągu 5 lat przejął 40% rynku. Trzeba przyznać imponujący sukces.

Nie wszyscy są jednak przekonani, że tak szybki wzrost firmy, to zasługa tylko Ivicy Todoricia. Część chorwackich dziennikarzy wskazuje tu na postać jego ojca, Ante Todoricia. Był on wysoko postawionym urzędnikiem Związku Komunistów Chorwacji, a przez pewien okres pełnił funkcję dyrektora Agrokombinatu, jednego z największych przedsiębiorstw rolnych Jugosławii i przewodniczącego parlamentarnej rady ds. rolnictwa. W 1971 roku został skazany za przestępstwa finansowe, w wyniku których przywłaszczył 6 milionów marek niemieckich pochodzących z kapitału Agrokombinatu. Sprawa ta rzuca cień na historię Ivicy gdyż obecnie, tak samo jak jego ojciec, jest oskarżony o malwersacje finansowe.

Ivica Todorić jednak stanowczo zaprzecza, jakoby jego ojciec przywłaszczył majątek firmy. Uważa, że proces miał charakter czysto polityczny i był karą za działalność w ramach „chorwackiej wiosny”, która była ruchem mającym na celu zwiększenie autonomii i praw Chorwacji w ramach Jugosławii. Tym samym Todorić próbuje przedstawić siebie i swoją rodzinę jako zagorzałych patriotów zatroskanych o losy ojczyzny.

Dziecko kwiat, które pokochało czołgi

W roku 1989 Agrokor, już jako korporacja, dokonał przejęcia pierwszej firmy – był to zakład przetwórstwa soi w Zadarze. Następnie w 1992 roku Todorić i jego firma stają się większościowymi udziałowcami Jamnicy – producenta wody mineralnej i Agroprerady. W kolejnych latach Agrokor przejmuje m.in. zakład produkcji oleju Zvijezda, producenta lodów „Ledo”, sieć supermarketów „Konzum” i kilka innych chorwackich firm.

Sklep Konzum w Splicie; Źródło: commons.wikimedia.org

Sklep Konzum w Splicie; Źródło: commons.wikimedia.org

Po 3 latach przerwy, w 1998 roku rozpoczyna „drugą fale” zakupów, podczas której przejmuje kolejne duże chorwackie przedsiębiorstwa z sektora spożywczego i handlu detalicznego. Choć zapewne nikomu w Polsce nazwy tych firm nic nie mówią, to najistotniejszy jest fakt, że wszystkie wspomniane przedsiębiorstwa były państwowe.

Kontekst dla tych obfitych zakupów Agrokoru stanowią: wojna, prezydentura Franjo Tuđmana i rządy jego partii – HDZ. Rządy te okazały się bardzo przychylne Todoriciowi, który w tej dekadzie obłowił się jak na wyprzedaży. Dzięki wojennej zawierusze i masowej prywatyzacji Ivica Todorić mógł tworzyć krok po kroku swoje gospodarcze imperium. „Patriotyzm” właściciela Agrokoru został sowicie wynagrodzony.

Lata dziewięćdziesiąte okazały się dla Agrokoru okresem najintensywniejszego wzrostu, co otworzyło drogę do rozkręcenia działalności międzynarodowej. Tak oto zakupy innych firm stały się dla Todoricia tym, czym dla Pablo Escobara handel kokainą. Pikanterii temu okresowi dodaje fakt, że członkowie rządów z tamtego okresu byli przesłuchiwani przez komisję śledczą badającą okoliczności współpracy rządu z Agrokorem.

Jednym ze świadków przesłuchiwanych przez komisję był Borislav Škegro, były minister finansów w latach 1997-2000. W swoich zeznaniach wyznał, że w 1999 roku władze Chorwacji dały koncernowi Todoricia finansowe gwarancje w wysokości 30 milionów euro. Z kolei jeden z byłych premierów Chorwacji w latach dziewięćdziesiątych, Josip Manolić, zeznał, że człowiekiem, który otworzył drzwi do szerokiej, niekontrolowanej prywatyzacji był Franjo Gregurić – następca Manolicia na fotelu premiera.

Nowe tysiąclecie i wejście na rynek międzynarodowy

Cibona Tower - siedziba Agrokoru w Zagrzebiu; Źródło: commons.wikimedia.org

Cibona Tower – siedziba Agrokoru w Zagrzebiu; Źródło: commons.wikimedia.org

Rok 2000 był kolejną przełomową datą w historii koncernu. W tym czasie Agrokor dokonał pierwszych akwizycji poza Chorwacją. Koncern Todorića przejął 97% akcji Sarajevskiego kiseljaka – producenta wody mineralnej z Bośni i Hercegowiny oraz wybudował fabrykę „Ledo – Čitluk”. Następnie w 2002 roku na luksemburskiej giełdzie koncern wypuszcza swoje obligacje o wartości 130 milionów euro, by w rok później dokonać następnych zakupów. Jest to kolejny znaczący moment w historii koncernu, ponieważ z tą chwilą Ivica Todorić musi uwzględniać finansowe zobowiązania wobec właścicieli obligacji. W 2003 roku imperium Todorića powiększa się o serbski Frikom oraz o 51% udziałów logistycznego centrum „TP DC Sarajevo”.

W 2004 roku koncern wchodzi na rynek węgierski, gdzie przejmuje producenta wody mineralnej Fonyodi oraz producenta lodów Baldauf, który został później przemianowany na Ledo kft Mađarska. Po zakupach na Węgrzech Agrokor „wraca” do Chorwacji by przejąć 58% udziałów w Agrolagunie. Następnie dochodzi do przejęcia firmy IDEA z Belgradu. Pod marką IDEA extra rozpoczyna się budowa sieci hipermarketów w Serbii. W 2009 roku Konzum, jedna z firm będących częścią imperium Todoricia, otwiera sieć drogerii pod szyldem Kozmo.

Mercator – kwiat okazał się chwastem

Ostatnią i najgłośniejszą transakcją było wykupienie słoweńskiej sieci hipermarketów Mercator, z którą w 2011 roku Agrokor rozpoczął rozmowy o warunkach przejęcia. W ich trakcie chorwacki koncern zaproponował najwyższą cenę za pojedynczą akcje słoweńskiego giganta, wynoszącą 221 euro. Rozmowy budziły jednak sprzeciw słoweńskich władz, które starały się powstrzymać proces przejęcia. Ostatecznie w 2013 roku została podpisana umowa o wykupieniu 53% udziałów za 240 milionów euro. Całkowite przejęcie Mercatora kosztowało chorwackiego giganta 452 miliony euro. Była to największa transakcja w historii chorwackiego koncernu.

Wykupienie Mercatora w 2014 roku było efektownym zwieńczeniem strategii przejmowania firm z sektora produkcji i sprzedaży żywności w regionie. Dzięki temu Agrokor miał stać się agrogigantem na Bałkanach. Niestety nie trwało to zbyt długo, bo ledwie 3 lata. W styczniu 2017 roku agencja ratingowa Moody’s obniżyła rating kredytowy koncernu z poziomu B2 na B3. Spowodowało to zamknięcie linii kredytowych dla koncernu Todoricia, które jak się okazało, były główną siłą napędową działalności Agrokoru. Odcięcie dostępu do kredytów korporacyjnych spowodowało, że koncern stał się niewypłacalny.

Niewiele później Ambasador Rosji w Chorwacji zorganizował konferencję, na której zapowiedział, że rosyjskie banki Sbierbank i VTB przestają finansowo wspierać imperium Todorića z powodu braku chęci współpracy władz koncernu. Banki te są największymi akcjonariuszami Agrokoru i właścicielami 40% jego zobowiązań kredytowych. Po pewnym czasie, kiedy stało się jasne, że chorwacki rząd Andreja Plenkovicia planuje wykup spółki, rosyjskie banki zaproponowały, że pokryją część długów Agrokoru wobec pozostałych wierzycieli. W ten sposób chciały jeszcze zwiększyć wysokość zobowiązań koncernu wobec nich, co dałoby im uprzywilejowaną pozycję podczas rozmów o warunkach uregulowania długów Agrokoru. Biorąc pod uwagę fakt, że oba banki są państwowe, Agrokor stałby się narzędziem gospodarczego oddziaływania na region przez Rosję.

Kolinda Grabar-Kitarovic i Władimir Putin podczas oficjalnych rozmów 18.10.2017. W ich trakcie poruszono również kwestię Agrokoru; Źródło: kremlin.ru

Kolinda Grabar-Kitarovic i Władimir Putin podczas oficjalnych rozmów 18.10.2017. W ich trakcie poruszono również kwestię Agrokoru; Źródło: kremlin.ru

Po tej deklaracji rosyjskiego ambasadora ceny akcji poszczególnych składowych koncernu zaczęły gwałtownie spadać. Sytuacja z miesiąca na miesiąc stawała się coraz gorsza. Problemy tego gigantycznego związku przedsiębiorstw z krajów byłej Jugosławii urosły do problemu międzynarodowego, a Agrokor stał się nową kością niezgody między sąsiadami.

„Lex Agrokor” i wojna informacyjna

Relacje Serbii i Chorwacji po ostatniej wojnie nigdy nie były zbyt przyjazne, a przyjęcie przez chorwackie władze ustawy nazwanej „Lex Agrokor”, dodatkowo je zaostrzyło. Równie negatywnie sprawa ta wpłynęła na relacje Chorwacji ze Słowenią. W jednym z wywiadów chorwacki premier Andrej Plenković stwierdził, że Chorwacja stała się obiektem wojny informacyjnej, jednak nie powiedział kto ją wywołał. Słowa te wywołały kolejną burzę w regionie. Zaczęto spekulować, że to Serbia, BiH i Słowenia prowadzą wrogie działania wobec Chorwacji.

“Lex Agrokor” otworzył możliwość powoływania nadzwyczajnej rady nadzorczej przez chorwacki rząd w spółkach o kluczowym znaczeniu dla systemu gospodarczego kraju. W kontekście Agrokoru spowodowało to zmianę na stanowisku prezesa. Ante Ramljak zastąpił 10 kwietnia Antonio Alvareza, którego wybrano na to stanowisko 4 kwietnia, głównie za sprawą rosyjskich banków.

Powołanie ustawą nowego zarządu oznaczało, że de facto cały koncern przechodzi pod kontrolę chorwackiego rządu. Nic dziwnego, że Słowenia i Serbia stanowczo sprzeciwiały się takiemu rozwiązaniu. W Słowenii podjęto próbę ratowania Mercatora, ostatniego i największego nabytku koncernu Todoricia, poprzez tzw. “Lex Mercator” i wyodrębnienie tej firmy ze struktur Agrokoru. Z kolei Serbia jasno zapowiedziała, że nie uzna “Lex Agrokor”, zwłaszcza, że część ekspertów oceniła tę ustawę jako bubel prawny.

Sprawa wywołała też zawirowania na chorwackiej scenie politycznej. Bliskie związki Todoricia z politykami HDZ (partii założonej przez Franjo Tuđmana) stały się przyczyną zerwania koalicji przez MOST (koalicja centrowych ugrupowań powstała przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi) i prób przegłosowania wotum nieufności wobec rządu premiera Andreja Plenkovicia. Okazały się one jednak nieskuteczne.

Po wielu burzliwych rozmowach „lex Agrokor” wszedł w życie. Rozpoczęto proces regulowania zobowiązań i restrukturyzacji, powołano nową radę nadzorczą oraz wszczęto śledztwo wobec poprzedniego zarządu i właściciela grupy Ivicy Todoricia. Chorwacki parlament, głównie za sprawą nacisków opozycji i mediów, zorganizował komisję śledczą badającą powiązania władzy z Agrokorem. Szybko jednak rząd przegłosował jej zamknięcie wykorzystując fakt, że ruszyło oficjalne śledztwo w tej sprawie.

Kwiatek z korzeniami dębu

W momencie kiedy Todoricia pozbawiono władzy nad koncernem, opuścił on Chorwację i zaczął ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. W październiku wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Po trwających kilka tygodni poszukiwaniach 7 listopada br. Ivica Todorić został aresztowany w Londynie. Brytyjski sąd wypuścił go jednak z aresztu za kaucją 100 tysięcy funtów, w zamian nakładając na niego dozór elektroniczny do 10 kwietnia 2018 roku, kiedy to zaplanowana jest rozprawa w sprawie jego ekstradycji.

Źródło: Europol

Źródło: Europol

Przy okazji wszczętych śledztw i działalności komisji śledczej, okazało się jak bardzo Agrokor był powiązany z całą chorwacką sceną polityczną. Wśród osób mających jakieś związki z Ivicą Todoriciem i jego firmą są politycy wszystkich partii powstałych w latach dziewięćdziesiątych. Jednym z nich jest burmistrz Zagrzebia Milan Bandić z SDP (chorwacka partia socjaldemokratyczna powstała ze Związku Komunistów Chorwacji), obecnie oskarżony o malwersacje finansowe na korzyść Todoricia. Innym politykiem powiązanym z “kwiatkiem” okazał się Marijan Branko, członek HDZ i były szef wydziału ds. policji w MSW oraz pełnomocnik ministra w policji kryminalnej w latach 90. Od 2000 roku pracował jako dyrektor działu ochrony w Agrokorze.

Oprócz tych postaci z Agrokorem powiązani są m. in.: Maja Frenkel – była sekretarz i zastępca ministra gospodarki z lat 2000-2002; Srećko Ferenčak – wieloletni sekretarz HNS (partii stworzonej przez inicjatorów “chorwackiej wiosny”), były prezes chorwackiego związku narciarskiego; Mirko Galić – dyrektor państwowej telewizji HRT w latach 200-2007 oraz były ambasador Chorwacji we Francji. To tylko mała część sieci politycznych powiązań Agrokoru i rodziny Ivicy Todoricia.

Historia ta pokazuje, że niepodległość Chorwacji, która miała być lekiem na patologie Jugosławii, okazała się nieskutecznym placebo. Państwowy majątek był rozdawany najbardziej zaufanym osobom i prawie każda znacząca postać chorwackiej polityki była zawodowo lub rodzinnie powiązana z klanem Todoriciów. Powiązania te trwały aż do upadku właściciela koncernu, który dziś musi stawić czoła konsekwencjom swoich działań.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Ivica Todorić; Źródło: Vecer.mk
Krzysztof Grabiec
Student filologii bałkańskiej na Wydziale Filologicznym UMK w Toruniu, miłośnik literatury, w szczególności Ivo Andricia, i muzyki z krajów byłej Jugosławii. Niedzielny kibic Dynama Zagrzeb i Reprezentacji Chorwacji w piłce nożnej.
    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY